Apel rywali do kibiców i mediów. "Polscy skoczkowie mogą znów być na szczycie"

Łukasz Jachimiak
- Wasza drużyna jest jedną z najlepszych w historii. Ma wszystko, by wyjść z kryzysu - mówi Clas Brede Brathen, szef norwerskich skoków. On i trener Alexander Stoeckl dają Polakom duże wsparcie po tym, jak fatalnie zaczęliśmy 70. Turniej Czterech Skoczni. W piątek o godz. 14 kwalifikacje do noworocznych zawodów w Garmisch-Partnkirchen. Relacja na żywo na Sport.pl, transmisja w Eurosporcie i Playerze.

"Boli mnie to" - mówi Clas Brede Brathen w artykule "Dagbladet". "W Polsce panuje żałoba narodowa" - pisze norweski dziennik, zauważając fatalny występ naszej kadry w Oberstdorfie. W konkursie otwierającym 70. Turniej Czterech Skoczni najlepszy z Polaków - dopiero 28. - był Dawid Kubacki. Poza nim już nikt z kadry Michala Doleżala nie awansował do drugiej serii. 32. miejsce zajął Jakub Wolny, 33. był Paweł Wąsek, 38. Piotr Żyła, a 41. Kamil Stoch.

Zobacz wideo Kobayashi vs reszta świata. Brutalna zapowiedź Turnieju Czterech Skoczni

"Kontrast w Oberstdorfie był ogromny. Norwegia miała wymarzony start z trzema skoczkami w czołowej czwórce. Za Ryoyu Kobayashim znaleźli się Halvor Egner Granerud, Robert Johansson i Marius Lindvik. A Polska? Mówiono, że wielki Kamil Stoch znajdzie się w gronie faworytów, a nawet nie dostał się do rundy finałowej. Nie zrobił też tego Piotr Żyła, a ledwo zrobił Dawid Kubacki" - pisze "Dagbladet".

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

- Nie pamiętam, żeby Norwegia w jakimś ważnym konkursie wypadła tak źle jak Polska w Oberstdorfie. Cierpię z tego powodu, bo nawet nie potrafimy zrozumieć, jak ważne są w Polsce skoki - komentuje w "Dagbladet" Brathen.

Znakomite wieści przed konkursem w Ga-Pa. Kłopotów z Oberstdorfu nie będzieZnakomite wieści przed konkursem w Ga-Pa. Kłopotów z Oberstdorfu nie będzie

"Prędzej niż później polskie nazwiska znów będą na szczycie"

Szefa norweskich skoków pytamy, dlaczego jego zdaniem Polska prezentuje się tak słabo. Prosimy go również, by szczerze odpowiedział, czy w naszej drużynie widzi rywali już nie do wysokich miejsc w Turnieju Czterech Skoczni, ale do medali na zaczynających się za miesiąc igrzyskach olimpijskich w Pekinie.

- Znam trudne sytuacje i doskonale rozumiem, przed jak wielkim wyzwaniem stoi teraz wasza drużyna. Wasza fantastyczna drużyna - mówi Brathen.

Norweg zapewnia, że mówi szczerze. I przekonuje, że nikt z nas nie powinien zmienić zdania o polskich skoczkach pod wpływem tego, że właśnie są w kryzysie. - Wiem, że Polska to ciężko pracująca drużyna. Ta drużyna ma już całkiem długą tradycję. I jest jedną z najlepszych ekip w historii skoków. A to znaczy, że ma wszystko, czego potrzebuje, żeby wyjść z kryzysu - przekonuje Brathen.

- Polscy skoczkowie cały czas mogą wygrywać. Mam nadzieję, że otrzymają od was, mediów i kibiców, wsparcie, którego potrzebują, by wykorzystać swój potencjał - podsumowuje Brathen. I dodaje: "Życzę Polakom wszystkiego najlepszego już w Garmisch-Partenkirchen. Oni cały czas należą do czołówki i raczej prędzej niż później ich nazwiska znów będą na szczycie listy z wynikami".

Nietypowy problem Halvora Egnera GranerudaGdyby skoki mierzono, jak rzuty oszczepem czy młotem Granerud mógłby sporo zyskać. Wytłumaczył o co chodzi

"Nie wierzę, że nagle polska drużyna jest słaba fizycznie"

Brathen nie chce wchodzić w szczegółowe omawianie kłopotów polskich skoczków. Natomiast wskazać nasze problemy zgadza się trener Norwegów, Alexander Stoeckl.

- Nie będąc w ekipie trudno powiedzieć, dlaczego Polacy skaczą słabo. Myślę, że to jest połączenie problemów technicznych i sprzętowych. Ale to z mojej strony tylko spekulacje - mówi nam szkoleniowiec.

Stoeckl całkowicie nie zgadza się z powtarzającymi się coraz częściej sugestiami, że problemem naszych skoczków jest przygotowanie fizyczne. - Nie wierzę, że nagle polska drużyna jest słaba fizycznie - mówi. - Nie wyobrażam sobie, że zmieniliście filozofię dotyczącą treningu siłowego - dodaje.

To prawda, nie zmieniliśmy jej. Od sześciu lat trzymamy się metod austriackiego naukowca Haralda Pernitscha. I sztab powtarza, że wszystkie testy mocy pokazują, że nie tu leży nasz problem.

- On [Pernitsch] wie, zawodnicy wiedzą, ja wiem, że nie ma żadnego problemu motorycznego, fizycznego. Wszystko jest przepracowane tak, jak powinno być - przekonuje trener Michal Doleżal.

Efekty treningów zlecanych skoczkom przez Pernitscha sprawdzał współpracujący z kadrą biomechanik Piotr Krężałek i potwierdził, że fizycznie zawodnicy są na odpowiednim poziomie.

"Żyła pokazał, Stoch mimo wszystko blisko, Kubacki się poprawia"

- Weźcie pod uwagę, że w Oberstdorfie wasi skoczkowie mieli naprawdę bardzo dużego pecha - mówi Stoeckl.

Trudno się nie zgodzić, skoro w pierwszej serii najgorsze warunki ze wszystkich 50 zawodników mieli Kubacki i Żyła. - Przecież tuż przed konkursem Żyła wygrał serię próbną. Pokazał, że wciąż ma potencjał. Kamil mimo wszystko też wydaje się być blisko dobrych skoków. A Kubacki poprawia się technicznie i myślę, że w Ga-Pa może wyglądać jeszcze znacznie lepiej niż w Oberstdorfie - mówi Stoeckl.

Piotr Żyła i Apoloniusz TajnerZaskakująca opinia Tajnera po konkursie w Oberstdorfie. "Powiem coś nieoczywistego"

- Ga-Pa to nowa możliwość i tak do tego powinniście podejść. A do igrzysk jest jeszcze trochę czasu i naprawdę możecie przez ten czas znaleźć rozwiązania problemów i znów być na szczycie - przekonuje trener Norwegów. Ale według niego jest jeden warunek. - Najważniejsze jest teraz wsparcie fanów i mediów. Nawet jeśli w tej chwili sprawy nie układają się dobrze - podsumowuje Stoeckl.

Więcej o: