Wielka zmiana w skokach już po debiucie. Jest świetna. A to nie koniec

Jakub Balcerski
Trzy serie, drużyny złożone tylko z dwóch skoczków i o wiele mniejsze różnice - w skokach narciarskich zadebiutował nowy format, który wreszcie można ocenić jako naprawdę świetny, pozytywny pomysł. Konkursy duetów mogą się stać ciekawym urozmaiceniem sezonu Pucharu Świata i szansą na dobre pozycje dla reprezentacji spoza czołówki.

Paweł Wąsek i Stefan Hula stanęli na podium historycznego konkursu duetów w Rasnovie. Zajęli drugie miejsce, a zawody wygrali Austriacy, Daniel Tschofenig i Manuel Fettner. To pierwsza tego typu rywalizacja skoczków w historii.

Zobacz wideo Dawid Kubacki pokazał wpadkę na treningu

Konkurs duetów po raz pierwszy w historii. Szansa dla słabszych drużyn

Do tej pory, czy latem, czy zimą, skoczkowie rywalizowali w czteroosobowych zespołach. Tym razem skakało dwóch zawodników i to w trzech, a nie jak dotychczas dwóch seriach. Skąd taki pomysł? Po ubiegłej zimie nietrudno zgadnąć: w końcu to właśnie w ostatnich miesiącach pojawiały się problemy z uzbieraniem odpowiedniej liczby zespołów do drużynówek, a do tego pytania o atrakcyjność konkursów.

W przypadku duetów w obu tych kwestiach jest trochę łatwiej. Dwóch zawodników z jednego kraju jednak zazwyczaj się znajdzie, a z czterema często już tak kolorowo nie jest. Atrakcyjność konkursów też wzrasta - w rywalizacji dwóch skoczków nie zawsze będą się pojawiały mniejsze różnice pomiędzy poszczególnymi kadrami, ale na pewno łatwiej o wykorzystywanie błędów rywali. Jeśli jednej z czołowych drużyn przytrafi się gorszy dzień, to te teoretycznie słabsze mają o wiele większe szanse, żeby z nimi rywalizować. W tradycyjnych konkursach drużynowych dochodziło do tego bardzo rzadko.

Paweł WąsekPolacy na podium historycznego konkursu skoków. Szanse na zwycięstwo stracili w III serii

Niemcy zaskoczyli na minus w Rasnovie. A Szwajcarzy i Amerykanie pokazali, że duety mają sens

I tak w Rasnovie, choć w przypadku podium - Austrii, Polski i Japonii - nie można mówić o niespodziance, to z dobrej strony pokazała się choćby Szwajcarzy na piątym miejscu, czy siódmi Amerykanie. Zaskoczeniem na minus okazała się kadra Niemiec, która zajęła dopiero ósmą pozycję. 

Z jednej strony trudno w pełni ocenić, czy w kolejnych konkursach, szczególnie zimą, jest szansa na podobne wyniki, bo konkursy w Rasnovie nie należą do najlepiej obsadzonych w kalendarzu. Z drugiej, jeśli już takie zawody pokazują możliwe przetasowania w stawce, nawet niewielkie, to wskazuje, że drzemie w nich potencjał na odświeżenie bardzo zastałego systemu rywalizacji w skokach. I sprawia, że odbiór nowego formatu w skokach będzie raczej pozytywny.

Aleksander Zniszczoł podczas listopadowych zawodów w WiśleAleksander Zniszczoł ze zwycięstwem i rekordem skoczni w Stams

"Super Team" dobrze odebrane przez zawodników i FIS. "Test wypadł pozytywnie"

Zawody nazywane przez FIS jako "Super Team" zyskały dobry odbiór po debiucie w Rasnovie także w oczach dyrektora Pucharu Świata. - Test wypadł pozytywnie - ocenia Sandro Pertile. - Widać, że zachowana zostanie spora presja na czołowych zespołach i pojawiają się też interesujące szanse dla mniejszych zespołów. Mogą rywalizować o realistyczny cel, czyli choćby awans do drugiej serii. To dałoby im możliwość rozwoju - wskazuje Włoch.

- Rozmawiałem z zawodnikami i ich pierwsze wrażenia też są dobre. Podoba im się nowy format - przekazuje Pertile, dodając, że zawodnicy doceniali choćby, że pomimo że format jest nowy, konkurs nie traci odpowiedniego rytmu.

Szansa na zimowe konkursy duetów już w tym sezonie? "Są pewne plany"

To jednak koncepcja, która ma być wykorzystywana w przyszłości i to raczej nie tej najbliższej. W kalendarzu Pucharu Świata na sezon 2022/2023 przewidziano jedynie trzy konkursy drużynowe - w Zakopanem, Lahti i Planicy. Żaden z nich nie dotyczy rywalizacji duetów.

Robert JohanssonKrok od tragedii. 2-letnia córka Johanssona niemal straciła życie. "Zabrakło sekund"

- Najpierw musimy zatwierdzić tę koncepcję na jesiennym zebraniu i dopiero będziemy mogli wdrożyć go do kalendarza - tłumaczy Sandro Pertile. - Mogę jednak powiedzieć, że są pewne plany, które dotyczą tej najbliższej zimy - zdradza Włoch. 

A co dalej? Kto wie, być może format doczeka się choćby wcielenia do programu mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym, być może kiedyś zastąpi w pełni konkursy drużynowe z czterema zawodnikami. Zwłaszcza gdy cel organizacji takich konkursów zmieni się z pozwolenia na większą rywalizację skokowym "maluczkim" na rozwój tego formatu. Wtedy, wzorem biegów narciarskich, czy biathlonu, władze w skokach być może powinny pozwolić czołowym nacjom na wystawianie więcej niż jednego duetu na konkurs. Na razie cel jest jednak inny, więc taki scenariusz szybko się nie pojawi. A i tak warto pochwalić FIS za wprowadzenie czegoś pozytywnego do skoków. Nareszcie można.

Więcej o: