Sensacyjny następca Michala Doleżala? "Austria może wpaść w szał"

Czy 33-letni Thomas Thurnbichler nie jest za młody, by przejąć polskich skoczków narciarskich? Historia gwiazd trenerskich mówi, że nic bardziej mylnego. - Kiedy ja zaczynałem swoją pracę jako główny trener w Austrii, byłem o dwa lata młodszy - mówi Toni Innauer. - Austriacy mogą wpaść w szał, gdyby zdecydował się ich opuścić - mówi z kolei Werner Schuster. Sytuacja w polskiej kadrze jest jednak specyficzna.

Nadal nie wiadomo, jak zakończy się saga związana z trenerem Michalem Doleżalem i kto poprowadzi reprezentację Polski w najbliższym sezonie. PZN dał sobie czas do końca sezonu, a może nawet nieco dłużej. I można odnieść wrażenie, że w naszym związku panuje względny spokój w kwestii wyboru trenera. I nie jest tak, że gdy po negocjacjach wypadł Mika Kojonkoski i Alex Pointner,  Alex Stoeckl nie chciał wywracać życia do góry nogami i przeprowadzać się do Polski, a Werner Schuster nie chce znowu angażować się w pracę na pełny etat, to nagle w PZN zaczęła się panika związana z tym co dalej.

Zobacz wideo Kluczowa rozmowa dla przyszłości polskich skoków. PZN potwierdza

Kto będzie prowadzić polskich skoczków? Toni Innauer wylicza 

Wydaje się, że w tym momencie PZN ma kilka scenariuszy. Jednym z nich jest pozostanie Michala Doleżala, którego mocno popierają najstarsi skoczkowie. Wtedy prawdopodobnie osobną kadrę i większą niezależność dostałby Maciej Maciusiak, a PZN być może sięgnąłby po kogoś, kto wzmocniłby sztab lub np. kadrę juniorów. We wtorek informowaliśmy, że bardzo dobre notowania w polskim związku ma Thomas Thurnbichler, który według naszych informacji, aż pali się do pracy w polskiej kadrze i nie bałby się przejąć starszych od siebie skoczków, jak Stoch czy Żyła. Ale nie jest to jedyna zagraniczna opcja.  

- To prawda, że Alex Pointner chciał Thomasa jako asystenta w Polsce. W ciągu ostatnich lat zbudował nową i bardzo dobrą drużynę juniorów, porównywalną z dziełem Wernera Schustera, którego dokonał w Austrii, zanim wyjechał do Szwajcarii i Niemiec - mówi nam Toni Innauer, złoty medalista olimpijski z Lake Placid, a także były trener i dyrektor austriackiej kadry.

Można odnieść wrażenie, że gdyby 33-letni Thurnbichler był w tym momencie pięć lat starszy, to PZN zrobiłby wszystko, by go pozyskać. Teraz jest jednak spora niepewność, jak poradziłby sobie z tzw. dynamiką zespołu. Tym bardziej że miałby pod sobą legendy tego sportu, które mają swoje wymagania, są przyzwyczajeni do pewnych rozwiązań, które przez sześć ostatnich lat funkcjonowały w kadrze.

Czy Thurnbichler jest za młody? Nic bardziej mylnego

Thurnbichler w trenowaniu nie jest "świeżakiem", a ma za sobą już osiem lat doświadczenia. Pięć trenował swoje grupy dzieci, potem dwa lata był szkoleniowcem w juniorskiej kadrze Austrii, a od roku jest asystentem Andreasa Widhoelzla. I jeśli porównamy go nawet z trenerskimi gwiazdami skoków, to łatwo znaleźć podobieństwa.

  • Mika Kojonoski przejmował Austrię mając 34 lata (studia psycholigczne i wf, praca w Kuopio)
  • Alexander Pointner przejmował Austrię mając 33 lata (wcześniej trzy lata asystent w kadrze A)
  • Łukasz Kruczek przejmował Polskę mając 33 lata (wcześniej cztery lata asystent w kadrze Polski)
  • Alexander Stoeckl przejmował Norwegię mając 37 lat (wcześniej trzy lata asystent w kadrze Austrii, 11 lat w Stams)
  • Robert Hrgota przejął Słowenię mając 32 lata (wcześniej dwa lata pracy jako trener dzieci, 2 lata jako asystent w kadrze B, rok jako asystent w kadrze A.   

Gdyby więc Thurnbichler objął naszą kadrę w 2022 roku, to nie byłoby to nic nadzwyczajnego w świecie skoków. - Bez wątpienia Thomas jest dość młody, ale kiedy ja zaczynałem swoją pracę jako główny trener w Austrii, byłem o dwa lata młodszy. Thomas ma tyle samo lat, co mocno chwalony obecnie Robert Hrgota w Słowenii. Co ciekawe, przed laty rywalizowali ze sobą na mistrzostwach świata juniorów. Pamiętajmy jednak, że żaden trener nie daje gwarancji sukcesu - podkreśla Toni Innauer.

"Austria może wpaść w szał". Nie odpuszczą walki o Thurnbichlera

Inna kwestia jest taka, że według naszych informacji Polsce byłoby trudno wyciągnąć Thurnbichlera z austriackiego związku narciarskiego, który widzi w nim przyszłego trenera kadry Austrii. Można być więc pewnym, że w najbliższych dniach Austria na pewno ruszy do Thurnbichlera z kontrofertą, która może być nie do odrzucenia. Akurat w tym przypadku wszystko powinno się wyjaśnić do końca tygodnia. - Po zakończeniu sportowej szkoły w Stams chciał iść na uniwerstystet. Był bardzo ambitny, choć nie musiał tego robić. Zdał dodatkowy egzamin. Potem jego kariera potoczyła się bardzo szybko. Wszedł w struktury federacji, niedługo potem był już w Pucharze Świata. Zawsze był mocno wspierany przez austriacką federację, dlatego myślę, że mogą wpaść w szał, gdyby zdecydował się ich opuścić - mówi Sport.pl Werner Schuster, były trener m.in. reprezentacji Niemiec. 

- Jego zaletą może być to, że nadal potrafi myśleć jak skoczek. Dodatkowo jest naprawdę dobrze wykształcony, bo jest także po Uniwersytecie w Innsbrucku. Powinien być również bardzo zmotywowany. Potrzebowałby jednak wokół siebie dobrej drużyny i silnego wsparcia ze strony federacji - wylicza Toni Innauer. 

Więcej o: