O co chodzi z tym "świdrowaniem"? Ekspert tłumaczy, jak można naprawić Stocha

Jakub Balcerski
Wycofanie Kamila Stocha z 70. Turnieju Czterech Skoczni nastąpiło po kwalifikacjach w Innsbrucku w poniedziałek, ale jest gorącym tematem wokół polskiej kadry do tej pory. Po trzecim konkursie w Bischofshofen Michal Doleżal potwierdził, że ma plan, a Dawid Kubacki przekazał wyjątkowe słowa wsparcia dla kolegi z kadry. Finał TCS w czwartek, relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE. Transmisje z zawodów w Eurosporcie, TVN i Playerze.

Przypomnijmy: po odpadnięciu w kwalifikacjach w Innsbrucku lider polskiej kadry, Kamil Stoch wrócił do kraju, żeby najpierw przez tydzień poszukać spokoju i odpoczynku od skoków. Następnie ma potrenować i wyeliminować błąd skręcenia w locie tuż za progiem, który uniemożliwiał mu w ostatnich dwóch tygodniach odlatywanie na poziom choćby punktowania w Pucharze Świata.

Zobacz wideo Stoch wróci na PŚ w Zakopanem? "Jego sprawa będzie nas rozgrzewała do igrzysk"

Trenerzy już ustalili, co robić, żeby Stoch wrócił na szczyt. Jest kilka wariantów

Do tej pory o sprawie treningów Kamila Stocha nie wiedzieliśmy zbyt wiele. Wiadomo, że Polak, gdy da znak, że chciałby wrócić na skocznię pojawi się na Średniej Krokwi w Zakopanem, lub jeśli będzie chciał tego sam zawodnik, albo nie uda się przygotować skoczni w Polsce, wyjedzie do Planicy i potrenuje kilka razy w Słowenii. 

Teraz trener Michal Doleżal wskazał, że wiedzą, jak ma przebiegać powrót Stocha. - Jest konkretny plan dla Kamila. Po prostu jak on będzie pewny siebie i gotowy, to wchodzi do treningu na skocznię. Będziemy się później umawiać - mówił Czech po trzecim konkursie 70. Turnieju Czterech Skoczni. Wcześniej tłumaczył, że nie wiadomo, kiedy Stoch wróci do Pucharu Świata. Nikt nie wie, czy będą to zawody w ulubionym, domowym Zakopanem, kolejne konkursy przed igrzyskami w Titisee-Neustadt, albo Willingen, a może dopiero sam Pekin. Tę ostatnią możliwość potwierdził w środę Adam Małysz. Ale przy każdym z tych wariantów jest dopisek: zdecyduje Stoch. 

Kamil Stoch i Adam Małysz, Innsbruck i Bischofshofen 2017Stoch nie mógł unieść nart. Pomagał mu Małysz. Trener wściekły: "Koniec, kur..."

Żyła liderem w miejsce Stocha? Kubacki: Biada nam, jak "Pieter" będzie szefem

Pozostali zawodnicy nadal skaczą w Turnieju, w Bischofshofen, ale wspierają kolegę z drużyny. Piotr Żyła zapytany o nieobecność w kadrze Stocha potwierdzał, że atmosfera jest nieco inna. - Jak Kamil był, to wiadomo, że zawsze jeśli coś się nam najlepiej nie wydarzyło, to jeszcze on był i mógł nas pociągnąć. Trzaskał na sam dół - mówił skoczek.

Adam Małysz po wtorkowej próbie rozegrania konkursu w Innsbrucku mówił, że Żyła musi przejąć od Stocha rolę lidera drużyny. - Ja szefem? Zawsze jestem szefem, tu się nic nie zmieniło - śmiał się Żyła. - Biada nam, jak "Pieter" będzie szefem. Także może nie? - dogadywał koledze Dawid Kubacki

Kubacki: To dla mnie jasne, że Kamil wróci do dobrego skakania

W sprawie Stocha Kubacki wyjaśnił, jak podszedł do decyzji o wycofaniu Polaka z Turnieju tuż po tym, jak zapadła. - Kamil chciał odciąć się od tego na chwilę, odpocząć i wrócić z nową energią. Przy odjeździe powiedziałem, że życzę mu tego, żeby sobie odpoczął. Wiem, że on wróci do tego dobrego skakania prędzej, czy później i będzie nas lał na skoczni jeszcze parę razy. To jest dla mnie jasne - przekonywał Kubacki. - Nie powiem, że atmosfera jest wesoła, ale wiemy, jak wygląda sytuacja. Trzeba ją po prostu zaakceptować. Przykro mi było na to patrzeć i słyszeć, że takie decyzje są podejmowane, ale też płakał nie będę. Nie ma grobowej atmosfery, bo my musimy pracować dalej - dodał. 

- A to nie ma Kamila? - śmiał się na to samo pytanie o Stocha Jakub Wolny. Po chwili dodał, że jest przekonany, że już niedługo ze skoczkiem "będzie wszystko okej". - Ogólnie nie jest za wesoło - mówił za to Paweł Wąsek. - Smutno było, gdy Kamil pojechał i trudno się patrzy, jak taki wielki mistrz odpuszcza zawody. Skupiamy się na sobie i próbujemy poprawić swoje skoki tak, żeby było lepiej. Miejmy nadzieję, że tak samo szybko, jak Kamil się pogubił, to się odnajdzie - dodał. - Liczę, że niedługo spotkamy się na skoczni i będziemy się ciąć o metry przy drugiej czerwonej kresce, rozmiarze skoczni, a nie przy pierwszej, czyli punkcie konstrukcyjnym - podsumował Dawid Kubacki. 

"Jestem spokojny o Kamila. Ma mocną psychikę"

Przypadków powrotów skoczków do Pucharu Świata i wielkiej formy po takim wycofaniu z zawodów, jak to Stocha było wiele. Był taki u Adama Małysza, swój wspominał w rozmowie dla Sport.pl także Janne Ahonen. Z polskiego podwórka w ostatnich latach wiele kryzysowych sytuacji przeżywał Maciej Kot. I może nie wracał do czołówki zawodów, ale doskonale wie, jak w takim momencie czuje się zawodnik. Skoczek ma nawet problemy z tym samym elementem w technice: skrzywieniem w locie. - Mam taką nadzieję, że u Kamila podłoże tych problemów w powietrzu jest zupełnie inne, niż u mnie - mówi nam Kot. - Ja miałem z tym kłopot od samego początku. Nigdy nie skakałem idealnie symetrycznie. U Kamila technika zawsze była nienaganna. To raczej nie sprawa zakorzeniona choćby w wadach postawy, tylko błąd, który przytrafia się teraz na skoczni - ocenia Polak.

Adam Małysz i Kamil StochStoch może mieć bardzo długą przerwę. Małysz zabrał głos. "Musi wyjechać"

- Jednak takie rzeczy nie dzieją się też z tygodnia na tydzień. Wiemy, że wykluczono problem ze sprzętem i dobrze, bo to najłatwiej można poprawić. Innych szczegółów nie znam, ale jestem spokojny o Kamila. Miał mało sytuacji kryzysowych, ale dobrze sobie z nimi radzi. Ma mocną psychikę. Na tyle, ile go znam to wiem, że potrzebuje sam przemyśleć te skoki. Przede wszystkim odwołać się do własnego czucia, znaleźć je. Pewnie więcej może powiedzieć o tych skokach, niż czasem trenerzy widzą z boku. Rozmowa ze sztabem też pomoże, wsparcie najbardziej zaufanych osób jest w takich chwilach bardzo ważne - dodaje Kot.

Kot: Najgorsza sytuacja jest, gdy zawodnik idzie na zawody i nie wie, co chce zrobić

Jak może wyglądać naprawianie błędu "świdrowania" u Stocha? - Tu kluczowe może być także szukanie przyczyny, a nie patrzenie na sam skutek. Czyli szukanie jakiegoś wcześniejszego elementu, który mógł sprawić, że Kamila skręca w powietrzu. To warto przeanalizować i starać się wyeliminować. Nie jestem wewnątrz zespołu, ale wydaje mi się, że nie chodzi o wyeliminowanie samego skręcenia, a bardziej czegoś, co powoduje niestabilność w locie - przekonuje Maciej Kot.

- To, czy taka przerwa okaże się skuteczna dla zawodnika, zależy w dużej mierze od jego psychiki. Jeśli ma pewność siebie, jasno wie, co chce zrobić i jedzie na skocznię z przekonaniem, że ma plan i jeśli go wykona, to osiągnie dobry wynik, to można robić to na zawodach. Tu najwyraźniej już tego zabrakło i potrzeba było odpoczynku, spokoju i wdrożenia zmian w skokach już w treningach. Na treningach można oddawać ich znacznie więcej i w innej atmosferze, a to daje dużo w takim kryzysie - opisuje skoczek.

- W moim przypadku miałem tak, że czułem, że jest to moment, kiedy muszę wrócić do spokojnego treningu, czasem nawet na mniejszą skocznię. Szukałem pomysłu na skakanie, nabrania pewności siebie i jasnego planu, żeby pojechać na zawody. Najgorsza sytuacja jest wtedy, gdy zawodnik idzie na zawody i nie wie, co chce zrobić: cały czas walczy z tym, że ma kilka pomysłów, nie wie, który zrealizować, albo ma wręcz świadomość, że one nie przynoszą skutków. Jeśli treningi poza Pucharem Świata idą dobrze, to wyzwaniem staje się powtórzenie ich na zawodach. Po długiej przerwie wypadamy z rytmu zawodów, więc nie jest to takie proste. Pierwsze próby są obarczone znacznie większą presją, ale myślę, że zwłaszcza w przypadku Kamila z tym można sobie poradzić - zaznacza Kot. 

Stoch potrzebował doraźnej pomocy? Kraft pojechał trenować w trakcie Turnieju i nie odzyskał formy. "Tu liczy się chwila na reset własnej psychiki"

Czy decyzję o wycofaniu Stocha można było podjąć wcześniej? Tak, ale sam zawodnik podkreślał, że chciał przede wszystkim samodzielnie powalczyć do końca o własną formę i miejsce na Turnieju. Był przekonany, że plan, który przygotowali trenerzy tym razem się sprawdzi i będzie odpowiedzią na jego tak duży problem w technice skoku. W Innsbrucku boleśnie przekonał się o tym, że musi odpocząć od sportu, a później wszystko przemyśleć, o czym mówił także Michal Doleżal. 

W takich okolicznościach, nie biorąc pod uwagę toku myślenia Stocha, decyzja mogła zapaść już w Oberstdorfie, lub w Ga-Pa. Dałaby Polakowi trochę więcej czasu na spokojne treningi, ale też była dużo bardziej nerwowa, mogłaby stworzyć coś niechcianego w atmosferze w polskiej kadrze. 

Dyskutowano także, czy Stochowi potrzebna była doraźna pomoc. Taka, jaką zyskał np. Stefan Kraft, który po nieudanych kwalifikacjach w Garmisch-Partenkirchen wybrał się do oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów Seefeld w Austrii. Oczyścił nieco głowę podczas wyprawy na tamtejsze trasy na nartach do biegów, a potem wrócił do skoków, ale na mniejszy obiekt - skocznię 75-metrową. - Czy jestem zadowolony z efektów? Nie do końca, bo nie przełożyły się na wyniki na Turnieju. Trudno powiedzieć, czy czuję się lepiej teraz na skoczni w zawodach, ale w trakcie treningów w Seefeld było bardzo dobrze. Inaczej składałem się do pozycji najazdowej, czułem, że to pewien brakujący element - ocenił w rozmowie dla Sport.pl jeszcze w Innsbrucku Austriak. Podczas przeniesionego do Bischofshofen trzeciego konkursu TCS przegrał w parze z rewelacyjnym, 36-letnim Manuelem Fettnerem, który później zajął świetne piąte miejsce, a taki wynik ostatnio przydarzył mu się 21 lat temu. 

- Jeśli masz jakieś problemy z czuciem, albo w locie, to zejście na mniejsze obiekty nie zawsze daje dużo w kontekście powrotu na zawody, bo to zupełnie inny typ skoczni. Tu liczy się przede wszystkim zyskanie chwili na reset myśli i własnej psychiki. Do tego przerwa pomiędzy zawodami nadaje się idealnie - wskazał Kraft. I takiego spokoju pozostaje życzyć Kamilowi Stochowi. 

Wiadomo, co z kolejnymi startami polskich skoczków. Doleżal zdecydowałWiadomo, co z kolejnymi startami polskich skoczków. Doleżal zdecydował

Pozostali polscy skoczkowie dalej biorą udział w 70. Turnieju Czterech Skoczni. Przed nimi ostatni dzień rywalizacji w imprezie. Najpierw Andrzej Stękała, Paweł Wąsek, Dawid Kubacki, Jakub Wolny i Piotr Żyła wezmą udział w kwalifikacjach o 14:30, a trzy godziny później po raz ostatni zmierzą się ze swoimi rywalami z par systemu KO. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE. Transmisja z zawodów w Eurosporcie, TVN i Playerze.

Więcej o: