"Nie byłem szczęśliwy, że muszę to zrobić Kamilowi". Kontroler FIS tłumaczy dyskwalifikację Stocha

Jakub Balcerski
- Nie grożę palcem faworytom - mówił kontroler sprzętu na zawodach Pucharu Świata, Christian Kathol po niedzieli w Wiśle, w trakcie której zdyskwalifikował dwóch czołowych zawodników - Kamila Stocha i Ryoyu Kobayashiego.

Kamil Stoch nie wystąpił podczas niedzielnego konkursu Pucharu Świata w Wiśle, bo tuż przed nim został zdyskwalifikowany po swoim skoku w kwalifikacjach. Był czwarty, więc miałby realną szansę na walkę o podium konkursu.

Zobacz wideo Tak nowy trener odmienił kadrę polskich skoczków. "Zrozumieli, że nie muszą czarować, żeby odnosić sukcesy"

Dyskwalifikacja Stocha. Kluczowe zdanie kontrolera. "Niestety"

Polak został wykluczony po kwalifikacjach za "zbyt obszerny kombinezon". Chodziło o pomiar w okolicach bioder. Sztab kadry Thomasa Thurnbichlera zaakceptował decyzję kontrolera FIS-u i przyznał, że ta sytuacja nie powinna mieć miejsca.

Jak nowy sprawdzający zgodność kombinezonów skoczków z regulaminem tłumaczy swoją decyzję o dyskwalifikacji? - Niestety, tolerancja nie została zachowana - wskazał Christian Kathol i podkreślił, że więcej szczegółów dyskwalifikacji Stocha nie ujawni. 

"Nie byłem szczęśliwy, że muszę to zrobić Kamilowi". Kathol dostał od polskich trenerów zapewnienie, że to się już nie zdarzy

- Nie byłem szczęśliwy, że muszę to zrobić Kamilowi. Ale muszę go traktować jak każdego innego zawodnika. Taka jest moja praca, wszyscy skoczkowie są równi wobec zasad - tłumaczył kontroler.

- Nie wydarzy się to ponownie: takie dostałem zapewnienie od polskich trenerów. Poprawią kombinezony na zawody w Ruce. Nie muszę sprawdzać kombinezonu Stocha oficjalnie podczas kolejnych zawodów. Nie doszukuję się tego, że będzie "oszukiwał" i strój znów okaże się za duży już w Finlandii. Zazwyczaj rozmawiam z zawodnikami, którzy mieli problem w poprzednich zawodach. Pokazują mi, że sprzęt jest w porządku i to tyle. Mam nadzieję, że to poprawią i nie będę ich musiał dyskwalifikować po raz kolejny - dodał Kathol.

Wykluczony także Kobayashi. Kathol wyjaśnia: Nie grożę palcem faworytom

Dyskwalifikacja Kamila Stocha nie była jedyną tego dnia. W kwalifikacjach Kathol podjął podobną decyzję dotyczącą Junshiro Kobayashiego, a już po zakończeniu zawodów, gdy sprawdzał całą czołową szóstkę konkursu, był zmuszony zrobić to także w kontekście jego brata, Ryoyu Kobayashiego. Wielu kibiców mogło być zszokowanych, że dwóch zawodników z czołówki znów zostało ukaranych przez kontrolera. To samo zdarzyło się obu skoczkom także w sezonie letnim.

- Nie grożę palcem faworytom. Było w Wiśle sześć rund, w których sprawdzaliśmy sprzęt i spośród wszystkich zawodników tylko te trzy osoby złamały zasady. Powtórzę: każdego traktuję tak samo. Moja praca właśnie na tym polega - zaznaczył Christian Kathol.

Szansę na odbicie sobie dyskwalifikacji w Wiśle Ryoyu Kobayashi i Kamil Stoch będą mieli za trzy tygodnie w Ruce w Finlandii. Zawody zaplanowano tam na dni 25-27 listopada. Relacje na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

Więcej o:
Copyright © Agora SA