Norwescy skoczkowie zakażeni. Trener ogłosił skład na igrzyska olimpijskie

Trener norweskich skoczków - Alexander Stoeckl - ogłosił nominacje olimpijskie. W pięcioosobowym składzie nie zabrakło miejsca dla zakażonego koronawirusem Daniela Andre Tandego oraz uznanego za osobę narażoną na infekcję - Mariusa Lindvika.

Im bliżej igrzysk w Pekinie, tym więcej obaw o zakażenia koronawirusem wśród sportowców. Kolejny pozytywny wynik w świecie skoków narciarskich tylko potwierdza zasadność takich uczuć. Po zawodach Pucharu Świata w Zakopanem okazało się, że dodatni wynik testu otrzymali dwaj norwescy skoczkowie. To Daniel Andre Tande i Fredrik Villumstad.

Zobacz wideo

Stoeckl podjął ryzyko. Powołał zakażanego skoczka

 Informacja o tyle niepokojąca dla ekipy Alexandra Stoeckla, że jako bliski kontakt Daniela Andre Tandego, wskazany został Marius Lindvik - zwycięzca niedzielnego konkursu na Wielkiej Krokwi i jeden z głównych faworytów do olimpijskiego złota. U tego zawodnika wykonane badanie na razie pokazuje wynik negatywny, ale nie wiadomo, jak będzie w kolejnych dniach.

Kamil Stoch i Adam Małysz podczas finału konkursu Turnieju Czterech Skoczni Kamil Stoch zakończy karierę? Adam Małysz reaguje

Mimo wszystko trener Alexander Stoeckl zdecydował, że zarówno Tande, jak i Lindvik, zostaną powołani na igrzyska. Poza nimi w składzie Norwegów znaleźli się: Johann Andre Forfang, Halvor Egner Granerud i Robert Johansson. Stoeckl będzie miał niewiele czasu na zmiany decyzji. Ostateczny skład trzeba podać do 24 stycznia. Szkoleniowiec musi zatem liczyć na to, że Tande szybko wyzdrowieje, a Lindvik się nie zaraził. Inaczej będzie musiał dokonać zmian.

W podobnej sytuacji był Michal Doleżal, który mimo pozytywnego wyniku, powołał do składu olimpijskiego Dawida Kubackiego. Mistrz świata w Seefeld rezultat testu uzyskał jednak w miniony czwartek. Ma zatem znacznie więcej czasu na wyzdrowienie. 

- Porozmawiamy z komitetem olimpijskim i naszym lekarzem, aby zobaczyć, jakie mamy możliwości. Zasadniczo mamy nadzieję, że cały zespół będzie mógł pojechać na igrzyska – przyznaje Stoeckl cytowany przez NRK. Szkoleniowiec dodaje, że rozważy jeszcze możliwość późniejszego wylotu do Chin niż pierwotnie zakładano. 

W kraju fiordów mają jednak sporo obaw, czy właśnie teraz nie powstanie spore ognisko zakażeń w kadrze. Jeszcze większe wątpliwości są pod względem wyjazdu zakażonej dwójki zawodników. Najpierw muszą otrzymać negatywny wynik testu. I to nie jeden.

- Bardzo wiele krajów ma własne ograniczenia dotyczące tego, jak długo po pozytywnym teście możesz wjechać do kraju. To tak zwany "certyfikat odzyskania". W większości krajów jest to znacznie dłużej niż dziesięć dni - mówi Siri Laura Feruglio z Norweskiego Instytutu Zdrowia Publicznego. 

Halvor Lea, kierownik ds. komunikacji w Norweskim Komitecie Olimpijskim, wskazuje, że ??sportowcy, którzy przeszli koronawirusa, muszą przed wyjazdem otrzymać aż cztery negatywne wyniki testów. - Dwa z nich muszą zostać zrealizowane na osiem dni przed wyjazdem. Jeden na 96 godzin przed odlotem, a kolejny na 72 godziny przed odlotem - tłumaczy Lea. 

Więcej o: