Turniej Trzech Skoczni. Pierwszy taki przypadek od trzynastu lat. Polacy na tym zyskają?

Jakub Balcerski
Po przeniesieniu trzeciego konkursu Turnieju Czterech Skoczni z Innsbrucku do Bischofshofen, drugi raz mamy do czynienia z "Turniejem Trzech Skoczni". Ponownie zostaną rozegrane kwalifikacje, a to mały pozytyw dla polskich skoczków. W Austrii wciąż warunki są jednak trudne: pada deszcz, który potem ma się zamienić w lepki śnieg. Organizatorzy zapewniają jednak, że rywalizacja nie jest zagrożona. Relacja na żywo z zawodów na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE. Transmisje w Eurosporcie, TVN-ie i Playerze.

W środę 5 stycznia kibice, dziennikarze i zawodnicy mieli już wiedzieć, kto będzie liderem 70. Turnieju Czterech Skoczni tuż przed jego finałem - czwartym konkursem rozgrywanym w Bischofshofen. Ale fatalne warunki wietrzne w Innsbrucku sprawiły, że z Turnieju Czterech Skoczni zrobiła się rywalizacja na tylko trzech obiektach

Zobacz wideo W reprezentacji Polski nikt nie słucha Małysza. Dwie wizje [SPORT.PL LIVE]

Trzy skocznie? Trzynaście lat temu też tak było

Taka sytuacja w historii Turnieju przydarzyła się tylko raz: w 2008 roku Janne Ahonen wygrał TCS po takim samym scenariuszu. Zawody na Bergisel zostały przeniesione na skocznię imienia Paula Ausserlaitnera w Bischofshofen. Dla Ahonena było to rekordowe, piąte zwycięstwo w historii imprezy.

Skok, po którym kibice Stocha zamarli. Nic nie było wiadomoKamil Stoch nie dowierza: "To niemożliwe". Małysz i Pernitsch na ratunek

Za to przypadku rozegrania jedynie trzech konkursów podczas całej imprezy nie było nigdy. Teraz sytuacja jest trudna, ale organizatorzy wierzą, że uda się nie zaprzeczyć tradycji. - Trzy konkursy? Nie, wierzymy w cztery. To nie jest coś, o czym myślimy, skupiamy się na tym, żeby jak najlepiej przygotować obiekt w Bischofshofen w porozumieniu z austriackimi organizatorami - ocenił dla Sport.pl krótko Sandro Pertile, dyrektor Pucharu Świata, tuż po odwołaniu wtorkowych zawodów w Innsbrucku. 

Szansa dla Polaków? "Trudny i szalony okres"

Jeden szczegół pozostawał długo niejasny: czy zostaną rozegrane nowe kwalifikacje? Ostatecznie podjęto decyzję - naszym zdaniem słuszną - że odbędzie się nowa seria, która jeszcze raz wyłoni pary systemu KO używanego podczas Turnieju. Skocznia w Bischofshofen jest zupełnie inna niż w Innsbrucku, więc podtrzymywanie wyników kwalifikacji nie byłoby fair wobec zawodników. 

Hannu LepistoeRatował Małysza, pomógłby też Stochowi? Legendarny trener zabrał głos

Co to oznacza dla Polaków? Szansę na poprawę miejsc z Bergisel, które w większości były poniżej ich możliwości. A dodatkowo: jeszcze jeden skok w warunkach rywalizacji o pozycje kluczowe dla środowego konkursu. To zupełnie inna presja, a fakt, że Polacy traktują już Turniej Czterech Skoczni treningowo i próbują po prostu udoskonalać na nich swoje skoki, sprawia, że mogą na tym nawet trochę zyskać. - To będzie trudny i szalony okres, bo mamy jeszcze dodatkowe zawody Pucharu Świata po finale Turnieju, ale musimy być na to gotowi - mówił Michal Doleżal

Trudne warunki w Bischofshofen. Ale skocznia ma być "perfekt"

Co z warunkami? W środę od rana w Bischofshofen i okolicach pada coś w rodzaju deszczu z lepkim śniegiem. To bardzo trudna sytuacja dla organizatorów: pokrycie zeskoku staje się bardzo miękkie, świeże i przez to tworzy zagrożenie dla skoczków. Austriacy są jednak spokojni. - Skocznia jest przygotowana perfekcyjnie. Warunki utrudnią nam pracę, ale ten padający śnieg nie jest na tyle dużym zagrożeniem, żebyśmy nie przeprowadzili konkursów. Ich przebieg może być po prostu nie tak płynny, jak zakładaliśmy - przekazał Sport.pl szef skoczni, Michael Steininger. 

W 2008 roku był na skoczni, ale obu przypadków porównywać nie chce. - I wtedy, i teraz wszystko odbyło się bardzo szybko. Ale byliśmy gotowi i wiedzieliśmy, że możemy przejąć te zawody. Zrobimy wszystko, żeby doprowadzić Turniej Czterech Skoczni do końca w dobrym stylu - ocenił Steininger.

Początek serii treningowej zaplanowano na 11:30, później kwalifikacji na 13:00, a konkursu na 16:30. Relacja na żywo z zawodów na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE. Transmisje w Eurosporcie, TVN-ie i Playerze.

Więcej o: