Tajner ujawnia, co dzieje się z Dawidem Kubackim. "Cierpi też poza skocznią"

- Nie ma sensu wysyłać zawodnika bez formy na Puchar Świata. Dawid Kubacki cierpi nie tylko na skoczni, to oddziałuje też na jego psychikę - powiedział Apoloniusz Tajner, prezes PZN w rozmowie z TVP Sport.

Niedzielny konkurs w Engelbergu był najlepszy dla Polaków pod względem liczby zawodników z awansem do drugiej serii. O punkty w Pucharze Świata wtedy rywalizował Piotr Żyła, Kamil Stoch oraz Paweł Wąsek. Ostatecznie najlepszy rezultat uzyskał ten pierwszy, zajmując 15. miejsce. Po niedzielnym konkursie trener Michal Dolezal zdecydował, że na pewno w kadrze na Turnieju Czterech Skoczni wystąpi wspomniana trójka skoczków.

Zobacz wideo Rewolucyjna zmiana w skokach. Ta nowinka zmienia skoki!

Apoloniusz Tajner mówi wprost o słabej formie Dawida Kubackiego. "Cierpi nie tylko na skoczni"

Apoloniusz Tajner rozmawiał z TVP Sport po weekendzie w Engelbergu. Prezes Polskiego Związku Narciarskiego nie ukrywał, że jest bardzo zaniepokojony postawą Dawida Kubackiego. "Dawid cierpi nie tylko na skoczni, cała sytuacja oddziałuje na jego psychikę. To nic przyjemnego, gdy prezentujesz wysoki poziom, a potem coś się załamuje. W TCS możemy liczyć na Kamila Stocha. Nie ma sensu wysyłać zawodnika bez formy na Pucharu Świata. Dobrze, że blisko kadry jest Małysz, to fachowiec" - powiedział.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Adam Małysz na łamach "Przeglądu Sportowego" był zdecydowanie bardziej ostrzejszy w stosunku do oceny formy Kubackiego. "W tej chwili go nie ma. Kiedy popatrzymy na jego technikę, to przypomina tę z czasów, kiedy musiał go wyciągać Maciek Maciusiak w kadrze B. Zna swoją wartość, ale z takimi błędami nie ma szans na bycie w Pucharze Świata" - komentował dyrektor PZN. Tajner zdradził, kto na pewno znajdzie się w kadrze na ZIO w Pekinie. "Oprócz Stocha i Żyły nie wiadomo, kto jeszcze będzie. Mamy czas do 16 stycznia, by zgłosić skład" - dodaje Tajner.

W ostatnich tygodniach pojawiło się wiele zarzutów skierowanych w stronę Michala Dolezala i jego warsztatu. Czy zdaniem Tajnera ta współpraca jest zagrożona? "To nie jest odpowiedni czas i moment. Przez to na trenera spada dodatkowe obciążenie i może czuć się niepewnie. My nie mamy żadnych zastrzeżeń do Dolezala. My nie potrzebujemy większego wstrząsu w kadrze od tego, który już nastąpił" - skwitował prezes PZN.

Więcej o: