Japończycy są największym rozczarowaniem tego sezon w skokach narciarskich. W TCS ich najlepszym zawodnikiem został Ryoyu Kobayashi sklasyfikowany na 18. miejscu. Inni Japończycy spisali się tak źle, że drużyna wróciła do kraju, aby trenować. Oznacza to, że żaden Japończyk nie weźmie udziału w konkursie Pucharu Świata, który odbędzie się w ten weekend w Zakopanem.
W tym samym czasie w Sapporo odbywają się konkurs Pucharu Kontynentalnego (COC). To drugi najwyższy poziom zawodów w skokach. Wśród uczestników jest Noriaki Kasai, który w czerwcu skończy 51 lat. Japończyk to legenda skoków, ale w Pucharze Kontynentalnym nie skakał od 28 grudnia 2020 roku. Teraz znów chce startować w międzynarodowej rywalizacji. Norweski portal Dagbladet komentuje to wprost: "Japonia sięgnęła dna. Ohyda".
- Cóż mogę powiedzieć! Pisany jest mały kawałek historii skoków - mówi dyrektor sportowy kadry Norwegii, Clas Brede Brathen. - Mam nadzieję, że jest w lepszej formie niż ja (śmiech). Jeśli nie, będzie wypełniaczem listy. Ale on jest legendą w naszym sporcie. Zarówno dlatego, że był dobrym skoczkiem narciarskim i wiele wygrał, jak i dlatego, że skacze od tak dawna.
- Nie przypominam sobie, abyśmy wycofali całą drużynę z weekendu Pucharu Świata - mówi Brathen o ruchu Japończyków. Niewykluczone, że dobry występ podczas Pucharu Kontynentalnego da Kasaiemu przepustkę do występu w przyszłotygodniowych zawodach Pucharu Świata przed własną publicznością. Z tytułu tzw. kwoty krajowej Japonia będzie mogła wystawić łącznie 12 zawodników.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
Kasai ma na koncie 569 startów w Pucharze Świata i 17 zwycięstw. Ma złoto Pucharu Świata w lotach narciarskich, dwa srebrne medale olimpijskie. Puchar Świata w najbliższy weekend zawita do Zakopanego. Już w piątek odbędą się oficjalne treningi, a o godz. 18:00 zostaną rozegrane kwalifikacje.