Żona Kamila Stocha "zniszczyła" krytyka męża po konkursie. "Niewiele wiesz"

Jeden z internautów skrytykował postawę Kamila Stocha podczas kwalifikacji do niedzielnego konkursu w Lahti. Odpowiedź żony lidera polskiej kadry? Bezcenna.

Kamil Stoch zajął 11. miejsce w niedzielnym konkursie Pucharu Świata w Lahti. Podczas kwalifikacji można było zobaczyć specjalne przesłanie Stocha. "Stop wojnie! Lepiej walczcie w sporcie" - mogliśmy przeczytać. Po sobotnich zawodach dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli zabrał głos nt. inwazji Rosji na Ukrainę. - Trudno jest się skupić na tym, co się kocha, jeśli za płotem dzieje się krzywda. Nie powinniśmy zamykać oczu na ludzką krzywdę - stwierdził Stoch w rozmowie z portalem skijumping.pl.

Zobacz wideo "Mamy teraz taki sezon, jak w 2014/2015"

Żona Kamila Stocha krótko wyjaśniła hejtera. Wpis docenił dziennikarz TVN

Jeden z internautów postanowił skrytykować gest Kamila Stocha podczas kwalifikacji do konkursu indywidualnego w Lahti. "Kamilu, ale nie fight in sport w jednym szeregu z kacapem. Na dziś zawiedliście mnie, wiernego kibica skoków, tak jak FIS i Polski Związek Narciarski. Zabrakło jej" - napisał na Twitterze. Jaka była reakcja żony Stocha? "Sorry, ale niewiele wiesz o jajach mojego męża" - napisała Ewa Bilan-Stoch.

Wpis żony Kamila Stocha polubiło ponad trzy tysiące użytkowników i wywołało reakcję wielu dziennikarzy na Twitterze. "Ewa, mistrzyni" - stwierdził Damian Michałowski z TVN-u. "Tweetazo" - napisał Mateusz Święcicki, dziennikarz Eleven Sports. Kamil Stoch postanowił odnieść się do swojej manifestacji po zakończeniu zawodów. "Wysłuchały mnie dzisiaj wszystkie media. Polskie i zagraniczne. Naprawdę myślicie, że więcej osiągnąłbym, bojkotując zawody? SAM?" - zapytał Stoch na Instagramie.

Kamil Stoch tłumaczy swoją manifestację podczas konkursu w LahtiKamil Stoch tłumaczy swoją manifestację podczas konkursu w Lahti Instagram: @kamilstochofficial

"Sytuacja za naszą wschodnią granicą nie przeszkadzała jednak organizatorom konkursów najwyżej rangi w Lahti, aby celebrować w najlepsze. Niemal pełne trybuny kibiców bawiły się w rytm tanecznej muzyki. Jeden wielki festyn, a za płotem wojna" - napisał Mateusz Król, dziennikarz Sport.pl.

- Przy okazji Pucharu Świata w Lahti wyraziliśmy najgłębsze kondolencje Ukraińcom. Z pewnością nie świętujemy tego, co się dzieje. Przypominamy, że wszystko wydarzyło się w bardzo krótkim czasie od czwartku rano. Nasza impreza była już wtedy zaplanowana i po długim okresie pandemii również otwarta dla publiczności - odpowiedział Sport.pl Tomi-Pekka Kolu, sekretarz generalny Lahti Ski Games.

Więcej o: