- Zawsze komfortowo jest być liderem, mieć przewagę, bo to najwygodniejsza pozycja. Jednak jako ten goniący też sobie wielokrotnie radziłem w życiu - mówi po konkursie w Garmisch-Partenkirchen Dawid Kubacki, który awansował na drugą pozycję w 71. Turnieju Czterech Skoczni, ale pozostaje za Halvorem Egnerem Granerudem, a dodatkowo Norweg powiększył swoją przewagę.
Dawid Kubacki zajął trzecie miejsce w konkursie noworocznym w Garmisch-Partenkirchen. Polak powtórzył wyczyn z Oberstdorfu po skokach na 136 i 138,5 metra. Wyprzedzili go jedynie Norweg Halvor Egner Granerud i Anze Lanisek ze Słowenii.
Nawet Kubacki widzi swoje błędy. To przez to traci w skoku. "Sporo było spóźnień"
Dla Kubackiego był to "dzień na trójkę" - był trzeci w serii próbnej, po pierwszej serii konkursowej i na koniec zawodów. - Tak wyszło. "Trója" to zdane. Myślę, że mimo wszystko dzień był okej dla mnie. Wiem, że popełniałem błędy na skoczni, ale pomimo tych błędów byłem w stanie walczyć o czołowe lokaty i podium z sukcesem. To jak najbardziej w porządku, ale mam świadomość błędów i chciałbym je bezboleśnie skorygować i dzięki temu nabiorę takiego fajnego szumu - ocenia skoczek.