Podróż do Pekinu polscy skoczkowie rozpoczęli w poniedziałkowe popołudnie. Po zawodach w Willingen udali się do Frankfurtu, skąd niemal cała karuzela Pucharu Świata wyleciała na igrzyska. Na miejsce dotarli we wtorkowy poranek czasu polskiego.
- Reprezentacja kobiet i mężczyzn w skokach narciarskich dotarła już do wioski olimpijskiej w rejonach Zhangjiakou. Wszyscy członkowie kadry olimpijskiej otrzymali negatywne wyniki testu na COVID-19 - poinformował Polski Związek Narciarski. Cała podróż z Niemiec do wioski trwała około 16 godzin. Znacznie krócej niż było to w przypadku pierwszej grupy polskich sportowców, którzy dotarli do Chin 27 stycznia.
– Nie mogłem spać w samolocie, potem trochę udało się w autokarze. Teraz myślę jednak o tym, aby położyć się już w pokoju – mówił Paweł Wąsek w rozmowie z TVP Sport. – Ja tam akurat wyspałem się w samolocie – przyznał Dawid Kubacki. - Dziwnie to wyglądało. Cała obsługa w kombinezonach. Brak posiłków, napojów ciepłych. To znaczy były, ale od razu zawinięte na siedzeniu. Ale też nikt nie był głodny, bo jedzenia przygotowano sporo - relacjonował mistrz świata z 2019 roku.
W olimpijskiej kadrze skoczków znaleźli się Kamil Stoch, Piotr Żyła, Dawida Kubacki, Paweł Wąsek i Stefan Hula. Łukasz Kruczek do kadry żeńskiej powołał natomiast dwie zawodniczki. To Kinga Rajda oraz Nicole Konderla.
Pierwsze oficjalne treningi na normalnej skoczni w Zhangjiakou zaplanowano na 3 lutego. Skoczkinie wypróbują obiekt o 10:30 polskiego czasu, a panowie pojawią się na nim o 13:00. Olimpijski konkurs kobiet w sobotę o 11:45, natomiast mężczyźni o medale powalczą w niedzielę od 12:00.