Nowe informacje ws. Piotra Żyły. Kancelaria Prezydenta już działa

Piotr Majchrzak
Piotr Żyła walczy z zakażaniem koronawirusem i z czasem. Skoczek przed wylotem do Pekinu musi wykazać aż cztery negatywne testy PCR - bo tak stanowią chińskie przepisy. Gdyby skoczkowi nie udało się polecieć z resztą kadry, istnieje szansa, że Żyłę "uratuje prezydent Andrzej Duda", który do Pekinu wybiera się 2 lutego.

W czwartek 20 stycznia Żyła otrzymał pozytywny wynik testu i od tego czasu przebywa na kwarantannie. Reprezentant Polski walczy więc z czasem, by pojechać na igrzyska olimpijskie w Pekinie. Chociaż kwalifikacje do pierwszego konkursu na normalnej skoczni zaplanowano na 5 lutego (pierwszy konkurs olimpijski 6 lutego), to już od trzeciego lutego skoczków czekają oficjalne serie treningowe na kompletnie nowym dla nich obiekcie

Zobacz wideo Rafał Kot przestrzega ws. Kamila Stocha. "Może to się srogo zemścić" [Sport.pl LIVE #5]

Piotr Żyła walczy z czasem

Nasza kadra, podobnie jak większość innych ekip zaplanowała swój lot do Pekinu na 31 stycznia. Skoczkowie polecą do Chin bezpośrednio z Niemiec, gdzie dwa dni wcześniej będzie odbywał się Puchar Świata w Willingen. Nie wiadomo jednak, czy na ten termin wyrobi się Piotr Żyła. Teoretycznie polski skoczek powinien zakończyć kwarantannę 31 stycznia, ale problem jest zupełnie inny. 

Obecnie przepisy obowiązujące w Chinach mówią, że jeśli uczestnik igrzysk olimpijskich miał stwierdzony pozytywny wynik SARS-cov-2 w ostatnich 30 dniach przed przekroczeniem granicy, to musi wykazać aż cztery negatywne testy.

  • 120h przed wylotem  - pierwszy negatywny test PCR
  • 96h przed wylotem - drugi negatywny test PCR
  • 72 h przed wylotem - trzeci negatywny test PCR
  • 48h przed wylotem - przed wyjazdem czwarty

Prezydent Duda może "uratować Żyłę"

W przypadku Piotra Żyły oznacza to więc, że 26 stycznia, czyli już sześć dni po stwierdzeniu zakażania skoczek musi uzyskać negatywny wynik testy, a potem trzy kolejne. Jest szansa, że to się uda, bo skoczek przechodzi zakażanie bez objawów. - Naszym zdaniem są bardzo duże szanse, że Piotr zdąży wyzdrowieć. Czuje się bardzo dobrze, nie ma objawów. Zostało jeszcze trochę czasu - tłumaczył w czwartek Jan Winkiel, sekretarz generalny PZN-u.

Gdyby to się jednak nie udało, a Piotr Żyła uzyskał negatywne wyniki nie 26 stycznia, a na przykład 28 stycznia, to wówczas istnieje możliwość, że 35-letni skoczek nie straci pierwszego konkursu olimpijskiego. Dlaczego? 2 lutego do Pekinu wyrusza zaplanowana od wielu tygodni delegacja Prezydenta Andrzeja Dudy. Udało nam się dowiedzieć, że pracownicy kancelarii doskonale znajdą przypadek Piotra Żyły i monitorują sytuację. Jeśli zaistnieje taka potrzeba, to jest szansa na zabranie skoczka - słyszymy z dwóch źródeł. 

Decker DeanGasienica w kadrze skoczków USA na igrzyska. I wybuchł skandal. "To mnie zabija"

Czy Żyła może polecieć z prezydentem?

W związku z tym, że na pokładzie samolotu będzie znajdować się najważniejsza osoba w państwie, lot będzie mieć status HEAD.

HEAD to status lotu statku powietrznego, wojskowego specjalnego transportu lotniczego lub innego wojskowego statku powietrznego z najważniejszą osobą w państwie na pokładzie w misji oficjalnej, nadany zgodnie z obowiązującymi przepisami. Instrukcja mówi, że "z wojskowego specjalnego transportu lotniczego w ramach przyznanych limitów dysponowania wojskowym specjalnym transportem lotniczym mogą korzystać także członkowie oficjalnych delegacji oraz personel towarzyszący najważniejszym osobom w państwie i osobom". W kancelarii trwa więc sprawdzanie i analizowanie, czy zabranie sportowca na pokład spełnia te przesłanki. Wiele wskazuje na to, że tak. Tym bardziej że lot jest związany z wydarzeniem, na które miałby lecieć sportowiec. 

Gdyby jednak lot z prezydentem Dudą nie był możliwy lub gdyby Żyle przedłużała się kwarantanna, to skoczek może dotrzeć na miejsce także lotem rejsowym linii Air China. Jest ich obecnie zdecydowanie mniej, startują tylko z kilku punktów w Europie, a ich ceny są horrendalne. Oznaczałoby to więc prawdopodobnie dużo większe zmęczenie skoczka, a także (być może) utratę oficjalnych treningów.

Więcej o: