Żona Stocha opowiedziała anegdotę o Tajnerze. Mały chłopiec nie dał mu wyboru

Żona Kamila Stocha - Ewa Bilan-Stoch postanowiła podzielić się zabawną anegdotą na temat byłego już prezesa PZN Apoloniusza Tajnera. Okazuje się, że musiał on stawić czoła poważnym "negocjacjom" z małym chłopcem. Ostatecznie skapitulował.

Ewa Bilan-Stoch na swoim InstaStories przywołała historię z mistrzostw Polski, rozgrywanych w połowie października na Średniej Krokwi w Zakopanem. W ich trakcie dzieci z klubu narciarskiego należącego do państwa Stochów rozprowadzały wśród zgromadzonych widzów specjalne kalendarze. Jeden z chłopców imieniem Jaś postanowił złożyć propozycję zakupu samemu Apoloniuszowi Tajnerowi. Wykazał się przy tym wyjątkową odwagą i nieustępliwością.

Zobacz wideo Dawid Kubacki dominatorem początku sezonu skoków. Trenerzy zachwycają się jego perfekcją

Apoloniusz Tajner zaszachowany przez małego Jasia. Cięta riposta

Żona trzykrotnego mistrza olimpijskiego dokładnie zrelacjonowała całą scenkę. - Jasiu wpadł na genialny pomysł i poszedł do prezesa Tajnera, żeby wcisnąć mu kalendarz - powiedziała Bilan-Stoch na nagraniu. - Kupi Pan kalendarz? - zapytał Tajnera. - Niestety, nie mam przy sobie gotówki - próbował wybrnąć z sytuacji były prezes PZN. Jaś nie ustąpił. Okazał się bystrym chłopcem i od razu zripostował. - Tam jest bankomat - wypalił.

Tajner został więc postawiony pod ścianą i nie mógł już w tej sytuacji odmówić. Wypłacił pieniądze i skorzystał z propozycji Jasia.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Apoloniusz Tajner funkcję prezesa PZN pełnił od 2006 roku. 25 czerwca tego roku na Walnym Zjeździe Sprawozdawczo-Wyborczym PZN Krakowie na jego następcę wybrano Adama Małysza, który był jedynym kandydatem na to stanowisko. 68-letni Tajner zapowiedział, że nadal będzie aktywnie angażował się w rozwój polskich skoków narciarskich. - Adam to nowy człowiek, inaczej myślący i widzący, który wniesie do tego więcej dynamiki i sił witalnych. Zawsze będzie mógł na mnie liczyć, ale nie zamierzam wtrącać się do kierowania związkiem - powiedział.

Więcej o: