Halvor Egner Granerud znów znakomicie spisał się w konkursie Turnieju Czterech Skoczni. W niemieckim Garmisch-Partenkirchen, 26-letni skoczek zajął pierwsze miejsce. W pierwszej serii oddał drugi najdłuższy skok (140 metrów przy 140,5 Słoweńca Anze Laniska), a w drugiej już zdecydowanie najdłuższy (142 metry).
Granerud, który kończył decydującą serię, po swojej próbie bardzo się cieszył. Zrobił też nieoczekiwany gest. Usiadł na zeskoku w pozycji kwiatu lotosu. Celebrował tym samym swój świetny skok w stylu Erlinga Haalanda, swojego rodaka, znakomitego napastnika Manchesteru City.
- Dwa lata temu byłem w Garmisch-Partenkirchen w dobrej formie. Pomyślałem wtedy, by świętować jak Haaland, który był wtedy królem w Niemczech. Zajęłam jednak drugą pozycję, więc musiałem czekać na taką celebrację - powiedział Granerud w rozmowie z "Vg.no".
Granerud ma olbrzymią szansę na wygranie po raz pierwszy w karierze Turnieju Czterech Skoczni. Ma bowiem już aż 26,8 punktu przewagi nad Dawidem Kubackim oraz 40,1 nad Piotrem Żyłą. Ostatnim Norwegiem, który wygrał tę imprezę był Anders Jacobsen w 2007 roku. Wtedy wyprzedził Austriaka Gregora Schlierenzauera oraz Szwajcara Simona Ammanna.
Tak komfortowej sytuacji Granerud nie ma za to w klasyfikacji Pucharu Świata. Norweg ma 616 punktów, o 154 mniej od prowadzącego Dawida Kubackiego.
Teraz rywalizacja w Turnieju Czterech Skoczni przeniesie się do Austrii. 4 stycznia o godz. 13.30 rozpocznie się konkurs w Innsbrucku (HS-128). Dwa dni później, 6 stycznia, zakończenie imprezy w Bischofshofen (HS-142).
Relacja na żywo ze wszystkich konkursów na Sport.pl oraz w aplikacji Sport.pl LIVE.