Czeka nas rewolucja w skokach? "Dubaj i Las Vegas". Wielkie plany

- Kiedy patrzę na skoki przez następne dziesięć lat, to jest pewne, że muszą stać się sportem bardziej globalnym - stwierdził wprost dyrektor Pucharu Świata Sandro Pertile. Włoch zaznaczył, że rywalizacja jest obecnie za bardzo skupiona na Europie. Wskazał również rewolucyjne miejsca, do których najlepsi skoczkowie świata mogliby zawitać.

Podczas zakończonych w niedzielę mistrzostw świata w Planicy reprezentanci Polski wywalczyli dwa medale. Piotr Żyła w wielkim stylu obronił tytuł na skoczni normalnej, a brąz na dużym obiekcie wywalczył Dawid Kubacki. Po czempionacie dyrektor Pucharu Świata Sandro Pertile ocenił zmagania oraz zdradził ciekawą wizję zrewolucjonizowania rywalizacji.

Zobacz wideo Ahonen upił się tam, a potem skoczył 240 metrów. Ten pub znają wszyscy, którzy jeżdżą do Planicy

Pertile ubolewa nad przyszłością skoków. "Interesująca byłaby mobilna skocznia narciarska"

Włoch w rozmowie z portalem dnevnik.si nie krył zadowolenia z przebiegu rywalizacji. - Jak już wielokrotnie mówiłem: Planica jest dla nas wszystkich i dla zawodników swoistym drugim domem. Tu co roku w świetnej atmosferze kończymy sezon Pucharu Świata. Ponieważ ludzie tutaj wiedzą, co robią, nie miałem żadnych wątpliwości. Po prostu wiedziałem, że to będzie wielkie wydarzenie - ocenił.

Stwierdził przy okazji, że w najbliższym czasie skoki potrzebują nowego impulsu. Mocnego impulsu. - Kiedy patrzę na skoki przez następne dziesięć lat, to jest pewne, że muszą stać się sportem bardziej globalnym. W tej chwili są zbyt uzależnione od europejskich sponsorów i europejskiego kalendarza. Jeśli skoki mają osiągnąć nowy poziom popularności, muszą stać się bardziej globalne. Jesteśmy zależni od około 160 milionów widzów na rynku europejskim - powiedział.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

- W tym roku wróciliśmy do Japonii, która jest bardzo ważnym krajem w skokach narciarskich. Po dwudziestu latach po raz kolejny zorganizowaliśmy zawody Pucharu Świata w Ameryce. W tym samym czasie zyskaliśmy potencjalne 300 milionów nowych widzów - dodał Pertile. 

Dyrektor Pucharu Świata wskazał przy okazji jeden poważny problem. - Ze względu na globalne ocieplenie już teraz mamy wiele problemów z przygotowaniem skoczni narciarskich na początku zimy. Tegoroczne testy w Wiśle w Polsce były zdecydowanie ciekawe i otwierają przed nami nowe możliwości. Ale wraz z ciągłym ociepleniem dążymy również do bardziej nowoczesnych rozwiązań. Musimy zdać sobie sprawę, że skoki narciarskie to nie to samo co narciarstwo alpejskie czy biegi narciarskie, gdzie sprzedaje się również sprzęt dla zwykłych śmiertelników - zaznaczył.

Okazuje się, że Włoch ma już pomysł jak utrzymać atrakcyjność skoków. - Skoki narciarskie bardziej przypominają koncert lub pokaz. Musimy zapewnić ludziom rozrywkę. Dla nas z pewnością interesująca byłaby mobilna skocznia narciarska, którą można by ustawić w mgnieniu oka i pokryć bardziej nowoczesnym igelitem niż jest to stosowane obecnie. Wtedy taka skocznia narciarska mogłaby być prezentowana w centrach dużych miast. Rywalizacja w Dubaju lub w centrum Las Vegas z pewnością byłaby czymś, czego rozpaczliwie potrzebują skoki narciarskie - podsumował Pertile.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.