Kubacki odleciał, ale popełnił kosztowny błąd. "Sam sobie kijem po kolanie pobiłem"

Jakub Balcerski
Dawid Kubacki po raz trzeci w tym sezonie stanął na podium zawodów Pucharu Świata, a i tak ma do siebie pretensje. Bo przez błąd, który popełnił w pierwszym skoku, choć był najlepszym zawodnikiem tego dnia na Hochfirstschanze, odebrał sobie szanse na zwycięstwo.

W Titisee-Neustadt do tej pory Dawid Kubacki nie miał sobie równych. Odlatywał na kilka metrów każdemu rywalowi, wygrywał serię za serią i potwierdzał wielką formę w stylu lidera klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Niestety, nawet tak świetna dyspozycja, jak ta Polaka nie trwa wiecznie.

Zobacz wideo Thurnbichler pewny siebie przed nowym sezonem: Stoch "jest pokorny", Żyła "zupełnie zmienił podejście", a Kubacki "wytrzyma całą presję"

Błąd Kubackiego zdecydował, że nie doleciał po zwycięstwo. Koniec wielkiej serii

Niebywałą serię znakomitych skoków Kubackiego przerwał ten z pierwszej serii piątkowego konkursu. Warunki nie pomagały, a dodatkowo Polak popełnił błąd, przez który wytracił nieco prędkości w powietrzu i wylądował nieco bliżej niż rywale.

Kubacki przegrał z Laniskiem, a i tak dostał najwięcej. WyjaśniamyKubacki przegrał z Laniskiem, a i tak dostał najwięcej. Wyjaśniamy

- Błędy, rzecz ludzka. Tutaj on się przydarzył. Było jednak późno, skiepściły się warunki pod koniec serii i sam sobie kijem po kolanie pobiłem - wytłumaczył Kubacki już po konkursie w rozmowie ze Skijumping.pl. - Myślę, że bez tego błędu przy tych warunkach skoczyłbym te 4-5 metrów dalej. I tak finalnie nie był to zły skok, bo był solidny i byłem na piątym miejscu po pierwszej serii - ocenił Polak dla Eurosportu. - Szkoda tej pierwszej serii, bo tam trochę spsułem. Ale była walka i ona się fajnie skończyła. Z gorszych skoków też trzeba wyciągać wnioski. Choć pewnie po uszach trochę dostanę od trenera - dodał.

Kamil Stoch na skoczni w WiśleJest decyzja ws. Kamila Stocha w PŚ. Thurnbichler się nie patyczkuje

Thurnbichler zachwala, ale w sztabie jest niedosyt. Bo najlepszy zawodnik skończył drugi

W drugiej próbie Kubacki znów uwolnił już cały swój potencjał, nie spóźnił odbicia i uzyskał aż 144 metry, które wywindowały go na drugą pozycję, zaledwie 1,3 punktu za Słoweńca Anze Laniska. - Dawid w pierwszym skoku trochę spóźnił odbicie, a w trudnych warunkach potrzebował idealnej próby. W drugiej Kubacki dynamicznie popracował nogami. To był niesamowity skok w jego wykonaniu - wskazał po konkursie w rozmowie z Eurosportem trener polskich skoczków Thomas Thurnbichler.

Ze sztabu płynęło jednak przesłanie o niedosycie. Bo ich zdaniem najlepszy tego dnia zawodnik skończył konkurs na drugim miejscu. - W przypadku Dawida oczekiwania są ogromne. Prowadząc w klasyfikacji cyklu, myśli o zwycięstwach. Musimy jednak twardo stąpać po ziemi i zachowywać koncentrację. Wiemy, że oddając najlepsze skoki, stać go na wygrane - zapewnił Austriak.

Piotr ŻyłaStoch narzeka co tydzień od 15 lat. Thurnbichler wprowadził ważną zmianę

Drugie miejsce w Titisee-Neustadt zapewniło Kubackiemu utrzymanie prowadzenia w klasyfikacji generalnej PŚ. W tym momencie Polak ma 36 punktów przewagi nad drugim Anze Laniskiem i 53 punkty nad Austriakiem Stefanem Kraftem. W Niemczech czekają nas jeszcze dwa konkursy - sobotni mikst i druga rywalizacja indywidualna zaplanowana na niedzielę.

Więcej o: