Fala hejtu uderzyła w Adama Małysza. Mógł odejść z PZN. "Byłem załamany"

Adam Małysz w rozmowie z WP SportoweFakty zdradził kulisy rozmów z Thomasem Thurnbichlerem, nowym trenerem kadry polskich skoczków. Jak się okazuje, podczas weekendu w Planicy był bliski rezygnacji z posady dyrektora w PZN.

Najpierw ogłaszał to Austriacki Związek Narciarski, we wtorek rano potwierdziła Międzynarodowa Federacja Narciarska, aż wreszcie oficjalnie tę informację przekazał Polski Związek Narciarski. Thomas Thurnbichler został nowym trenerem reprezentacji Polski w skokach narciarskich, zastępując na tym stanowisku Michala Doleżala.

Zobacz wideo W skokach narciarskich są równi i równiejsi!

Z tej okazji Adam Małysz, dyrektor generalny PZN, rozmawiał z WP SportoweFakty. Małysz zdradził kulisy rozmów z Thurnbichlerem przed podpisaniem kontraktu. - Jest bardzo skoncentrowany na pracy. Z samych rozmów wynikało, że ma predyspozycje do tego, aby być właściwym trenerem głównym. Ze związku dostał jasne zadania poprawienia sytuacji młodych skoczków. No i oczywiście przywrócenia formy starszych zawodników. Chodzi o poprawę systemu, aby wszystko szło tak, jak zakładamy - powiedział.

Thomas ThurnbichlerHafele i Noelke dołączają do sztabu polskich skoczków. Tylko jedna niewiadoma

Adam Małysz był bliski poddania się i odejścia z PZN

Jak dodał, rozmowy z trenerami utrudniała sytuacja w polskiej kadrze. Najbardziej krytycznym momentem był wybuch afery w Planicy. - Sam byłem załamany, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Przynajmniej jeśli chodzi o nowego trenera. Skoczkowie są teraz na urlopach. Jeszcze nie mieliśmy kontaktu - zdradził Małysz, który przyznał, że to mógł być jego koniec w PZN. - Jeśli po mnóstwie rozmów, jakie przeprowadziłem, cała sprawa by upadła, na pewno podziękowałbym za współpracę i zrezygnował z tego, co robię. Byłem załamany, bo nie przypuszczałem, że moja praca może być odebrana tak, jak wszyscy słyszeliśmy. Było mi ciężko. Mam jednak nadzieję, że sytuacja się ustabilizuje - dodał.

Apoloniusz Tajner i Thomas ThurnbichlerOficjalnie: Thomas Turnbichler został nowym trenerem Polaków

- Jestem dyrektorem, sporo spraw zależy ode mnie, otoczenie musi respektować to, co robię. To nie może wyglądać tak, jak w Planicy, że pewni ludzie się ode mnie odwracają i nawet nie mówią część. Natomiast liczę na to, że wszystko się ułoży - zakończył Małysz.

Thomas Thurnbichler może podpisać z Polskim Związkiem Narciarskim aż czteroletni kontrakt, obowiązujący do końca sezonu 2025/2026, a więc tuż po igrzyskach olimpijskich we Włoszech. W Polsce będzie pracować z dwoma swoimi współpracownikami, który mają być Mathias Hafele i Marc Noelke.

Więcej o: