Żyła nie robi szpagatu, Stoch głodzony, Kubacki z błędami większymi niż mówi

Łukasz Jachimiak
- Patrzę tylko w telewizor, ale czy pokażą z tyłu, czy z boku, widać to wyraźnie - mówi Jan Szturc. Trener nie zgadza się z Dawidem Kubackim, który twierdzi, że skacze coraz lepiej. - Zmiany widać u Piotrka. On się wyraźnie poprawia technicznie i to się przekłada na wyniki - mówi Szturc. W sobotę w Bischofshofen Żyła był siódmy.

Dwa dni po 70. Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen odbył się kolejny konkurs Pucharu Świata. Wygrał Marius Lindvik przed Halvorem Egnerem Granerudem i Jan Hoerlem. A o podium powalczył Piotr Żyła.

Piotr Żyła już nie lata szpagatem

To dla nas miłe zaskoczenie. Żyła po raz pierwszy tej zimy zajął miejsce w top 10. Na półmetku po lądowaniu na 137. metrze był piąty. W rundzie finałowej mimo trudnych warunków skoczył dobrze - 132,5 m - i w sumie do najlepszych stracił niewiele: 12,9 pkt do zwycięzcy i 6,9 pkt do podium.

Zobacz wideo Polscy skoczkowie odzyskają formę w miesiąc? "Wychodzili już z kryzysów"

- Piotrek skacze coraz lepiej. Ustabilizował się, eliminuje błędy, u niego widać progres. Gdyby nie pech do warunków w Oberstdorfie, to w Turnieju Czterech Skoczni jako nasz jedyny zawodnik byłby wszędzie w drugiej serii i całe zawody pewnie skończyłby w czołowej dziesiątce - mówi Jan Szturc.

Piotr Żyła w kolejnych konkursach 70. TCS-u zajmował miejsca: 38., 11., 18. i 13. Całą imprezę skończył na 15. miejscu.

Piotr Żyła w BischofshofenŻyła zdradził, co było kluczem do najlepszego wyniku w sezonie. Wskazał nowy cel

Doświadczony trener podkreśla, że Żyła ma jeszcze pewne problemy na progu. - W drugiej serii trochę spóźnił - wskazuje. - Ale poza tym jest naprawdę dobrze. Wszyscy zauważyli, że przestał bardzo szeroko prowadzić narty w locie. Dzięki temu nie wytraca prędkości przelotowej i osiąga lepsze odległości - dodaje Szturc.

W niedzielę drużynówka. "Szału nie będzie"

Niestety, trenerowi trudno znaleźć dobre słowa dla reszty naszych kadrowiczów. Myśląc o niedzielnej drużynówce, w której Polska wystąpi w składzie: Piotr Żyła, Andrzej Stękała, Paweł Wąsek, Dawid Kubacki, Szturc mówi krótko: - Szału nie będzie.

W ocenie trenera każde miejsce wyższe niż szóste byłoby sukcesem naszego zespołu. - Austriacy, Norwegowie, Japończycy, Niemcy i Słoweńcy po prostu skaczą od nas lepiej - uzasadnia Szturc. - My możemy tylko liczyć, że wszyscy u nas poskaczą równo, dobrze, na tyle, na ile ich stać - dodaje.

Klasyfikacja generalna Pucharu Świata po konkursie w BischofshofenKlasyfikacja generalna Pucharu Świata po konkursie w Bischofshofen. Awans Żyły

Dawid Kubacki "za mało aktywny"

Na ile stać naszych skoczków, pokazała sobota. Kubacki zajął 27. miejsce, Stękała był 36., a Wąsek zająłby miejsce na początku czwartej dziesiątki, gdyby nie został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon (48. był jeszcze Jakub Wolny i to on nie zmieścił się w składzie na drużynówkę).

Trudno być zadowolonym po takich wynikach. Ale Kubacki stara się szukać pozytywów. W rozmowie z reporterem Eurosportu Kacprem Merkiem mistrz świata z 2019 roku stwierdził, że jego skoki były lepsze niż ostatnio. I że to paradoks, że nie widać tego po wynikach.

- Możliwe, że Dawid ma takie czucie, ale z boku widać, że jego skoki nie są dobre - mówi Szturc. - Patrzę tylko w telewizor, nie ma mnie na skoczni, ale czy pokażą z tyłu, czy z boku, widać to wyraźnie. Dawid ma zbyt wysoką pozycję, jedzie za mało aktywny. W nogach na pewno ma moc, ale nie wykorzystuje jej, bo przez to, że jedzie zbyt wysoko, jego środek ciężkości jest troszkę przesunięty do tytułu i Dawid na progu atakuje górą, a nie nogami. Jadąc do progu musi mieć biodro ciut niżej - przekonuje Szturc.

Paweł Wąsek popełnia błąd podczas rozpoczynania najazdu na próg"Pisiont groszy łapał!". Kuriozalna sytuacja przed skokiem Polaka podczas kwalifikacji

Kubacki twierdzi, że problemem jest to, że zaraz po wyjściu z progu tyły jego nart uderzają o siebie. - Tak, to też jest do wyeliminowania, ale przede wszystkim Dawid musi być bardziej aktywny na dojeździe. Od tego wszystko się zaczyna - zapewnia Szturc.

Kamil Stoch nie skacze. "Może ma poczuć głód"

Trener wskazuje błędy Kubackiego, ale wierzy, że one są do poprawienia. Tak samo wierzy w powrót do formy Kamila Stocha. Ale trochę się dziwi, widząc, że trzykrotny mistrz olimpijski nigdzie teraz nie skacze. Taki stan trwa od 3 stycznia, gdy po treningach i kwalifikacjach w Innsbrucku Stoch został wycofany z Turnieju Czterech Skoczni.

- Jestem zaskoczony, że Kamil nie pojechał do Słowenii, do Planicy, gdzie skocznie są czynne i gdzie trenuje część naszej kadry. Ale widocznie takie ma plany, żeby zupełnie odpocząć od skoków. Może coś to da - mówi Szturc.

- Na pewno nie jest tak, że Kamil nic nie robi. To na pewno jest czynny wypoczynek, żeby mięśnie nie zastygły. Na pewno trenerzy mają swoje założenia, może chodzi o to, żeby Kamil poczuł głód skakania. Ale też na pewno w najbliższych dniach on będzie miał możliwość treningu w Zakopanem i wierzę, że dzięki temu znajdzie formę na przyszły weekend, gdy na Wielkiej Krokwi będzie się odbywał Puchar Świata - kończy trener.

Więcej o: