Dramat Kamila Stocha. Potężny cios tuż przed igrzyskami. Potwierdzone

Łukasz Jachimiak
- Trzeba 2-3 tygodni, żeby Kamil Stoch był w stanie skakać - mówi w rozmowie ze Sport.pl dr Aleksander Winiarski. Lekarz kadry polskich skoczków wyklucza start Stocha w PŚ w Zakopanem po tym jak w środę Stoch podkręcił kostkę.

W środę rano Kamil Stoch miał uczestniczyć w treningu kadry na Wielkiej Krokwi. Ale na rozgrzewce podkręcił kostkę. Początkowo kontuzja nie wyglądała poważnie. Dlatego Jan Winkiel, sekretarz generalny Polskiego Związku Narciarskiego, informował nas, że start Stocha w Pucharze Świata w Zakopanem (od piątku 14 stycznia do niedzieli 16 stycznia) jest niezagrożony.

Zobacz wideo Polscy skoczkowie jeszcze wyjdą z kryzysu. Schuster podpowiada trenerom

Niestety, kilka godzin później Winkiel powiedział nam, że noga Stocha mocno spuchła i że Kamil przechodzi badania.

Lekarz kadry Aleksander Winiarski zrobił Stochowi m.in. rezonans i zdjęcie rentgenowskie.

- Za nami badania. Na szczęście kości są całe, ale Kamil Stoch ma naderwaną torebkę stawową, więzadła są naderwane, jest duży obrzęk. Trzeba dużo czasu, żeby to się wygoiło na 100 procent. Trzeba 2-3 tygodni, żeby Kamil był w stanie skakać - przekazuje nam doktor Winiarski.

To znaczy, że Stoch do startów może wrócić nawet dopiero na igrzyskach olimpijskich. Te rozpoczną się w Pekinie już 4 lutego.

Wielka Krokiew w ZakopanemTVP szykuje niespodziankę na PŚ w skokach w Zakopanem. Wielki powrót

Przypomnijmy, że Stoch nie startuje od 3 stycznia. Tego dnia odpadł w kwalifikacjach w Innsbrucku i został wycofany z 70. Turnieju Czterech Skoczni. W poniedziałek 10 stycznia trzykrotny mistrz olimpijski trenował na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Może się okazać, że będą to jedyne skoki Stocha przed Pekinem.

Więcej o: