Był 19 marca, kiedy Dawid Kubacki nagle opuścił Vikersund i wycofał się ze startów w Pucharze Świata. Jego żona Marta w ciężkim stanie trafiła do szpitala, a skoczek natychmiast udał się do Polski, aby być z najbliższymi. Do końca sezonu już nie wystartował. Podczas finału Pucharu Świata w Planicy Anze Lanisek popisał się pięknym gestem, wchodząc na podium z... kartonowym wizerunkiem Polaka. Poruszył tym nie tylko kibiców, ale także samego skoczka.
W sobotę 1 lipca Dawid Kubacki wywalczył na Wielkiej Krokwi złoty medal na 3. Igrzyskach Europejskich. Trzy miesiące po tym, jak musiał porzucić na moment skoki dla swojej rodziny, znów był najlepszy. Pogratulował mu sam Anze Lanisek. - Jestem bardzo szczęśliwy, że Dawid dzisiaj wygrał, zasługiwał na to - powiedział w rozmowie z portalem Stylowo z Telemarkiem.
Słoweniec zwrócił także uwagę na siłę mentalną Kubackiego. - Wszyscy wiemy, co działo się z jego żoną, więc wrócił na skocznie ze zdwojoną siłą. Jest mentalnie naprawdę mocny. Życzę mu jak najlepiej - przyznał i dodał na koniec: - Dziękuję Zakopane! - zakończył.
Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.
Lanisek zajął w sobotnich zmaganiach szóste miejsce. Oddał skoki na odległość 133 oraz 136 metrów. Wcześniej na Średniej Krokwi był poza czołową dziesiątką.
Kubacki po zakończeniu sobotnich zawodów na Wielkiej Krokwi także zabrał głos i nie mogło zabraknąć pytania o to, komu dedykuje medal. Skoczek nie miał żadnych wątpliwośći. - Żonie - odparł. Polak oddał dwa fantastyczne skoki w konkursie (139 oraz 134,5 metra) i wyprzedził Jana Hoerla oraz Philippa Raimunda.