Małysz zabrał głos ws. Doleżala. "Największa głupota". Wie, gdzie leży problem

- Największą głupotą byłoby zwalnianie trenera Michala Doleżala dlatego, że aktualnie coś nie idzie - powiedział Adam Małysz, dyrektor sportowy w Polskim Związku Narciarskim w rozmowie z WP Sportowe Fakty.

Polscy skoczkowie w tym sezonie spisują się słabo. Kamil Stoch, najwyżej sklasyfikowany w Pucharze Świata zajmuje jedenaste miejsce (216 punktów). Piotr Żyła jest dopiero na 28. miejscu (81 punktów), a Dawid Kubacki na 39. pozycji (20 punktów).

Zobacz wideo Forma Kamila Stocha może eksplodować. Ten niuans jest kluczowy

Dawid KubackiTajner ujawnia, co dzieje się z Kubackim. "Cierpi też poza skocznią"

Małysz: Nie robiłbym skandalu

Niektórzy eksperci uważają, że za słabe wyniki odpowiedzialny jest trener Michal Doleżal i powinien zostać zwolniony.

- Słyszałem, że dziennikarze chcą zwalniać Michala. Nie robiłbym skandalu, że coś było zawalone, jeśli chodzi o przygotowanie do sezonu. Mamy zaufanie do trenera i liczymy, że wyciągnie chłopaków z tego, w czym tkwią. Największą głupotą byłoby zwalnianie trenera dlatego, że aktualnie coś nie idzie. Zawsze trzeba dać szansę. Ufamy, że trener poradzi sobie z tą sytuacją. Żadnych gwałtownych ruchów nie będziemy wykonywać. Musielibyśmy reagować, gdyby w kadrze był konflikt. Nie słyszałem jednak o jakichkolwiek niezgodnościach zawodników z trenerem - mówi Adam Małysz w rozmowie z WP Sportowe Fakty.

Czterokrotny zdobywca medali olimpijskich zdradził również, że jedną z przyczyn mogą być niewłaściwe kombinezony.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

- Trzeba mieć zaufanie do trenerów. Wiarę w to, że mają pomysł na rozwiązanie sytuacji. Z drugiej strony widzimy, że powstał problem z kombinezonami. Sam Michal mówił, że teraz nad nim pracują. Kiedy wszedł nowy kontroler sprzętu, zaczął wymyślać pewne rzeczy. Nawet takie, których nie ma w przepisach. To zaburzyło pracę u Norwegów, swego czasu u Słoweńców. Ale oni już z tego wyszli. To dość mocno uderzyło też w nas - dodał Adam Małysz.

Podkreślił również, że inną przyczyną jest słaba technika polskich skoczków. - Kamil i Paweł prezentują się nieźle. Piotrek cały czas coś kombinuje, ale mieści się w normie. Pozostali natomiast zgubili technikę. Czucie też, a to bardzo ważne. Dawid cały czas mówi, że wszystko idzie w dobrą stronę, ale wyników i metrów nie ma - przyznał Adam Małysz.

Dawid Kubacki i Adam MałyszAdam Małysz grzmi. Zwłaszcza na jednego skoczka. "Nie ma szans"

Teraz Polacy wystartują w Turnieju Czterech Skoczni, który odbędzie się w Niemczech i Austrii. 28 grudnia wszyscy zawodnicy oddadzą swoje pierwsze skoki treningowe i kwalifikacyjne w Oberstdorfie. Na razie pewni udziału w prestiżowym turnieju jest trzech polskich skoczków: Kamil Stoch, Paweł Wąsek i Piotr Żyła. Kolejni trzej zostaną wyłonieni po zimowych mistrzostwach Polski w Zakopanem (23 grudnia).

Więcej o: