Ekspert ostro ws. medali skoczków na igrzyskach. "Małysz potrafił się postawić trenerowi"

Polscy skoczkowie rozpoczęli bezpośrednie przygotowanie do igrzysk w Pekinie. To właściwie ostatnia szansa na wypracowanie formy, której brakuje. - O podium będzie piekielnie trudno - stwierdził jednak trener skoków Kazimierz Długopolski w rozmowie z WP Sportowe Fakty.

Polscy skoczkowie nie zaliczą do udanych ostatniego weekend w Zakopanem. W konkursie drużynowym zajęli dopiero szóste miejsce, niemal do końca uciekając przed Rosjanami. W niedzielnym konkursie indywidualnym tylko trzech zawodników Michala Doleżala awansowało do drugiej rundy, a ostatecznie najwyżej uplasował się Piotr Żyła, który był dopiero 17.

Zobacz wideo Rafał Kot przestrzega ws. Kamila Stocha. "Może to się srogo zemścić" [Sport.pl LIVE #5]

Trener skoków ostro o polskich skoczkach. "O podium będzie piekielnie trudno"

Sukcesów trudno było się spodziewać, bo biało-czerwoni od początku sezonu spisują się słabo. Kibice mieli jednak nadzieję, że zadziała "magia" Wielkiej Krokwi. Tu często nasi zawodnicy odnajdowali formę, albo przynajmniej w ciągu tego jednego weekend skakali lepiej. Teraz stało się inaczej, bo nie uszło uwadze ekspertów. 

Primoż Peterka w 2021 (po lewej) i w 1998 (po prawej)Zdjęcia wyniszczonej legendy skoków wywołały szok. Ale są dobre wieści. Wrócił do sportu

- Niestety po weekendzie Pucharu Świata w Zakopanem nie widać żadnych pozytywów. Pocieszający jest jedynie fakt, że stabilną formę prezentuje Paweł Wąsek, ale to jest raczej skakanie na poziomie trzeciej dziesiątki. Od początku sezonu widzimy mizerię w wykonaniu naszych zawodników. Otrzymywaliśmy zapewnienia od sztabu szkoleniowego i prezesa PZN, że będzie lepiej, ale nie ma żadnej poprawy - ocenił w rozmowie z WP Sportowe Fakty Kazimierz Długopolski, dwukrotny olimpijczyk i trener.

Przed igrzyskami w Pekinie, powołana przez Doleżala piątka skoczków (Stoch, Kubacki, Żyła, Wąsek i Hula), nie weźmie udziału w PŚ w Titisee-Neustadt. Ten już w najbliższy weekend. Grupa ta ma wykorzystać ten czas na treningi. Zdaniem Długopolskiego można było wybrać inne rozwiązanie w postaci treningów bez trenerów kadrowych.

- Już po pierwszym periodzie Pucharu Świata mówiłem, że warto wycofać naszych zawodników, ale do tego byłaby potrzebna praca z innymi trenerami, z kimś, kto mógłby odmienić atmosferę, dostrzec tego, czego nie widzi obecny sztab szkoleniowy. Z własnego doświadczenia wiem, że można być zmęczonym współpracą przez długi okres z tymi samymi osobami. Czasem potrzeba odświeżenia - stwierdził trener. I dodał, że tak robił lata temu Adam Małysz. Zauważył jednak, że swoich błędów nie eliminować na dużych skoczniach, jak mają to zamiar robić podopieczni Doleżal.

- Adam Małysz miał taki charakter, że potrafił się przeciwstawić głównemu trenerowi. Teraz nie widzę skoczka, który uczyniłby to samo, a przypomnę tylko, że błędów w technice nie poprawia się na dużej skoczni. Od tego są bardzo małe obiekty i właśnie tak trenował Adam z Janem Szturcem - stwierdza Długopolski.

Długopolski odniósł się też do sytuacji wokół Kamila Stocha. Trzykrotny mistrz olimpijski wraca powoli do treningów po kontuzji kostki, której doznał przed zawodami w Zakopanem. - W przypadku Kamila jest szansa na lepsze skoki po przerwie spowodowanej kontuzją, bo przystąpi on do rywalizacji na świeżości. Jednak czy to może wystarczyć na medal olimpijski? Myślę, że niestety nie do końca. O podium będzie piekielnie trudno - uznał. 

Granerud wściekły po PŚ w Zakopanem. Granerud wściekły po PŚ w Zakopanem. "Żałuję, że tam pojechałem. Nic dobrego"

Zimowe igrzyska olimpijskie w Pekinie rozpoczną się oficjalnie 4 lutego. Dzień później odbędą się kwalifikacje mężczyzn do konkursu na normalnej skoczni. Na 6 lutego zaplanowano rywalizację o medale na normalnej skoczni. W piątek 11 lutego będą kwalifikacje na dużym obiekcie, a kolejnego dnia walka w konkursie indywidualnym. Drużynowe zawody odbędą się 14 lutego.

Więcej o: