Nie milkną echa zamieszania wokół kombinezonu Piotra Żyły. Po konkursie w Oberstdorfie, kiedy to Polak zajął drugie miejsce, zwrócił na niego uwagę były czeski zawodnik Viktor Polasek. Teraz temat podchwyciły norweskie media. Tamtejszy dziennik "Dagbladet" zakreślił na zdjęciu czerwonym kółkiem krok naszego reprezentanta, sugerując, że strój jest w tym miejscu zbyt obszerny.
Zgodnie z regulaminem kombinezon nie może być szerszy o więcej niż 3 cm od obwodu ciała. Zdaniem Norwegów ze zdjęć wynika, że w przypadku Żyły normy te zostały złamane. Dzięki temu Polak ma zyskiwać przewagę w powietrzu. - Ten kombinezon jest ekstremalny. Wygląda na to, że ma większą powierzchnię nośną w okolicach kroku niż u większości zawodników - stwierdził w rozmowie z "Dagbladet", były norweski skoczek narciarski, a obecnie ekspert Viaplay, Andreas Stjernen.
Były zdobywca Małej Kryształowej Kuli bał się jednak przyznać wprost, że Żyła oszukuje. - Byłoby błędem powiedzieć, że kombinezon jest nieregulaminowy, skoro Żyła przechodzi każdą kontrolę - tłumaczył. - Ale wygląda to tak, że kiedy rozkłada nogi, kombinezon się rozciąga. Kiedy przyciąga je z powrotem do siebie, materiał idzie w górę. Polska z pewnością znalazła dobry sposób na szycie strojów - dodał.
Odpowiedzialnego za stworzenie takiego kombinezonu Norwegowie upatrują w jednym z członków nowego sztabu, który dołączył do polskiej ekipy razem z Thomasem Thurnbichlerem - Mathiasie Hafelem. - Żyła ma duże doświadczenie z kombinezonami i manipulowaniem nimi. Ponadto w Polsce stroje szyje teraz Mathias Hafele. Jest niezwykle doświadczony, pochodzi z Austrii. W takim razie musi znać większość sztuczek. Ale najwyraźniej Polacy nie mieli takiego sprzętu, by pokonać Graneruda w Oberstdorfie - podsumował Stjernen.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.
W Gramisch-Partenkirchen kontrolerzy również nie mieli zastrzeżeń do stroju Piotra Żyły. Polak ukończył noworoczny konkurs na szóstym miejscu. W klasyfikacji Turnieju Czterech Skoczni spadł na trzecią pozycję, za trzeciego w Ga-Pa Dawida Kubackiego. Ponownie żaden z rywali nie znalazł sposobu na lidera TCS-u Halvora Egnera Graneruda.