"A co to zmienia?". Kubacki niemal złapany po najgorszym weekendzie w sezonie

Łukasz Jachimiak
- A co to zmienia? - pyta Dawid Kubacki. - Nie zamierzam się dołować - dodaje lider Pucharu Świata w skokach. W niedzielę w Sapporo Kubacki zajął najgorsze w sezonie 11. miejsce. A bardzo dużo punktów odrobił do niego Halvor Egner Granerud, który był drugi.

Drugie, czwarte i jedenaste miejsce - z takimi wynikami z Sapporo odlatuje Dawid Kubacki. Nieźle, ale jednak wyraźnie gorzej niż Halvor Egner Granerud.

Zobacz wideo Adam Małysz pokazał, jak naprawdę wygląda jego codzienna praca w roli prezesa

Norweg wygląda na głównego rywala Polaka w walce o Kryształową Kulę. Przed długim, trzykonkursowym, weekendem w Sapporo Kubacki miał 114 punktów przewagi nad Granerudem w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. W piątek na Okurayamie powiększył ją do 134 punktów. Wtedy Granerud był trzeci, o jedno miejsce za Kubackim. Ale po drugich miejscach w sobotę i zwłaszcza w niedzielę Norweg bardzo dużo odrobił.

Dawid KubackiKubacki tylko machnął rękami. Najgorszy konkurs Polaków w sezonie. Kompletna loteria w Sapporo

Kubacki bierze to na klatę. "Jeden gorszy dzień nie przekreśla żadnych szans"

Po sobocie przewaga Kubackiego stopniała do 104 punktów. A teraz, po dopiero 11. miejscu lidera, wynosi tylko 48 pkt. - A co to zmienia? Ja mam swoje robić i tyle - komentował na gorąco Kubacki w rozmowie z reporterem Eurosportu, Kacprem Merkiem. - Nie zamierzam się dołować. To mimo wszystko i tak całkiem okej miejsce. Trzeba to wziąć na klatę i pracować dalej. Jeden gorszy dzień nie przekreśla żadnych szans. Sezon jest długi, jeszcze jest co robić - dodawał lider PŚ.

Dawid Kubacki (po lewej) i Halvor Egner Granerud (po prawej)Coraz trudniejsza sytuacja Kubackiego. Tak wygląda klasyfikacja generalna PŚ po Sapporo

Wiatr nie pomógł Kubackiemu

Kubackiemu w niedzielę w Sapporo zabrakło szczęścia. Po pierwszej serii był szósty, ale w drugiej dostał mniejszą pomoc wiatru pod narty niż jego rywale i stracił do nich bardzo dużo. On leciał przy uśrednionych podmuchach o prędkości 1,23 m/s z przodu (-13,3 pkt), tymczasem startujący tuż przed nim Markus Eisenbichler (siódmy po pierwszej serii) miał 2,01 m/s (-21,7 pkt), dzięki czemu koniec końców doleciał do podium. Kubackiego tylko 125 metrów zepchnęło o pięć miejsc, a Niemca 139,5 metra wywindowało na miejsce trzecie.

Przed Eisenbichlerem znaleźli się tylko najlepszy w Sapporo Ryoyu Kobayashi (pierwszy, trzeci i pierwszy) oraz Granerud. Ryoyu skoczył znakomicie w warunkach tylko trochę lepszych niż te, jakie miał Kubacki. On doleciał do 143. metra przy wietrze 1,39 m/s pod narty (-15,0 pkt), do tego pięknie lądował i od trzech sędziów dostały noty marzeń: 20 pkt.

Granerud miał w drugiej serii dopiero piąty wynik i z Kobayashim przegrał w sumie aż o 12 punktów, choć w połowie zawodów był liderem i miał nad zajmującym drugie miejsce Japończykiem 6,2 pkt przewagi. W finale na fantastyczny lot Kobayashiego Granerud odpowiedział wynikiem 136,5 m w warunkach lepszych, bo jemu wiało 1,85 m/s pod narty, za co odjęto mu 20 punktów.

Kubacki nie pomógł szczęściu

Z czołowej dziesiątki, do której Kubacki nie zmieścił się pierwszy raz tej zimy (w poprzednich 15 konkursach jego najgorszym wynikiem było szóste miejsce z Ruki), tylko jeden skoczek miał w drugiej serii warunki gorsze od Polaka. To Timi Zajc, który z miejsca trzeciego spadł na dziesiąte (skoczył tylko 121 m miał 0,77 m/s pod narty, za co odjęto mu 8,3 pkt).

Gwoli sprawiedliwości trzeba podkreślić, że Kubacki chyba nie w pełni wykorzystał dobre warunki w pierwszej serii. W niej skoczył 137,5 m przy wietrze aż 2,13 m/s z przodu (-23 pkt). Przy niemal identycznych podmuchach (2,11 m/s i -22,8 pkt) Kobayashi doleciał wówczas do 141. metra, a Granerud do 140. metra w warunkach zauważalnie mniej korzystnych (1,60 m/s i -17,3 pkt).

Polacy nie wykorzystali szansy. Tak wygląda klasyfikacja Pucharu Narodów po SapporoPolacy nie wykorzystali szansy. Tak wygląda klasyfikacja Pucharu Narodów po Sapporo

Podsumowując: w niedzielę Kubacki i finalnie nie miał szczęścia, i najpierw szczęściu nie do końca pomógł. Z tego powodu coraz bardziej zagrożona jest pozycja, jaką zajmuje od początku trwającego Pucharu Świata. Kubacki żółty plastron lidera nosi od zwycięstwa na inaugurację w Wiśle. Za tydzień Polakowi bronić go będzie bardzo trudno, bo wtedy odbędą się dwa konkursy lotów w Bad Mitterndorf. Oczywiście Kubacki osiągał już dobre wyniki na skoczniach do lotów, ale zdecydowanie nie jest w tej dziedzinie takim specjalistą jak Granerud, aktualny wicemistrz świata indywidualnie i mistrz świata w drużynie.

Czołówka klasyfikacji generalnej PŚ po 16 z 32 indywidualnych konkursów sezonu 2022/2023 wygląda tak:

  1. Dawid Kubacki - 1164 pkt
  2. Halvor Egner Granerud - 1116 pkt
  3. Anze Lanisek - 941 pkt
  4. Stefan Kraft - 811 pkt
  5. Piotr Żyła - 628 pkt
  6. Manuel Fettner - 487 pkt
  7. Ryoyu Kobayashi - 421 pkt
  8. Kamil Stoch - 391 pkt
  9. Daniel Tschofenig - 375 pkt
  10. Michael Hayboeck - 362 pkt
Więcej o: