Dawid Kubacki zajął 10. miejsce w konkursie na Średniej Krokwi w ramach igrzysk europejskich. Dla byłego mistrza świata to pierwszy start od ponad trzech miesięcy. Nasz skoczek stracił końcówkę minionej zimy, ponieważ jego żona w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Marta Kubacka zmagała się z problemami kardiologicznymi, ale na szczęście lekarze z Zabrza uratowali jej życie i wstawili rozrusznik serca.
Skoczek w trakcie turnieju Raw Air natychmiast wrócił do Polski, by być blisko żony. Choć Kubacką wypisano ze szpitala w połowie kwietnia, życie kobiety nadal nie wróciło do normalności. Jak wyznał Dawid Kubacki, jego żona nie może m.in. prowadzić samochodu i wciąż wymaga pewnej opieki.
W związku z tym już po wznowieniu treningów skoczek przyznał, że przygotowania do sezonu mogą być w jego przypadku utrudnione. - Chciałbym przygotowywać się z chłopakami w normalnym reżimie treningowym. Nadal nie wiem, czy będę miał możliwość zrobić to w całości i tutaj być może będę potrzebował odrobiny elastyczności ze strony sztabu szkoleniowego. Ale nawet jeśli tak miałoby się stać, to wierzę, że mądre podejście pozwoli mi wyciągnąć z tej sytuacji także coś dla siebie - mówił Dawid Kubacki w rozmowie z Eurosportem w trakcie majowego obozu w Spale.
Teraz przy okazji igrzysk europejskich o stan zdrowia Marty Kubackiej i letnie przygotowania Dawida został zapytany prezes Polskiego Związku Narciarskiego, Adam Małysz. - Sytuacja z żoną Dawida się ustabilizowała. Thomas Thurnbichler dostał wolną rękę, jak ułożyć plan treningowy Dawida, ale z tego co wiem, Dawid na razie cały czas trenuje z grupą - poinformował przed kamerami TVP Sport.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Pierwsze w historii letnich igrzysk europejskich medale w skokach narciarskich wywalczyli w czwartek Daniel Tschofenig, Jan Hoerl i Gregor Deschwanden. Kubacki przed szansą na podium w tej imprezie stanie jeszcze dwukrotnie - w czwartkowym mikście oraz w sobotnim konkursie indywidualnym na Wielkiej Krokwi. Oba zaplanowane są na 17:30.