Siódme miejsce Piotra Żyły to jego najlepszy wynik w tym sezonie, ale też dopiero drugie miejsce polskiego skoczka w najlepszej "dziesiątce" zawodów. Lepiej prezentował się tylko Kamil Stoch, który zajął trzecie miejsce w Klingenthal. Wiślanin wreszcie odetchnął i był zadowolony ze swoich skoków na 137 i 132,5 metra.
- Na pewno myśli o jeszcze lepszej pozycji były, ale skupiłem się na swojej pracy - mówił po konkursie Żyła, u którego wreszcie widać było wyraźny uśmiech. - Skoki były dzisiaj fajne. Zwłaszcza ten pierwszy, bo w drugim mi spadło, przypóźniłem, ale i tak jest dobrze. Jestem zadowolony. Fajnie i przyjemnie - opisywał Polak.
Zapytany o to, co jest kluczem do jego lepszej dyspozycji wskazał cierpliwość. - Cały czas trzeba pracować, to jest klucz. Trzeba pracować i być wytrwałym. Można powiedzieć, że to dla mnie lekcja cierpliwości, która zazwyczaj popłaca właśnie w taki sposób. Długo czekałem tu na taki wynik - tłumaczył Żyła.
Skoczek jest już nieco zmęczony tak długim pobytem w Niemczech i Austrii, ale jak przyznał, na zawody zawsze siły się u niego znajdą. - Przyznam, że po całych dwóch tygodniach to już tak trochę jest człowiek zmęczony. Jak na same skoki to jeszcze zbieram te siły, a po to już trochę spada energia - zdradził.
Przed zawodnikami teraz konkurs drużynowy, w którym Żyła będzie skakał jako pierwszy w polskiej drużynie. Myślami zahacza już nieco o to, co będzie działo się później. - Jeszcze jutro mamy dzień, do Zakopanego jest trochę czasu. Ale to jest takie miejsce, gdzie zdecydowanie chciałbym, żeby było tak, jak miało być od początku - zaznaczył Piotr Żyła.
Poza Żyłą w drużynie kadry Michala Doleżala wystąpią jeszcze Andrzej Stękała, Paweł Wąsek i Dawid Kubacki. Rywalizacja w niedzielę rozpocznie się od serii próbnej o 14:30, a pierwsza seria konkursowa ruszy dwie godziny później. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.