Kamil Stoch mógł przeskoczyć Małysza i napisać historię. "Nie umiem, nie umiem, nie umiem"

Łukasz Jachimiak
Prowadził po pierwszej serii. Od jednego z sędziów dostał 20 punktów za styl. Niestety, Kamil Stoch skończył konkurs w Oslo na dopiero 15. miejscu. Nic dziwnego, że po wszystkim był bardzo rozczarowany.

Piękny skok na 129 metrów sprawił, że Kamil Stoch wygrał pierwszą serię niedzielnego konkursu w Oslo. Od norweskiego sędziego Toma Normanna nasz mistrz dostał nawet ocenę marzeń - 20 punktów. Ona co prawda nie weszła do noty (odpadają najwyższa i najniższa), ale i tak Stoch z 58 punktami od sędziów, z punktami za bardzo dobrą odległość i jeszcze z półpunktowym bonusikiem za minimalnie niekorzystny wiatr, był liderem zawodów.

Zobacz wideo W skokach narciarskich są równi i równiejsi!

Kamil Stoch bardzo szczery i bardzo rozczarowany

Tylko 1,6 pkt przewagi nad Stefanem Kraftem, 3,5 pkt nad Ryoyu Kobayashim czy 4 pkt nad Danielem Andrem Tande (ostatecznie to on został zwycięzcą - brawo! To piękna historia skoczka, który niecały rok temu był reanimowany po strasznym upadku w Planicy) to była minimalna przewaga Stocha. Ale wszyscy mieliśmy nadzieję, że trzykrotny mistrz olimpijski obroni prowadzenie. Teraz już wiemy, że on też bardzo na to liczył.

Po skoku na tylko 118 m i spadku na 15. miejsce Stoch był bardzo rozczarowany.

- Nie umiem wykorzystać szans, które się przede mną pojawiają. Ewidentnie nie umiem sobie z tym wszystkim poradzić. Nie umiem wytłumaczyć, dlaczego - stwierdził Stoch kilka minut po zawodach w rozmowie z Kacprem Merkiem z Eurosportu.

Tak wygląda klasyfikacja generalna Pucharu Świata po Raw AirTak wygląda klasyfikacja generalna Pucharu Świata po Raw Air

Stoch miał na myśli cały sezon. Na pewno mówił choćby o igrzyskach olimpijskich w Pekinie, gdzie w obu konkursach miał wielkie szanse na medale, ale ostatecznie zajął "tylko" szóste i czwarte miejsce.

- W pierwszej serii dopisało mi trochę szczęścia - przyznawał Stoch. I tłumaczył, że to raczej nie w głowie przegrał drugą serię w Oslo. - Nie da się wyłączyć myślenia, ale wiem, jakie myślenie odcinać. Skoki są... nie chcę mówić, że są niestabilne. Ale wystarczyło drugą serię zrobić taką samą. Nie potrafię tego zrobić, co mnie najbardziej boli. Nie wiem czym to usprawiedliwić. Teoretycznie mam wszystko, czego potrzebuję, a w praktyce zawodzę za każdym razem - mówił.

Stoch bez większych nadziei przed MŚ w lotach?

Po rozczarowującym występie Stoch nie chciał analizować, jakie błędy popełnił. Tym razem nie zastanawiał się, czy za późno wyszedł z progu, czy miał złą pozycję dojazdową itd. - Trenera się zapytajcie. Nie wiem. Ja już nie wiem - przyznał podłamany.

Stefan HorngacherHorngacher ruszył do trenerów Polski po petardzie Stocha. Wymowna reakcja Doleżala

Po turnieju Raw Air skoczków czekają mistrzostwa świata w lotach narciarskich. Zawody w Vikersund odbędą się od czwartku do niedzieli. - Na tę chwilę chcę odpocząć. Loty nie są łatwe. Są bardzo trudne. Tam trzeba się wykazać przede wszystkim dobrymi umiejętnościami, ale też dobrą dyspozycją aktualną. To tyle - podsumował Stoch, wyraźnie nie robiąc sobie i nam wielkich nadziei przed lotami. Tam wygra ten, kto będzie najlepszy w aż czterech zsumowanych seriach.

Andrzej StękałaMałysz zapowiada zmianę w kadrze na MŚ w lotach. Wróci brązowy medalista sprzed dwóch lat?

Stoch wciąż razem z Małyszem

W niedzielę w Oslo jednemu z najlepszych skoczków w historii uciekła szansa na wyprzedzenie Adama Małysza w historycznej klasyfikacji zwycięzców. Najwięcej konkursów w Pucharze Świata wygrał Gregor Schlierenzauer - 53. Drugi w tej klasyfikacji jest Matti Nykaenen, który odnotował 46 zwycięstw. Trzecie miejsce wciąż dzielą Małysz i Stoch mający po 39 wygranych.

Więcej o: