Ryoyu Kobayashi wydał krocie i spełnił swoje marzenie. "W opór drogie"

Najlepiej zarabiający skoczek w Pucharze Świata sprawił sobie drogi prezent. Ryoyu Kobayashi wrzucił kolejny filmik z polskimi napisami. Tym razem pochwalił się butami za 14 tysięcy złotych. Wydał wszystko, co zarobił za zwycięstwo w konkursie.

Triumfator w Turnieju Czterech Skoczni jeszcze w Engelbergu zabrał kadrowego kolegę (Naoki Nakamura), narty biegowe i ruszył w trasę. Wszystko sfilmował i postanowił podzielić się "dniem z życia" w sieci. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że dodał do tego polskie napisy. Dzięki temu biało-czerwoni kibice mogą nieco bliżej poznać skoczka, który w kilka sezonów zawojował narciarski świat.

Zobacz wideo Polscy skoczkowie jeszcze wyjdą z kryzysu. Schuster podpowiada trenerom

Ryoyu Kobayashi wydał fortunę na dwie pary butów

- Kontynuować polskie tłumaczenie, czy też przejść na angielskie? - zapytał na Twitterze utytułowany japoński skoczek. Polscy kibice są zachwyceni inicjatywą 25-latka. - Dziękuję ci bardzo. Powodzenia w kolejnych konkursach. Jesteś niesamowitym sportowcem - napisał jeden z polskich fanów w komentarzu pod filmem na YouTube.

Maciej Kreczmer i Maciej Staręga na trasie eliminacji drużynowego  biegu sprinterskiego Wszystkie zawody PŚ do igrzysk odwołane! Polski trener komentuje

Kilka dni po premierze pierwszego nagrania z polskimi napisami Japończyk potwierdził, że zamierza dodawać takie tłumaczenie do każdego kolejnego filmu, który umieści na swoim kanale. I tak też czyni. W poniedziałek opublikował wideo zatytułowane "Marzyłem o tym". Fani skoków mogą zobaczyć, jak Ryoyu dokonuje zakupu wymarzonych butów.

Obuwie to forma nagrody, jaką Kobayashi sprawił sobie za zwycięstwo podczas zawodów Letniego Grand Prix w Klingenthal. - Ostatnio powiedziałem, że jeśli wygram zawody, to kupię sobie buty - mówi na nagraniu lider PŚ. I tak też uczynił. Chociaż nie miał w zamiarze kupować dwóch par, ostatecznie się na to zdecydował. - Zawsze o takich marzyłem. Wezmę jedne niskie i jedne wysokie. Co będę sobie żałował - stwierdził jeden z najlepszych skoczków na świecie.

 

Chwilę jeszcze się zastanawiał. - W opór drogie - przyznał Kobayashi. Po chwili jednak podjął decyzję, która kosztowała go prawie 400 tys. jenów. To w przeliczeniu na złotówki prawie 14 tysięcy. - Nie założyłbym na swoje nogi butów za tyle forsy - zaczepiał Ryoyu operator kamery. - Zazwyczaj nie kupuję takich drogich rzeczy - odpowiadał skoczek. - Nagroda za wygranie konkursu w Letnim Grand Prix to właściwie równowartość tych butów. Marzenie, wydać całą kasę z nagrody. To jak dwa razy wygrać. Zwycięstwo, którego nie zapomnisz - stwierdził Kobayashi.

Ryoyu Kobayashi jest aktualnie liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. W tym sezonie wygrał już sześć konkursów. Tylko za sukcesy w zawodach najwyższej rangi zarobił już łącznie 222 400 franków szwajcarskich (w tym 100 tys. za wygranie TCS). To daje około miliona złotych. Jeśli Japończyk utrzyma formę, to może pokusić się o rekordowe łączne zarobki w jednym sezonie skoków narciarskich

Więcej o: