"Nie mogę chodzić". Dramat czołowej polskiej skoczkini

- Kontuzja, która prześladuje mnie od lipca, powiedziała stanowcze "nie" po sobotniej serii próbnej. Z zawodów pamiętam już tylko ból, a dziś nie jestem już w stanie chodzić - powiedziała Nicole Konderla w rozmowie z portalem Skijumping.pl. Polska skoczkini wycofała się z ostatniego konkursu Turnieju Sylwestrowego w Ljubnie. Powodem był uraz kości piszczelowej.

Turniej Sylwestrowy to pośrednio odpowiednik kobiecego Turnieju Czterech Skoczni, rozgrywany w Austrii i Słowenii. W pierwszych dwóch konkursach rozgrywanych w Villach Nicole Konderli nie udało się awansować do najlepszej 30. Nieco lepiej było w sobotę 31 grudnia. W trzecim konkursie, tym razem w Ljubnie, zajęła 29. lokatę i zdobyła kolejne punkty do Pucharu Świata. Obecnie ma ich sześć. Niestety nie powiększyła dorobku podczas noworocznego konkursu kończącego Turniej Sylwestrowy. Konderla nie przystąpiła nawet do kwalifikacji. Powodem absencji naszej skoczkini była kontuzja.

Zobacz wideo Polscy sędziowie finału mundialu przywitani na lotnisku

Nicole Konderla kontuzjowana. "Uraz powiedział stanowcze 'nie'"

Okazuje się, że Konderla już od kilku miesięcy ma problemy z kością piszczelową. W ostatnich dniach zawodniczka skakała niemal codziennie, co pogorszyło jej stan zdrowia. Zdiagnozowano u niej zapalenie okostnej kości piszczelowej w prawej nodze. 

Kontuzja, która prześladuje mnie od lipca, powiedziała stanowcze "nie" po sobotniej serii próbnej. Z zawodów pamiętam już tylko ból, a dziś nie jestem już w stanie chodzić - wyznała Konderla w rozmowie z portalem Skijumping.pl.

- Jeszcze rano łudziłam się, że sytuacja się poprawi na tyle, że dam radę, ale po konsultacji z trenerami postanowiłam się wycofać. Od jakiegoś czasu doskwiera mi to przy skakaniu. Na Turnieju Sylwestrowym skakałyśmy codziennie, a ja od lata nie skakałam więcej niż trzy dni z rzędu. Kilka dłuższych skoków w Ljubnie w połączeniu z Turniejem dało w kość i nie wytrzymało - kontynuowała.

Turniej Sylwestrowy zakończył się zwycięstwem Evy Pinkelnig. Austriaczka była bezkonkurencyjna w noworocznym konkursie i to ona zgarnęła Złotą Sowę. Podium uzupełniły Norweżka Anna Odine Strom oraz Niemka Selina Freitag.

Teraz przed zawodniczkami konkursy w Sapporo. O tym, czy Konderla poleci do Japonii, dowiemy się w najbliższych dniach. Wtedy też przejdzie kolejne badania. 

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Ostatnie miesiące nie są najlepsze w wykonaniu Polki. Nie dość, że prezentuje się słabo na skoczni, to jeszcze nie potrafi porozumieć się z koleżanką z reprezentacji, Kingą Rajdą. Konflikt pomiędzy zawodniczkami trwa już od kilku miesięcy, a podczas zawodów w Titisee-Neustadt wszedł na nowy poziom, o czym więcej pisaliśmy --->>> TUTAJ. "Dziecinada" - tak członek Polskiego Związku Narciarskiego określił atmosferę panującą w kadrze naszych skoczkiń. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.