Jest decyzja! To on ma uratować Kamila Stocha i polskie skoki

Kryzys, w jaki wpadli w tym sezonie polscy skoczkowie, nie kończy się, a wręcz zdaje się pogłębiać. Polski Związek Narciarski próbuje więc wszystkiego, aby odwrócić sytuację. Według najnowszych informacji TVP Sport Kamila Stocha i pozostałych polskich skoczków ma uratować znany austriacki specjalista - Harald Pernitsch.

Najlepszy z polskich skoczków w pierwszych konkursach był Kamil Stoch, ale podczas Turnieju Czterech Skoczni spisuje się fatalnie: w żadnym z dwóch pierwszych konkursów nie wszedł do drugiej serii.

Zobacz wideo Kto nowym trenerem reprezentacji Polski? Cezary Kulesza gościem Sport.pl LIVE

Kiedy wydawało się, że gorzej już być nie może, przyszedł czas na kwalifikacje do konkursu w Innsbrucku. W nich Stoch oddał fatalny skok na odległość zaledwie 114 metrów i nie zakwalifikował się nawet do konkursu. Najlepszy z Polaków Andrzej Stękała zajął natomiast dopiero 18. miejsce. 

Kamil Stoch w Innsbrucku podczas Turnieju Czterech SkoczniJednoznaczne komentarze ws. decyzji o wycofaniu Kamila Stocha

Austriak ma pomóc. Kot nazwał go niegdyś "piątą kolumną"

Już po pierwszych zawodach w Oberstdorfie media spekulowały na temat ewentualnego wycofania naszych skoczków z Turnieju Czterech Skoczni, ale ostatecznie nie zdecydowano się na to. Poniedziałkowy występ Kamila Stocha przelał jednak czarę goryczy i doprowadził do wycofania trzykrotnego mistrza olimpijskiego z rywalizacji w niemiecko-austriackim turnieju. Taką decyzję podjął wieczorem PZN.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

To jednak niejedyna znacząca decyzja związku w sprawie słabej postawy naszych skoczków. Jak poinformował dziennikarz TVP Sport Filip Czyszanowski za pośrednictwem Twittera, do sztabu kryzysowego kadry ma dołączyć znany austriacki specjalista Harald Pernitsch, który współpracował już z naszymi zawodnikami za kadencji Stefana Horngachera. Kontrolował wtedy przede wszystkim parametry fizyczne naszych skoczków i miał dzięki temu spory udział w ich sukcesach. Pernitsch opracował wtedy metodę, która daje zawodnikom znacznie większą siłę skoku. Od sezonu 2021/2022 był już jednak tylko konsultantem naukowym w PZN.

Pod koniec poprzedniego sezonu Pernitscha skrytykował Rafał Kot, były fizjoterapeuta polskich skoczków. - Według mnie sztab szkoleniowy za mało trenował z zawodnikami pomiędzy zawodami. Szczególnie chodzi o zawodników, którzy odstawali od naszej czwórki liderów. Z ciekawości rozmawiałem z osobami ze sztabu. Mieliśmy świetnie przygotowane obiekty w Szczyrku, Wiśle, Zakopanem. I co? Cały czas zawodnicy tłukli ćwiczenia na siłowni i sali gimnastycznej. Skoków brak. Było ślepe podporządkowanie się doktorowi Pernitschowi, który gdzieś tam sobie był daleko. Przesłał plan przez internet i tyle. Nie patrzył co jest komu potrzebne. Czołowa czwórka jak najbardziej w porządku. Reszta? Kompletnie się nie sprawdził - mówił Kot, a jego wypowiedzi można przeczytać tutaj >>

Trener Michal Doleżal odpowiadał następująco: 

Nie wiem, skąd w głowie Rafała Kota narodził się taki pomysł. Może coś wie od Maćka. Nie wie jednak dokładnie, co się dzieje w kadrze i co wymyśla Pernitsch. To jest poza nim. Zresztą widać, jak nasi zawodnicy są fizycznie przygotowani. Myślę, że nikt w świecie skoków nie może się z nami równać pod tym względem. Program był tak dopasowany, by zawodnicy ustrzegli się kontuzji. Pernitsch to wielki profesjonalista, który świetnie zna się na swojej pracy. Rozmawiam z nim prawie codziennie. Dlatego nie rozumiem, że ktoś taki, uważający się za eksperta, choć dla mnie nim nie jest, może coś takiego powiedzieć. Aż brak mi słów. Musiałbym po prostu przeklinać i krzyczeć
Więcej o: