FIS chce zawodów w Rosji za wszelką cenę, a Polacy reagują. Stanowczo

Mateusz Król
- W tej chwili nie wyobrażam sobie naszego wyjazdu na zawody Pucharu Świata do Rosji - mówi nam Jan Winkiel, sekretarz generalny PZN. Pod koniec marca w kraju, który zaatakował Ukrainę, mają odbyć się zawody w biegach i skokach narciarskich. Jak ustalił Sport.pl, biało-czerwonych tam nie zobaczmy.

Trwa agresja Rosji na Ukrainę. W poniedziałkowy wieczór Władimir Putin oficjalnie uznał niepodległość separatystycznych republik - Donieckiej i Ługańskiej. A w czwartek nad ranem wojsko rosyjskie zaatakowały całą Ukrainę.

Zobacz wideo "Mamy teraz taki sezon, jak w 2014/2015"

PZN nie wyśle sportowców do Rosji. "Nie wyobrażam sobie"

Na rosyjską agresję zaczyna reagować świat sportu, który coraz głośniej zaczyna podważać zasadność rozgrywania imprez sportowych zaplanowanych w nabliższych tygodniach lub miesiącach w Rosji. Tak jest między innymi w przypadku narciarstwa klasycznego - pod koniec marca w Niżnym Tagile mają odbyć się zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich kobiet, a w Tiumeniu finał sezonu biegaczy narciarskich.

Do władz Międzynarodowej Federacji Narciarskiej apelują kolejne kraje. - FIS musi pokazać kręgosłup moralny. Trzeba przenieść finał PŚ w biegach planowany w Rosji. Oczekuję, że FIS będzie dziś działać. Osobiście nie planuję wyjazdu do kraju, który najeżdża inne państwo - nawołuje jeden z najlepszych biegaczy narciarskich na świecie, Norweg Johannes Klaebo. - Wysłałem dziś wcześnie e-mail do FIS, w którym poprosiłem o szybką decyzję - mówi z kolei Erik Roeste, prezes Norweskiego Związku Narciarskiego.

Podobne głosy zaczynają się pojawiać w Polsce. - W tej chwili nie wyobrażam sobie naszego wyjazdu na zawody Pucharu Świata do Rosji - mówi Sport.pl Jan Winkiel, sekretarz generalny Polskiego Związku Narciarskiego. Nieoficjalnie mówi się, że związek do Niżnego Tagiłu czy Tiumeniu sportowców nie wyśle. Na decyzję w tej sprawie trzeba jednak poczekać - zapadnie ona po uzgodnieniach na posiedzeniach specjalnej grupy, którą utworzono przy Ministerstwie Sportu i Turystyki.

Jak działa w tej sprawie FIS? W poniedziałek skandynawskie media informowały, że podjęto rozmowy z komitetem w Oestersund odnośnie przeniesienia finału biegowego PŚ do tej szwedzkiej miejscowości. Od poniedziałku sytuacja zmieniła się na gorsze, ale - jak udało nam się nieoficjalnie ustalić - FIS mimo wszystko skłania się ku organizacji zawodów w Rosji. Przedstawiciele światowej federacji szukają nawet czarteru, którym skoczkinie narciarskie mogłyby dotrzeć do Niżnego Tagiłu.

Zanosi się jednak na to, że nawet jeśli światowa federacja będzie chciała przeprowadzić zawody w Rosji, to spotka się z buntem krajowych związków. - Nie wyślemy naszego zespołu do Rosji po tym, jak rozwinęła się ta sytuacja - jednoznacznie powiedział Sport.pl Clas Brede Braathen, dyrektor kadry skoków narciarskich w Norwegii. 

- Zawody PŚ w biegach są obecnie organizowane zgodnie z planem kalendarza. Jednak FIS uważnie monitoruje sytuację na Ukrainie - mówiła dam w poniedziałek Doris Kallen, rzeczniczka prasowa PŚ w biegach narciarskich. Innych głosów ze strony FIS na razie brak. Oficjalnych komunikatów, mimo zaogniającej się sytuacji, wciąż nie ma.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.