Sekretarz generalny PZN reaguje na wycofanie Kamila Stocha z TCS

Karol Górka
Kamil Stoch w ciągu trzech tygodni zaliczył niewiarygodny regres formy. Jeszcze 11 grudnia potrafił stanąć na podium w Klingenthal, ale 3 stycznia odpadł w kwalifikacjach do trzeciego konkursu Turnieju Czterech Skoczni. O sytuacji polskich zawodników opowiedział w rozmowie ze Sport.pl Jan Winkiel, sekretarz generalny Polskiego Związku Narciarskiego.

Kamil Stoch w poniedziałek fatalnie spisał się w kwalifikacjach w Innsbrucku. Lider polskiej kadry zajął dopiero 59. miejsce, będąc jedynym z Polaków, który nie awansował do wtorkowych zawodów. Jego fatalna dyspozycja sprawiła, że jeszcze w poniedziałek odbyła się narada kryzysowa z udziałem m.in. Michala Doleżala, Adama Małysza i Haralda Pernitscha.

Zobacz wideo Kobayashi vs reszta świata. Brutalna zapowiedź Turnieju Czterech Skoczni

I narada przyniosła konkretne decyzje - Kamil Stoch został wycofany nie tylko z ostatniego konkursu Turnieju Czterech Skoczni, ale także z kolejnego weekendu Pucharu Świata, który także odbędzie się w Bischofshofen. Przez najbliższy tydzień Stoch będzie odpoczywać od skoczni i treningu, bo - jak słyszymy z otoczenia polskiej kadry - potrzebuje nabrać więcej dystansu, by móc myśleć o powrocie do wysokiej dyspozycji. Dopiero po tym czasie Polak wróci do treningów i walki o powrót do formy, straconej po weekendzie w Engelbergu, gdzie był w stanie włączyć się do walki o podium.

Skok, po którym kibice Stocha zamarli. Nic nie było wiadomoPolska wstrzymała oddech. Kamil Stoch runął na zeskok i zaczęło się odliczanie

Stoch nie chciał się wycofać z kolejnych konkursów, co sam podkreślał w wywiadach po nieudanych skokach. - Jestem sportowcem, skaczę, jak miałbym stąd uciec, jeżeli trwają zawody? To jest mój obowiązek, żeby zostać. Zresztą, gdybym wrócił do domu, na pewno bym żałował, że nie zostałem i nie skakałem dalej, nie walczyłem. Znacie mój charakter, nigdy się nie poddaję - mówił po poniedziałkowych kwalifikacjach.

Winkiel: Nakręciła się spirala, z której ciężko się wyrwać

Sytuację Stocha i polskich zawodników, którzy w tym sezonie skaczą poniżej swojej optymalnej dyspozycji, tłumaczy Jan Winkiel, sekretarz generalny Polskiego Związku Narciarskiego. - Nakręciła się spirala, z której w dzisiejszych czasach ciężko się wyrwać. Dużo mówi się o powrocie do spokojnego treningu, ale zawodnicy widzą zdobywane miejsca w treningach na poziomie najlepszej "20" i chcą startować. Pięknie powiedział to Kamil: "Jestem sportowcem, chcę startować. Chcę wygrywać. Jak pojadę do domu, to będę myślał, że tam może pójdzie". Zresztą popatrzmy na przykład Krafta. Po Ga-Pa pojechał potrenować i póki co 42. miejsce w kwalifikacjach, to nie powód do odbębnienia sukcesu - przyznał Winkiel.

Słabsza dyspozycja Stocha przykryła nieco gorszą dyspozycję pozostałych zawodników od początku sezonu. - To ogólnie jest ciężka sytuacja. I to nie chodzi nawet o same wyniki, tylko o brak stabilności i spokoju. Gdyby wszystkie skoki były tragiczne i wyglądały tragicznie, to łatwiej byłoby wdrażać plan naprawczy. Wtedy po prostu grubą linią odcinasz to, co było i budujesz nowe. Tutaj mamy straszną dynamikę - Piotrek wygrywa próbną i nie wchodzi do konkursu. Wydawałoby się, że zawodnicy, którzy byli pewniakami przy MP w skokach - nie punktują. Andrzej Stękała, który walczył o kwalifikację do konkursu, nagle jest 18. Oni nie zapomnieli, jak się skacze. Oni dalej potrafią to robić świetnie - podkreśla Winkiel.

Kamil Stoch w Innsbrucku podczas Turnieju Czterech SkoczniNorwegowie reagują na wycofanie Kamila Stocha. "Cios w twarz"

Zdaniem sekretarza generalnego PZN wystarczy dobry konkurs i kilka udanych skoków, by przełamać fatalną passę i odblokować potencjał. - To, co jest najważniejsze, to konsolidacja i wspieranie. Zawodnicy muszą odzyskać pewność siebie, spokój i stabilność. Sztab potrzebuję jednego wyniku, żeby się podbudować. Zawodnicy zresztą też. A tutaj cały czas pogoń i pościg. Zwiększająca się presja, która nie tylko jest nakładana z każdej strony, ale podejrzewam, że też przez samych zawodników. Na siebie. A kumulacja niefortunnych zdarzeń w tym sezonie była olbrzymia. Ta sytuacja jest jej wypadkową - zakończył Winkiel.

Kamil Stoch powróci do Pucharu Świata najwcześniej na zawody w Zakopanem, które odbędą się w dniach 15-16 stycznia. Główny cel na ten sezon jest jeden - walka o medal podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie, które rozpoczną się już 4 lutego. Czasu na poprawę formy jest więc już naprawdę mało.

Więcej o: