Thurnbichler podjął kluczową decyzję. Teraz tłumaczy zmianę. "Zasłużył"

Jakub Balcerski
Fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Aleksander Zniszczoł czy Paweł Wąsek? Tak brzmiało kluczowe pytanie przed konkursem skoczków na dużym obiekcie podczas mistrzostw świata w Planicy. Trener Polaków Thomas Thurnbichler postawił na tego pierwszego. - Zasłużył sobie na skład na piątek - mówi Austriak.

Poza Zniszczołem w kwalifikacjach do drugiego indywidualnego konkursu podczas MŚ wystąpią Kamil Stoch, Piotr Żyła i Dawid Kubackim. Na dużej skoczni Polaków skacze mniej, a to ze względu, że kwota startowa pięciu zawodników przysługuje tylko tym, którzy mają w swoim gronie mistrza świata. W tym przypadku - Austriaków, u których startuje złoty medalista z dużej skoczni w Oberstdorfie z 2021 roku, Stefan Kraft.

Zobacz wideo Małysz o kulisach: Żyła nie wierzył, że jest w stanie czegoś tam nie wypić

Thurnbichler wybrał Zniszczoła. "Zasłużył sobie na miejsce w składzie"

Thurnbichler w pojedynku z Pawłem Wąskiem o miejsce w składzie na kwalifikacje wskazał na Aleksandra Zniszczoła, który podczas treningów w środę był lepszy od swojego kolegi z kadry w dwóch z trzech skoków. W przypadku łącznych not obu zawodników o 23,3 punktu, a w sumie odległości o dziewięć metrów.

  • Paweł Wąsek - 375 metrów, śr. 125 metrów; 172 punkty, śr. 57,33 pkt.; śr. 30,67 miejsca
  • Aleksander Zniszczoł - 384 metrów, śr. 128 metrów; 195,3 punktu, śr. 65,1 pkt.; śr. 16,67 miejsca

- Olek skakał tu dobrze od pierwszego skoku. Zasłużył sobie na miejsce w składzie tymi próbami - tłumaczy swoją decyzję Thomas Thurnbichler. - W poprzednich zawodach na dużych skoczniach nie tylko tutaj też ciągle był na dość wysokim poziomie, więc dla mnie po dzisiejszym dniu stało się jasne, że to on będzie czwartym na starcie - dodaje.

Zniszczoł: Zrobiłem wystarczająco dużo

- Myślę, że zrobiłem wystarczająco dużo, żeby wystąpić w kwalifikacjach. Było dziś napięcie, wiedziałem, że jest nas pięciu, skacze czterech. Wiedziałem, że mam misję do wykonania, to nie był po prostu normalny, zwykły trening - komentuje wybór do kwalifikacji na dużej skoczni Aleksander Zniszczoł.

- Podchodziłem do tych skoków rzetelnie i one były na bardzo wysokim poziomie - uważa Zniszczoł. - Jestem z nich naprawdę zadowolony, bo były powtarzalne. Warunki były bardzo różne, mieszało wiatrem, ale w tych cięższych też potrafiłem spisać się dobrze - ocenia skoczek.

"Zawsze jest szansa". Wąsek powalczy o drużynówkę?

Thurnbichler zaznacza jednak także, że decyzja o składzie na czwartek i piątek nie równa się zadecydowaniu o składzie na sobotę, gdy Polacy powalczą o medal w konkursie drużynowym. Austriak zostawia Pawłowi Wąskowi otwarte drzwi.

- Zawsze jest szansa. Olek i cała reszta zawodników muszą ciągle pokazywać dalekie i dobre skoki. Widzę, jeśli ktoś się z czymś męczy i ma problemy. Paweł jest świetny w dostarczaniu odpowiednich skoków na konkursy drużynowe, czy wcześniej w mikstach, więc zawsze pozostaje możliwość, że wróci do składu - wyjaśnia 

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...