Kubacki miał zwycięstwo w kieszeni. A potem szokująca decyzja jury

Wielki pech Dawida Kubackiego! Polak z dużą przewagą prowadził po pierwszej serii konkursu indywidualnego w Zakopanem, ale w drugim skoku skrzywdziło go jury. Lider Pucharu Świata został puszczony przy bardzo niekorzystnych warunkach - miał dodane ponad 20 punktów za wiatr - i po skoku na 124. metr wylądował tuż za plecami Halvora Egnera Graneruda. Norweg w końcu poskromił Wielką Krokiew. Na trzecim miejscu podium uplasował się Stefan Kraft.

Niedzielne skakanie w Zakopanem stało pod ogromnym znakiem zapytania, gdyż od rana podmuchy wiatru w Stolicy Polskich Tatr były bardzo duże. Jeszcze przed południem podjęto decyzję o odwołaniu serii próbnej, która miała się rozpocząć na godzinę przed konkursem. On wystartował planowo o 16:00 i przebiegał zaskakująco płynnie. Potwierdziły się prognozy, że podmuchy powinny ustać, lecz warunki i tak były bardzo loteryjne. Zawodnicy mieli dodawane ponad 20 punktów za wiatr w plecy, a następni, odejmowane za przeciwny kierunek. Doskonale przekonali się o tym reprezentanci Polski.

Zobacz wideo Zakopane upada. Szokujące ceny, stragan na straganie

Świetny Habdas. Żyła "dał" awans Wąskowi

"Biało-czerwoni" kibice, którzy już kilka godzin przed planowanym rozpoczęciem konkursu zjawili się na skoczni, już przy pierwszym skoku reprezentanta Polski mieli powody do radości. Z numerem siódmym startował Jan Habdas, który uzyskał 129 metrów. Polak wykorzystał dobre warunki i długo prowadził. Ten wynik dał 19-latkowi 14. miejsce po pierwszej serii i pierwsze punkty Pucharu Świata w karierze.

Dobry skok oddał również Aleksander Zniszczoł (125 metrów), ale on do końca drżał o awans do czołowej trzydziestki. Ostatecznie udała mu się ta sztuka, zajął 27. miejsce po pierwszej próbie. Gorzej zaprezentował się Paweł Wąsek. Uzyskał tylko 118 metrów. Awans do drugiej serii dał mu dopiero... Piotr Żyła. Nasz czołowy skoczek kompletnie przepadł w trudnych warunkach - 111,5 metra i 39. miejsce.

Petarda Kubackiego. Zdecydowany lider po pierwszym skoku

W międzyczasie konkurs przebiegał zaskakująco płynnie, a bardzo dobre skoki oddawali Ziga Jelar (133 metry) czy Clemens Aigner (127,5 metra). Długo zajmowali oni miejsce w czołówce. Aż do prób Mariusa Lindvika (128 metrów) i Jana Hoerla, który otworzył grupę zawodników z pierwszej dziesiątki Pucharu Świata. Austriak skoczył 139 metrów, co było najlepszą odległością pierwszej serii, ale dało mu to po niej tylko drugie miejsce.

Tuż po Hoerlu swój skok oddał Kamil Stoch, który uzyskał 126,5 metra, ale przy bardzo niekorzystnym wietrze - były mistrz olimpijski miał blisko 16 dodanych punktów. Po pierwszej serii dało mu to szóstą lokatę i nieco ponad trzy oczka straty do podium. Na lepsze próby musieliśmy poczekać na ścisłą czołówkę Pucharu Świata.

Przepadł m.in. Manuel Fettner, który wylądował na 112 metrze i był w trzeciej dziesiątce. Dobre wyniki uzyskali Stefan Kraft - 134 metry (5 miejsce) i Halvor Egnera Granerud - 129 metrów (3 miejsce), ale prawdziwą petardę odpalił Dawid Kubacki.

Lider Pucharu Świata wylądował na 137,5 metrze przy wietrze ponad pół metra z tyłu skoczni. Polak miał dodane aż 10 punktów i był zdecydowanym liderem po pierwszej serii. Uzyskał 8,7 punktu przewagi nad drugim Janem Hoerlem i 15,8 nad trzecimi ex-aequo Norwegami - Mariusem Lindvikiem oraz Halvorem Egnerem Granerudem.

Polacy ofiarami wietrznej loterii. Życiowy wynik Habdasa

W drugiej serii mogliśmy oglądać pięciu Polaków, co było najlepszym wynikiem w tym sezonie. Otworzył ją Paweł Wąsek z odległością 114 metrów. Skoki 23-latka w Zakopanem były potwierdzeniem jego słabszej dyspozycji w ostatnim czasie. Chwilę po nim byliśmy świadkami przykładu zmienności warunków.

133 metry przy wietrze z tyłu uzyskał Manuel Fettner. Tuż po Austriaku skakał Aleksander Zniszczoł. Polak leciał przy podmuchach ponad metr na sekundę pod narty. Przez to jego wynik - 129 metrów - nie był aż tak imponujący i nie dał mu awansu w stawce. Ostatecznie Wąsek w niedzielę zajął 30, a Zniszczoł 28 miejsce.

Dobre skoki w drugiej serii oddali Karl Geiger czy Manuel Fettner, którzy zanotowali spory awans w klasyfikacji. W odwrotnym kierunku ruszył za to Jan Habdas, który uzyskał 123 metry. Był to przyzwoity wynik, ale kosztował kilka lokat. Cały konkurs w wykonaniu 19-latka trzeba ocenić jednak bardzo pozytywnie. Zmagania zakończył na 21 miejscu - najlepszym w karierze.

Kuback puszczony na stracenie

Pierwszego w karierze zwycięstwa w Zakopanem blisko był Dawid Kubacki, który w drugim skoku osiągnął 124 metrów. Szokującą decyzję podjęło jury. Borek Sedlak puścił Polaka w fatalnych warunkach. Kubacki przegrał z wiatrem, w drugim skoku miał aż 20 punktów dodanych za wiatr i startował z niższego rozbiegu. Stracił 1,1 punktu do zwycięzcy Halvora Egnera Graneruda (141 metrów w drugiej serii). Na trzeci miejscu uplasował się Stefan Kraft, który w drugim skoku uzyskał 145,5 metra w bardzo korzystnych warunkach, co dało mu awans w klasyfikacji. To wynik Austriaka spowodował, że najwyżej sklasyfikowani zawodnicy skakali z niższego rozbiegu.

Jedną lokatę po drugiej próbie stracił Kamil Stoch. Skoczek z Zębu uzyskał 124 metry, podobnie jak Kubacki, przy bardzo niekorzystnym wietrze i zakończył zmagania na siódmym miejscu. Sam zawodnik nie krył rozczarowania tym wynikiem.

Wyniki niedzielnego konkursu indywidualnego w Zakopanem:

  • 1. Halvor Egner Granerud 287,7
  • 2. Dawid Kubacki 286,6
  • 3. Stefan Kraft 278,5
  • 4. Anze Lanisek 275,1
  • 5. Jan Hoerl 217,6
  • 6. Markus Eisenbichler 265,0
  • 7. Kamil Stoch 261,6
  • 8. Marius Lindvik 260,4
  • 9. Daniel Tschofenig 258,7
  • 10. Clemens Aigner 258,2
  • .
  • .
  • 21. Jan Habdas 231,1
  • 27. Aleksander Zniszczoł 221,7
  • 30. Paweł Wąsek 214,0
  • .
  • 39. Piotr Żyła 93,8
Więcej o:
Copyright © Agora SA