Maciej Kot ocenia treningi nowego trenera. Jest pod wrażeniem profesjonalizmu

Thomas Thurnbichler nie marnuje czasu i już w sobotę przeprowadził pierwsze treningi z zawodnikami. Wśród nich znalazł się Maciej Kot, który dobrze zna nowego szkoleniowca - w przeszłości obaj rywalizowali w Pucharze Kontynentalnym. 30-latek wierzy, że pojawienie się austriackiego trenera stworzy równe szanse rywalizacji o miejsce w kadrze.

Sezon 2022/2023 będzie rewolucyjny dla kadry polskich skoczków. Po bardzo rozczarowujących osiągnięciach reprezentacji, z funkcji trenera zwolniono Michala Doleżala. PZN szybko znalazł zastępcę Czecha i zatrudnił Thomasa Thurnbichlera, dotychczasowego asystenta szkoleniowca kadry Austrii, Andreasa Widhoelzla. 32-latek ma pomóc Polakom odzyskać dawną formę.

Zobacz wideo Czysta perfekcja. Tak Stoch nagle odmienił swoje skoki

Maciej Kot pod wrażeniem profesjonalizmu Austriaka. "Jego nazwisko będzie coraz więcej warte na rynku trenerskim"

Thomas Thurnbichler w latach młodości był uznawany za obiecującego zawodnika. Razem z kolegami sięgał po dwa złote medale w drużynie (2006, 2009) oraz srebro w Zakopanem (2008). Jednak sukcesów z lat młodości nie przełożył na dorosłą karierę. Największą popularność przyniósł mu "podwójny skok" podczas zawodów Pucharu Świata w Bischofshofen, gdzie nastoletni Austriak pełnił rolę przedskoczka. Głównie pokazywał się w Pucharze Kontynentalnym, skąd zna go Maciej Kot. W sobotę polski skoczek wziął udział w pierwszy treningu zorganizowanym przez nowego trenera. Po intensywnym dniu 30-latek udzielił wywiadu dla portalu "Interia", w którym opowiedział o relacjach z Thurnbichlerem.  

DLOKRFIS ustalił terminarz Pucharu Świata w skokach. Powrót USA po ponad 20 latach

- Thomasa znam od dawna. Jeszcze z czasów, kiedy on skakał, chociaż aż do teraz nie miałem z nim okazji, by siąść i pogadać. Gdy ja przychodziłem do Pucharu Kontynentalnego, byłem zawodnikiem, który walczył o pierwsze punkty, a Thomas był brany pod uwagę jako faworyt do zwycięstwa. Triumfów w Pucharze Kontynentalnym miał sporo. Mówiliśmy nawet, że jak przyjeżdża Thurnbichler na zawody, to już jest ciężko, a gdy przyjeżdża ich dwóch, bo często startował również jego starszy brat Stefan, to można było pakować sprzęt i wracać do domu. Oni rzeczywiście brylowali w PK, stąd nazwisko jest mi dobrze znane - powiedział Kot

30-latek jest pod wrażeniem profesjonalizmu Austriaka. Polak uważa, że nowy trener może pomóc drużynie odzyskać dawną formę. - Po pierwszych rozmowach z nim i pierwszym treningu mogę powiedzieć, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Poziomem wiedzy, inteligencji, przygotowania, ilością pomysłów i profesjonalnym podejściem. Zatem niczego Thomasowi nie brakuje. A nazwisko będzie coraz bardziej zyskiwać i będzie coraz więcej warte na rynku trenerskim - podkreślił Kot.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl 

"To jakiś Prima Aprilis?". Zima w skokach ma ruszyć na igelicie w Wiśle

Maciej Kot z nadziejami na powrót do Pucharu Świata. "Każdy ma równe szanse"

W ostatnich sezonach 30-latek spisywał się poniżej oczekiwań. Od 2018 roku Kot rzadko zdobywał punkty w Pucharze Świata, skupiając się głównie na występach w Pucharze Kontynentalnym. Pojawienie się nowego trenera jest więc szansą dla Kota na powrót do rywalizacji wśród najlepszych skoczków świata. 

- Równe szanse i równe traktowanie jest bardzo ważne dla wszystkich. Jeżeli przychodzi nowy trener, to każdy zawodnik, bez względu na to, skąd jest, z jakiego klubu, gdzie mieszka, jaki okręg reprezentuje i ile ma lat, ma czystą, białą kartkę, którą dopiero zaczyna zapisywać w kontaktach z nowym trenerem. I to od zawodnika zależy, jakie zrobi pierwsze wrażenie, co trener o nim pomyśli po miesiącu treningów. Myślę, że każdy ma równe szanse - zakończył 30-latek. 

Więcej o: