Historyczna zmiana w polskim narciarstwie. Adam Małysz oficjalnie prezesem PZN

Adam Małysz, który kiedyś porywał ze sobą kibiców, zamarzył teraz, aby poderwać w górę polskie narciarstwo. Delegaci zaufali jego wizji i oficjalnie wybrali go w sobotę prezesem Polskiego Związku Narciarskiego.

Stało się to, co zapowiadane było od kilku miesięcy. Adam Małysz podczas Walnego Zgromadzenia PZN został wybrany przez delegatów na stanowisko prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Tym samym zmienił na stanowisku wieloletniego prezesa Apoloniusza Tajnera, który na początku XXI wieku był trenerem Małysza i razem osiągali największe sukcesy.

Zobacz wideo Ile Robert Lewandowski zarobi, jeśli przejdzie do Barcelony?

Oficjalnie: Adam Małysz prezesem Polskiego Związku Narciarskiego

Nim jednak wiślanin zdecydował się na start w wyborach, musiał być długo przekonywany przez narciarskie środowisko i sam sporo czasu poświęcił na namysł. - Nie będę ukrywał, że była to jedna z trudniejszych decyzji w moim życiu. Mam świadomość, że zmieni wiele w stylu mojej pracy- pisał kilka tygodni temu w oświadczeniu na profilu społecznościowym.

Adam MałyszMałysz obraził się i uciekł. Teraz przejmuje władzę w PZN. Ogromne ryzyko

- Często powtarzałem, że dobrze czuję się w terenie, uczestnicząc w treningach i zawodach sportowych, a nie wyobrażam sobie siebie za biurkiem. Teraz, po wielu przemyśleniach, analizie za i przeciw, uznałem, że warto spróbować nowego wyzwania. Nawet emerytowany zawodnik potrzebuje motywacji - dodawał jeszcze czterokrotny mistrz świata.

W sobotnich wyborach PZN Małysz nie miał kontrkandydata, dlatego wiadomo było, że zostanie wybrany na zaszczytne stanowisko. Jak donosi Andrzej Grabowski z Polskiego Radia, na kandydaturę oddano 77 z 80 możliwych głosów. Trzy był nieważne. Według ekspertów, prawdziwe wyzwanie dopiero przed nim. I od tego, jak prezesura byłemu skoczkowie się powiedzie, zależy jego dalsza kariera na tak ważnych stanowiskach. 

- Powinien być prowadzony przez dobrego speca od wizerunku, żeby ten wizerunek sobie kreować. Bo ja też zakładam zupełnie jasny scenariusz, że nie po to Małysz przychodzi do związku, żeby być prezesem przez cztery lata. Przychodzi, żeby zrobić dwie duże kadencje, czyli osiem lat. To szmat czasu, żeby zbudować swoją pozycję. Może być przecież i tak, że on się nie zatrzyma. A cóż to mu przeszkadza zostać prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego, a potem członkiem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego? Dlaczego nie? To młody człowiek, kariera zawodowa na poziomie wyższym dopiero przed nim. I to być może jest preludium - powiedział w rozmowie ze Sport.pl Tomasz Redwan, ekspert marketingu sportowego i sponsoringu z agencji REDSport.

Podczas Walnego Zgromadzenia PZN pojawił się też prezydent Andrzej Duda, który odznaczył ustępującego prezesa Apoloniusza Tajnera Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Tajner ostatecznie został też wybrany honorowym prezesem PZN.

Więcej o: