Mógł pomóc polskim skoczkom. Nie dostał zapytania. "Nie byłoby w moim stylu"

- Sytuacja nie jest komfortowa, ale nie jest też na tyle tragiczna, żeby nie było szans na poprawę formy do igrzysk. Konsultacje? Nikt się ze mną nie kontaktował - powiedział Jan Szturc w rozmowie z TVP Sport.

Trener Michal Dolezal ogłosił kadrę na igrzyska olimpijskie w Pekinie. Po konkursach w Zakopanem podjęto decyzję, że biało-czerwonych będzie reprezentował Kamil Stoch, Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Paweł Wąsek oraz Stefan Hula. Na domiar złego Piotr Żyła zaraził się koronawirusem, przez co jego przygotowania do igrzysk ulegną sporej zmianie. Żyła tym samym potrzebuje czterech negatywnych wyników testów, żeby wjechać do Chin.

Zobacz wideo Rewolucyjna zmiana w skokach. Ta nowinka zmienia skoki!

Jan Szturc pozostaje optymistą w kontekście igrzysk. "Nie jest aż tak tragicznie"

Jan Szturc rozmawiał z TVP Sport przed konkursami Pucharu Świata w Titisee-Neustadt. Pierwszy trener Adama Małysza uważa, że przede wszystkim skoczkowie muszą poprawić błędy techniczne. "Uważam, że sytuacja nie jest komfortowa, ale nie jest też na tyle tragiczna, żeby nie było szans na poprawę formy do igrzysk. Dobrze, że odpuszczają starty w Pucharze Świata. W skokach widzę więcej błędów technicznych, ale one mogą brać się ze zmęczenia" - powiedział.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Szkoleniowiec zwraca uwagę na to, że podobne problemy, jak Kamil Stoch, miał Simon Ammann przed ZIO w Salt Lake City w 2002 roku. "Simon również złapał kontuzję zaraz przed igrzyskami, a potem zdobył dwa złote medale. Może zapowiada się powtórka? U nas czerwone światło było po Engelbergu, a tymczasem Turniej Czterech Skoczni w naszym wykonaniu był tragiczny. Teraz najbardziej stabilnie skacze Paweł Wąsek" - dodaje Szturc.

Jan Szturc ujawnił, że nikt z Polskiego Związku Narciarskiego się z nim nie kontaktował, żeby uzyskać jakąś pomoc w obliczu słabych wyników w tym sezonie. "Nikt nie prosił mnie o konsultację. Przedstawiciele związku zdają sobie sprawę, że moja praca w Wiśle teraz polega na tym, że spędzam czas z dziećmi i je trenuję. Opuszczenie ich w takim momencie nie byłoby w moim stylu. Podczas zawodów w Wiśle rozmawiałem z Adamem Małyszem nt. występów kadry" - skwitował trener.

Więcej o: