Drugi konkurs indywidualny w Engelbergu był najlepszym dla Polaków pod względem liczby reprezentantów w drugiej serii. Najwyżej na koniec zawodów znalazł się Piotr Żyła, który zajął 15. miejsce, a poza tym punkty zdobywali Kamil Stoch oraz Paweł Wąsek. Po niedzielnym konkursie trener Michal Dolezal zdecydował, że na pewno w kadrze na Turnieju Czterech Skoczni wystąpi wspomniana trójka skoczków.
Najlepiej zarabiającym polskim skoczkiem w sezonie 2021/2022 w Pucharze Świata jest Kamil Stoch, który zajmuje 11. miejsce w klasyfikacji finansowej FIS. Dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli zarobił już 24,6 tys franków szwajcarskich, co w przeliczeniu na polską walutę daje 109 tys złotych. Drugim polskim skoczkiem pod względem zarobków jest Piotr Żyła, który ma już na koncie 36,5 tys złotych. Na "dnie" listy znajduje się Andrzej Stękała, który za jeden punkt w Pucharze Świata zarobił 440 złotych.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Zgodnie z klasyfikacją generalną Pucharu Świata, najlepiej zarabiającym skoczkiem jest Niemiec Karl Geiger, który łącznie zainkasował niemal trzy razy więcej od Kamila Stocha (301 tys złotych). Czołową trójkę klasyfikacji finansowej uzupełniają odpowiednio Japończyk Ryoyu Kobayashi (288 tys złotych) oraz Austriak Stefan Kraft (193 tys złotych).