Kolejne związki idą drogą PZPN i pomagają uchodźcom. PZN zmienia przepisy

Piotr Majchrzak
Nie tylko PZPN pomaga sportowcom, którzy uciekli z Ukrainy. Okazuje się, że bardzo mocno w pomoc zaangażował się również PZN i PZPS. PZN podobnie jak PZPN zmienił regulacje, a sportowcom z Ukrainy załatwi nawet sprzęt, który umożliwi im starty w krajowych zawodach.

Od początku wojny dużo mówiło się o pomocy PZPN-u dla Ukrainy. Polska federacja piłkarska była inicjatorem wykluczenia Rosji z barażów o mistrzostwa świata. Związek wprowadził też zmiany dla ukraińskich piłkarzy. "Piłkarze z Ukrainy mogą być rejestrowani w klubach jako zawodnicy o statusie amatora. Dodatkowo nie będą uwzględniani w limicie zawodników spoza obszaru UE mogących występować równocześnie na boisku w trakcie poszczególnych meczów" - możemy przeczytać w oficjalnym komunikacie PZPN.

Zobacz wideo Zbombardowany przez Rosjan szpital dziecięcy w Mariupolu

PZN też pomógł uchodźcom

Okazuje się jednak, że nie tylko PZPN działa na korzyść Ukrainy. Do pomocy włączył się także Polski Związek Narciarski, który w ostatnich dniach przyjął wielu młodych ukraińskich sportowców. - Mamy grupę młodych narciarzy alpejskich i skoczków w Centralnym Ośrodku Sportu w Szczyrku. W Zakopanem z kolei są kombinatorzy norwescy. Jest też grupa dzieci w Ptaszkowej, gdzie pomógł nam wójt gminy - mówi Jan Winkiel sekretarz generalny PZN.

PZN również wprowadza spore ułatwienia ws. startów młodych sportowców w Polsce. - Znosimy opłaty startowe dla wszystkich dzieci z Ukrainy i dopuszczamy ich do wszystkich startów u nas. W weekend mamy zawody biegowe w Wiśle, dlatego pomożemy dzieciom z Ptaszkowej w transporcie. Pomożemy także w sprzęcie, bo ci młodzi zawodnicy mają ze sobą tylko narty do stylu dowolnego, więc znajdziemy im narty do klasyka i pomożemy nawet ze smarowaniem. Alpejczykom załatwiamy także z kolei ski passy - dodaje sekretarz generalny PZN.

W sumie w tym momencie PZN pomaga grupie około 70 ukraińskich sportowców. Część z nich przyjechała do Polski prosto z ogarniętej wojną Ukrainy. Część nie była w domu od dawna, bo do Polski przyjechali już np. na Mistrzostwa Świata Juniorów lub wróciła z innych obozów zagranicznych. PZN szuka już możliwości zaaranżowania im treningów z naszymi klubami, a także ewentualnych możliwości na kontynuowanie nauki w polskich szkołach mistrzostwa sportowego. 

Roman AbramowiczPotężny cios w Abramowicza. Sprzedaż Chelsea niemożliwa

Sportowcy stanęli do akcji

Wśród polskich sportowców, którzy najmocniej włączyli się do akcji pomagania uchodźcom z Ukrainy, jest także siatkarz Artur Szalpuk. Mistrz świata z 2018 roku grał niedawno w ukraińskim klubie, a gdy tylko wybuchła wojna, zaczął angażować się w pomoc. - Byłem przy granicy - opowiadał w zeszłą środę w rozmowie z portalem PZPS. - Zawieźliśmy najpotrzebniejsze rzeczy, które mają być dostarczone do Ukrainy. Wzięliśmy też dwóch Ukraińców, którzy jechali zaciągnąć się do wojska i na front. Z granicy zabraliśmy rodziny uciekające przed wojną. Wszyscy dziękowali nam za pomoc. Podobnie Nazar, który jechał walczyć a wojnie.

Ukraińska Federacja też zwróciła się do Polskiego Związku Piłki Siatkowej z prośbą o transport i opiekę dla siatkarskiej młodzieży uciekającej z pogrążonej wojną Ukrainy. Związek nie pozostał obojętny i natychmiastowo ruszył do pomocy. Sebastian Świderski, prezes PZPS wysłał do siatkarskiej społeczności pisma z apelem o wsparcie grupy około 40 osób.

Więcej o: