Znany skoczek przeprowadził się do Polski. "Jestem w cudownym nastroju"

Władimir Zografski od wielu lat jest jedynym przedstawicielem bułgarskich skoków narciarskich w międzynarodowej rywalizacji. Zawodnik w tym roku przeprowadził się do Polski i zmienił sztab, a efekty było już widać podczas sezonu letniego. - Całkowicie zmieniliśmy technikę skoków i sposób pracy na siłowni. Już teraz ten progres widać na skoczni - przyznał.

Władimir Zografski to jedyny bułgarski skoczek, który od lat prezentuje się w zawodach Pucharu Świata. Wielki talent pokazywał już od najmłodszych lat, zdobywając w 2011 roku mistrzostwo świata juniorów. Od tego czasu Bułgar w miarę regularnie punktuje w seniorskiej rywalizacji, a jego najlepszym wynikiem jest szóste miejsce w Ruce w sezonie 2018/2019. Poprzedni sezon zawodnik zakończył na 36. miejscu w klasyfikacji generalnej z dorobkiem 35 punktów.

Zobacz wideo Dawid Kubacki pokazał wpadkę na treningu

Zografski współpracuje z polskimi trenerami i poczuł nową energię. "Nasza praca zaczyna się opłacać"

W ostatnim czasie w życiu Zografskiego zaszły poważne zmiany. 29-latek przeprowadził się do Polski i rozpoczął współpracę z Grzegorzem Sobczykiem i Andrzejem Zapotocznym. Wspólne treningi przyniosły już wspólne efekty podczas sezonu letniego. Bułgar był na najniższym stopniu podium podczas zawodów w Rasnovie i zajął 6. miejsce w Hinzenbach. 

Były mistrz świata juniorów nie kryje zadowolenia z podjętej decyzji. - Czuję się tu bardzo dobrze. Polska mentalność jest bliska bułgarskiej mentalności. Jestem w cudownym nastroju - opowiedział w rozmowie opublikowanej na stronie bułgarskiej federacji na Facebooku. Skoczek dodał, że musiał przeprowadzić się ze względu na warunki. W przeszłości nie miał czasu zarówno podczas sezonu zimowego, jak i letniego, żeby często wracać do domu. Od lat traktował Polskę jako swój drugi dom. W 2019 roku wziął bowiem ślub z Polką Agnieszką Skowron - W Bułgarii czuję się świetnie, jestem Bułgarem - podkreślił jednak.

Nicole KonderlaKadrę Polek zniszczył konflikt. "Weszła zazdrość. Ciężko jest nas nazwać zespołem"

Zografski już teraz widzi efekty pracy z polskimi trenerami i liczy na dobre występy zimą. - Pracowaliśmy bardzo ciężko, szczególnie w ciągu ostatnich trzech miesięcy zaczyna się to opłacać. Wiele poprawiliśmy, jak chociażby technikę skoków i sposób pracy na siłowni. Efekty widać już teraz. Ogólnie mogę powiedzieć, że moim celem jest wykonywanie dobrych skoków, osiąganie stabilnych wyników - stwierdził bułgarski skoczek.

Pierwsze zawody nowego sezonu Pucharu Świata odbędą się już w sobotę 5 listopada na skoczni w Wiśle.

Stefan Horngacher, polskie buty Nagaby podczas zawodów w Willingen u Piotra ŻyłyPolscy skoczkowie mają ogromny problem przez Horngachera. "Brzmi to jak absurd"

Więcej o: