Ratował Małysza, teraz widzi błędy polskich skoczków. "Za wysoko, za nisko"

Pierwszy trener Adama Małysza Jan Szturc zabrał głos w sprawie niezbyt dobrej formy polskich skoczków narciarskich na początku obecnego sezonu. Jego zdaniem "sztab trenerski jest na tyle doświadczony, że w pewnym momencie dostrzeże źródło problemów", a co za tym idzie "kryzys może zostać zażegnany".

Początek sezonu w Pucharze Świata nie był dla polskich skoczków narciarskich udany. Najlepiej wśród biało-czerwonych radził sobie Kamil Stoch, choć i jemu zdarzały się konkursy, w których zajmował odległe miejsca. Jednym z pomysłów na poprawę dyspozycji skoczków było zorganizowanie treningów w Ramsau.

Zobacz wideo Jednoznaczne stanowisko ws. Doleżala! "Nie jesteśmy klubem piłkarskim"

Skoki narciarskie wracają do TVP. Uwaga na datę! Kibice mogą być zaskoczeniSkoki narciarskie wracają do TVP. Uwaga na datę! Kibice mogą być zaskoczeni

Szturc ocenia skoki Polaków

Jan Szturc, który wychował wiele beskidzkich talentów w rozmowie z portalem Skijumping.pl ocenił ostatni weekend w wykonaniu Polaków w Engelbergu. - Niedziela na maleńki plusik. Takie rzeczy też trzeba dostrzegać i o nich mówić. Trzech zawodników w "30" to w tym sezonie jednak wynik powyżej normy. Niestety - skomentował.

Zdaniem trenera najbliżej powrotu do optymalnej dyspozycji jest Kamil Stoch. - To, czego jednak powinien pilnować, to pozycja najazdowa w tym momencie krótko po odepchnięciu się od belki. Jeżeli wówczas biodro pójdzie za nisko, to może być ciężko się już przestawić do właściwego odbicia - ocenił.

Jeśli chodzi o pozostałych polskich skoczków, Szturc dostrzegł mankamenty w ich skokach. - U pozostałych widzę bardzo duże problemy najazdowe, co znajduje potem swoje odbicie w technice wyjścia z progu. Jedni jeżdżą za wysoko, inni za nisko. A czym to jest spowodowane? Nie potrafię na tę chwilę odpowiedzieć na to pytanie - powiedział.

Szturc o poprawie formy Polaków. "Mam nadzieję"

Jan Szturc ocenił również, że nie ma potrzeby dokonywania roszad w sztabie trenerskim. - W sztabie jest tyle fachowych par oczu, że któraś z nich w końcu wypatrzy, gdzie jest ten problem i zaczniemy się odbijać. Myślę, że sztab da sobie radę, tyle, tylko, że zaczyna się wyścig z czasem - dodał.

Fatalne informacje przed mistrzostwami Polski. Zawody w Zakopanem zagrożoneFatalne informacje przed mistrzostwami Polski. Zawody w Zakopanem zagrożone

Pierwszy trener Adama Małysza ocenił jednak, że tego czasu jest "coraz mniej". - Nie jesteśmy już na początku sezonu, a osiągnięcie każdego progresu tego czasu wymaga. Pytanie więc czy zdążymy być gotowi na najważniejsze momenty sezonu. Ja mimo wszystko mam nadzieję, że tak - zakończył.

Więcej o: