Kamil Stoch psuje skok długo przed skokiem. Kluczowy moment

Piotr Majchrzak
Kamil Stoch ma w tym sezonie ogromny problem z przełożeniem świetnych skoków w treningach i kwalifikacjach na konkursy. Jan Szturc widzi tutaj jeden podstawowy problem

- Cały sezon tak się układa, że potrafię wygrywać pojedyncze serie, a potem w konkursie to się jakoś nie przekłada. Nie będę tego jednak roztrząsał. Cały czas walczę i staram się - powiedział Kamil Stoch w rozmowie z Eurosportem.

Zobacz wideo Ekspert analizuje buty polskich skoczków [Sport Live #9]

I niestety to coś, co mocno może irytować polskiego skoczka i jego kibiców. W tym sezonie Stoch już wielokrotnie wygrywał serie treningowe czy kwalifikacje, ale zupełnie nie jest w stanie przenieść tego na konkursy. Tak było też w Oslo, bo Stoch wygrał prolog, ale w konkursie był dopiero 11..

Gdy tylko pojawia się większe napięcie związane z zawodami, to legendarnemu skoczkowi umykają pewne drobne elementy, które później przekładają się na dużo gorsze skoki w zawodach. Nie są to bardzo złe próby, bo w ostatnich tygodniach blisko 35-letni Stoch cały czas plasuje się w okolicach pierwszej dziesiątki, ale do podium brakuje mu sporo.  

Co się dzieje ze Stochem w konkursach?

Zapytaliśmy Jana Szturca, z czego mogą wynikać problemy Stocha i trener nie ma większych wątpliwości. - To, co zauważyłem u Kamila Stocha, to pozycja dojazdu, która nie zawsze jest aktywna (środek ciężkości skoczka jest umiejscowiony za bardzo z tyłu - przyp.red). Nie wiedziałem skoku z prologu więc trudno mi się ustosunkować, dlaczego tam akurat wygrał. Natomiast moim zdaniem Kamil powinien bardziej aktywnie jechać i nogi lepiej zapracowałyby na progu. Nie były to skoki złe, ale nie dawały miejsca przynajmniej w pierwszej szóstce - analizuje Jan Szturc, polski trener skoków narciarskich. 

I dodaje: U Kamila brakuje stabilności pozycji dojazdowej i jeżeli utrzymałby aktywną pozycję dojazdu, to potrafi wykorzystać to, co ma w nogach. Jeśli zaś jest mniej aktywny, to przy wyjściu z progu robi przyruch, który sprawia, że biodro nie wychodzi z progu nad nartę, a zostaje z tyłu. Później przekłada się to na to, że brakuje prędkości przelotowej i zawodnik za szybko spada w drugiej fazie lotu.

Stoch psuje skok już... w momencie odepchnięcia od belki?

Po Stochu ewidentnie widać jak bardzo męczą go takie skoki, w których nie jest w stanie nawiązać walki z najlepszymi. Sam stara się jednak robić dobrą minę i nie chce narzucać sobie dodatkowej presji. - Nie będę narzekał, bo widocznie tak musi być. Akceptuję to, co jest, w każdym skoku daję z siebie wszystko. No i na tę chwilę nie potrafię więcej – dodawał w rozmowie po konkursie. 

- To można zaobserwować, że jeśli Stoch jedzie bardziej z przodu, to nie jest tak usztywniony. Wszystko mu wtedy wychodzi, "noga daje na progu i wychodzi też biodro". Ten problem jest od początku sezonu. U Kamila widać nawet, że jeśli źle ruszy z belki, to później trudno mu się przestawić w pozycji najazdowej - zauważa Jan Szturc. 

Można się jednak zastanawiać, czy sztab szkoleniowy i sam Stoch nie dokonują zbyt wielu zmian w pozycji najazdowej Stocha. O tym, że skoczek pracuje nad nią najwięcej, słyszymy co tydzień. Często mówi się też o pewnych zmianach, które w pewnym momencie mogą doprowadzić do prawdziwej spirali błędów, szczególnie gdy coś nie idzie. A wtedy skoczkowi potrzebny jest tak duży reset, jaki oglądaliśmy w styczniu, gdy Stoch został wycofany z Turnieju Czterech Skoczni. Można też odnieść wrażenie, że Stoch stał się w ostatnim czasie skoczkiem bardzo wrażliwym na zmianę profilu najazdu czy rodzaju belki, z której skoczkowie rozpoczyna się najazd.

Widać to też po prędkościach, bo w tym sezonie Stoch potrafi jeździć zaskakująco szybko w treningach czy kwalifikacjach, ale w konkursach zdarzają się mu skoki z bardzo słabą prędkością najazdową. 

Stoch ma jeszcze szanse na sukces

Kamil Stoch nadal ma jednak szansę na dobry wynik w turnieju Raw Air. Przed trzema ostatnimi skokami Polak zajmuje szóste miejsce w klasyfikacji generalnej turnieju. W niej prowadzenie utrzymał Stefan Kraft (806 pkt). Austriak znajduje się przed Ryoyu Kobayashim (790,9 pkt) i Karlem Geigerem (779,3 pkt). Kamil Stoch jest szósty (514,2 pkt). Strata Polaka do podium wynosi 10,6 pkt. 

Kamil Stoch ma jednak jeszcze jeden ważny cel na ten sezon. Będą to mistrzostwa świata w lotach narciarskich w Vikersund, które odbędą się w przyszłym tygodniu (10-14 marca). Złoto MŚwL to jedyne osiągnięcie, którego Kamil Stoch w swojej karierze jeszcze nie ma. Ma srebro zdobyte w 2018 roku w Oberstdorfie, ale złoto pozwoliłoby mu wyrównać osiągnięcie Mattiego Nykanena, który w skokach zdobył absolutnie wszystko. Wydaje się więc, że ma jeszcze nad czym pracować i dążyć do stabilności.

Więcej o:
Copyright © Agora SA