PZN wywołał burzę. Aż wpadła norweska mistrzyni: Wyniszczające

Jakub Balcerski
Adam Małysz i Maren Lundby
https://www.instagram.com/p/B93pyFxnn9p/?utm_source=ig_embed&ig_rid=bffeb230-ba42-48b1-8042-0844911a4887

Polskie skoczkinie nie podlegają finansowaniu i powoływaniu na zawody przez Polski Związek Narciarski, jeśli nie spełnią jego wymagań dotyczących wagi. Chodzi o nieprzekraczanie ustalonego limitu wartości wskaźnika masy ciała (BMI), czyli 21. Sprawa wywołała kontrowersje w środowisku skoków, zwłaszcza że w innych kadrach takich zasad nie ma. Nie wszyscy są jednak przeciwni tworzeniu limitu wagi.

Na inaugurujących nowy sezon zawodach Letniego Grand Prix w Wiśle wśród 33 zawodniczek pojawiły się tylko dwie Polki - Nicole Konderla i Kinga Rajda. Wiele osób dziwiło się, dlaczego jako gospodarz PZN nie chciał wystawić ich więcej. Skoczkiń w kadrach jest dziewięć, z czego osiem na tamten moment było w pełni zdrowych. Pomimo słabych wyników i częstych obaw o bezpieczeństwo zawodniczek rzadko startujących na dużej skoczni mówiło się, że wystawianie tak małej reprezentacji wygląda źle. Że zawodniczki mogłyby zdobyć doświadczenie, a wyniki latem i tak nie są kluczowe.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...