Legenda skoków podkreśla słowo "znów". I przypomina: Małysz miał rację

- Czapki z głów przed Piotrkiem - mówi Wojciech Fortuna. - Gratulacje też dla trenera i dla Adama Małysza. Miał rację - dodaje. Mistrz olimpijski podkreśla, że złoty medal Piotra Żyły na MŚ w Planicy to efekt zmian, do jakich mimo protestów doprowadził rok temu Małysz.

Po kapitalnym ataku w drugiej serii Piotr Żyła został mistrzem świata na skoczni normalnej w Planicy. Po pierwszej rundzie obrońca tytułu z Oberstdofu z 2021 roku był 13. Zwycięstwo, na które już mało kto liczył, dał mu fantastyczny skok na 105 metrów. To nowy rekord skoczni, wylądowany tak dobrze, że sędziowie dali Polakowi noty po 19.0 pkt.

Zobacz wideo Żyła na gorąco: Odleciałem. Po serii próbnej chciało mi się płakać

- Czapki z głów przed Piotrkiem. Jest wspaniałym skoczkiem. Ma już indywidualnie dwa złote medale i brązowy medal MŚ. Nie ma medalu olimpijskiego, ale może jeszcze będzie miał. Widać, że jest długowieczny, uważam, że może wytrwać w świetnej formie do 2026 roku, do igrzysk we Włoszech - mówi Wojciech Fortuna.

"Świat znów musi uważać na naszych"

Mistrz olimpijski z Sapporo z 1972 roku cieszy się z sukcesu Żyły, ale bardzo docenia też występ innych Polaków. - Mamy złoto, a ja nabrałem ochoty nawet na coś więcej. Piąty Dawid Kubacki i szósty Kamil Stoch byli blisko podium - mówi Fortuna.

Kubackiego do podium zabrakło 0,8 pkt, a Stochowi - 1,4 pkt. Srebrny medal wywalczył Andreas Wellinger, a brąz zdobył kolejny Niemiec, Karl Geiger. - Niemcy wypadli świetnie, ale uważam, że nasi skoczkowie są najlepsi na świecie. Jeszcze będzie drugi konkurs indywidualny i drużynówka, jeszcze będą dla nas medale. Świat znów musi uważać na naszych zawodników. Bo w tym sezonie jak nie Kubacki, to Żyła atakuje. A i Kamil znów jest na świetnej pozycji i może wypalić. On ma ogromne doświadczenie i na pewno poszuka szansy na kolejny sukces, nie odpuści - mówi nam Fortuna.

Thurnbichler jest młodszy od Żyły. "Małysz miał nosa"

Były mistrz podkreśla, że "świat znów musi uważać na naszych zawodników", bo dobrze pamięta, że przed rokiem bywało tak bardzo rzadko.

Tak naprawdę jedynym sukcesem w poprzednim sezonie był olimpijski brąz Kubackiego. Poza tym polskie skoki notowały wyniki znacznie poniżej oczekiwań. I dlatego w marcu kadrę przestali prowadzić Michal Doleżal i Grzegorz Sobczyk. W ich miejsce Polski Związek Narciarski zatrudnił austriacki sztab na czele z bardzo młodym (dwa lata młodszym od Stocha i Żyły) trenerem głównym, Thomasem Thurnbichlerem.

- Gratulacje i dla trenera, i dla Małysza. Miał nosa, wybierając Thurnbichlera. I wcześniej miał rację, gdy twardo postawił na swoim, że trzeba zmienić Doleżala i Sobczyka, mimo że starsi skoczkowie mocno protestowali - mówi Fortuna.

- Czasami są takie sytuacje, jak wtedy w Planicy, gdy doszło do konfliktu między zawodnikami a związkiem, ale lepiej dziś na te tematy już nie mówić, lepiej się cieszyć z tego, co teraz jest. Jest bardzo dobrze, jest wszystko w porządku, wróciliśmy i doceniajmy to - podsumowuje Fortuna.

Wróżba dla Żyły. Może powtórzyć historię sprzed 53 lat

A na koniec mistrz olimpijski ma dla wszystkich zagadkę. - Czy ktoś pamięta innego skoczka, który tak jak Żyła zdobył złoto MŚ na skoczni normalnej, atakując z 13. miejsca po pierwszej serii? - pyta nasz mistrz olimpijski.

Odpowiadamy, że w 2019 roku w Seefeld Kubacki nawet to przebił, wygrywając konkurs, mimo że po pierwszej serii był dopiero 27. - Ale ja pamiętam sytuację dokładnie taką jak ta Piotrka z Planicy. To było 53 lata temu w Szczyrbskim Plesie [Szczyrbskim Jeziorze], a dokonał tego Garij Napałkow. Później skoczek ze Związku Radzieckiego zdobył też drugie złoto MŚ 1970. I myślę, że Piotrek Żyła też może to zrobić - kończy Fortuna.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.