W piątek w Lahti Piotr Żyła świetnym atakiem w drugiej serii przesunął się z miejsca szóstego na trzecie. Mistrz świata z ubiegłego roku po raz pierwszy tej zimy stanął na podium.
Żyła nie ma udanego sezonu. Do piątku w Pucharze Świata był najwyżej na siódmym miejscu - w konkursie w Bischofshofen. Na 18 startów dopiero po raz drugi wskoczył do top 10 zawodów. Dopiero co nie poszło mu na igrzyskach olimpijskich. W Pekinie był 21. na skoczni normalnej i 18. na dużej oraz szósty z kolegami w drużynówce.
Trzecie miejsce Żyły w Lahti to niespodzianka. I potwierdzenie jego sportowej klasy. To stary mistrz, którego po prostu nie wolno skreślać. To jego szósta z rzędu zima z chociaż jednym podium wywalczonym w Pucharze Świata.
Wcześniej swoje podia w tym sezonie wyskakali Kamil Stoch (trzecie miejsce w grudniu w PŚ w Klingenthal) i Dawid Kubacki (trzecie miejsce na skoczni normalnej na igrzyskach w Pekinie). Kubacki zdobył olimpijski medal, mimo że tej zimy w Pucharze Świata nie był w top 10 żadnego konkursu! Jego 13. miejsce z piątku z Lahti to wyrównanie najlepszego wyniku - 13. miejsca z inauguracji sezonu w Niżnym Tagile.
32-letni Kubacki, 35-letni Żyła i 35-letni Stoch, który potrafił wrócić do czołówki mimo skręcenia kostki, generalnie nie mają udanego sezonu, ale jeśli mielibyśmy narzekać na ich rezultaty, to co powiedzieć o reszcie kadry?
Od długiego czasu wiemy, że nie widać w kraju młodych skoczków gotowych do osiągania wyników, jakimi ciągle jeszcze cieszą nas Stoch, Kubacki i Żyła. Dlatego bardzo ważne jest, by już tu i teraz swoje możliwości potwierdzał Paweł Wąsek. Prawie 23-letni zawodnik dopiero co zadebiutował na igrzyskach. Nieźle, bo był 21. w konkursie na dużej skoczni i solidnie skakał w drużynówce. Ale najpierw przegrał z najstarszym w kadrze Stefanem Hulą (rocznik 1986) rywalizację o prawo startu na skoczni normalnej.
Wąsek skacze w kratkę, a my już chcemy i potrzebujemy, żeby się stabilizował na dobrym poziomie. On potrafi być w jednej serii 12. - jak w piątek w Lahti na treningu - a w kolejnej 59., jak w pierwszej serii konkursu.
Uczciwie oceniając, trudno spodziewać się, że Polska w składzie Piotr Żyła, Paweł Wąsek, Dawid Kubacki i Kamil Stoch wywalczy w sobotę miejsce na podium (konkurs drużynowy zacznie się o godzinie 16.30). I tak naprawdę najważniejsze jest, jak będzie skakał Wąsek.
To bardzo istotne, by lider naszego młodszego pokolenia skoczków miał udaną końcówkę sezonu. Na razie emocjonujemy się jego startami trochę na wyrost, bo bardzo potrzebujemy nowego impulsu. Wąsek tylko 3 z 14 startów w trwającym Pucharze Świata skończył z awansem do drugiej serii. Wąsek zebrał tej zimy tylko 22 punkty. Wąsek jest chwalony za technikę, za to, że stylem przypomina trochę Stocha. Ale najwyższa pora, by Wąsek zasłużył na pochwałę za wyniki. Zostało jeszcze 11 konkursów Pucharu Świata, zostały MŚ w lotach narciarskich. Tego czasu nie można zmarnować.