Ależ Żyła był wściekły. Nie chciał słyszeć o skokach. "Cały dzień zepsułem"

Jakub Balcerski
Piotr Żyła nie miał ochoty mówić o błędach, które nie dały mu powalczyć o czołówkę środowego konkursu w Bischofshofen, więc dziennikarzom tłumaczył to trener Michal Doleżal. Czech wskazał przyczynę problemów, z którymi zmaga się skoczek i zapewnił, że w czwartkowym konkursie Żyła powinien starać się już je wyeliminować. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE. Transmisje z zawodów na Eurosporcie, w TVN i Playerze.

Dwa równe skoki na 130 metrów dały Piotrowi Żyle najwyższe miejsce wśród polskich skoczków w trzecim konkursie Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen - szesnastą pozycję. Sam zawodnik był jednak niepocieszony swoimi próbami.

Zobacz wideo Stoch wróci na PŚ w Zakopanem? "Jego sprawa będzie nas rozgrzewała do igrzysk"

Żyła po konkursie w Bischofshofen nie był w humorze. "Cały dzień sobie zepsułem"

Niemalże po każdym z czterech skoków szedł z nieco zwieszoną głową i pogrążony w swoich myślach. Po kwalifikacjach na pytanie "Jak tam?" dotyczące skoku, który dał mu awans do konkursu, odpowiedział nam charakterystycznym "Aargh!" i potrząśnięciem głową. 

Germany Ski Jumping Four HillsKobayashi może zostać najwybitniejszym skoczkiem w historii. Legendy coraz bliżej

Po konkursie był po prostu w złym nastroju. Był wściekły na samego siebie. - Nie mam ochoty rozmawiać o moich skokach. Nie jestem w humorze. Cały dzień sobie zepsułem. Możemy pogadać, nie wiem, o pogodzie - mówił z wyraźną niechęcią Żyła. 

Doleżal wskazuje problem Żyły. "To specyficzna skocznia"

- Był nastawiony na walkę o lepsze pozycje, ale jemu przeszkodziło trochę przeniesienie zawodów w Innsbrucku do Bischofshofen. To specyficzna skocznia, a przejście na inny obiekt zawsze wpływa nieco na pozycję najazdową zawodnika. I ona się zmieniła, nie było aktywności na najeździe - wyjaśnił trener polskiej kadry, Michal Doleżal.

Adam Małysz i Kamil StochStoch może mieć bardzo długą przerwę. Małysz zabrał głos. "Musi wyjechać"

- To z kolei wpływa na kierunek odbicia z progu. Będziemy się starali do czwartku ten element dopracować. Ale wiemy, że jego skoki podobnie, jak u Dawida Kubackiego wyglądają już nieco inaczej. Że jest lepiej i jest w stanie walczyć - mówił z wyraźnie pozytywnym nastawieniem szkoleniowiec.

Problem Żyły na najeździe wpływa nawet na jego lądowanie

Zapytaliśmy go jedynie o kwestię pokracznego lądowania, za które dostał drugą najniższą notę za styl w pierwszej serii. Wcześniej była to kwestia dotycząca jego problemów z kolanem, ale teraz sam powiedział, że chodziło o jego błąd. - Ale mieliśmy nie rozmawiać o skokach, no! Naprawdę nie chcę - zakończył zawodnik. - To też wynika z problemów na najeździe. Po wyjściu z progu mocno rozszerza wtedy narty i musi szybko lądować, więc trochę nie ma, jak ich ułożyć do telemarku - wskazał za to Michal Doleżal. 

Dawid Kubacki w locie podczas zawodów w BischofshofenJest przełom w skokach Polaka! Doleżal tłumaczy. "To aż chciało lecieć"

Choć Żyła nie był przekonany nawet do pozytywnych "zaczepek" od dziennikarzy wskazujących, że w czwartek też będzie miał okazję do popracowania nad stylem, czy pozycją na rozbiegu, to z pewnością od rana będzie myślał już tylko o tym, jak dobrze przepracować dzień finału 70. Turnieju Czterech Skoczni. O 14:30 zaplanowano początek kwalifikacji, a trzy godziny później rozpoczęcie pierwszej serii konkursowej finałowego konkursu TCS. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE. Transmisje z zawodów na Eurosporcie, w TVN i Playerze.

Więcej o: