Juniorskie błędy i bezradność. Co się dzieje z Żyłą i Kubackim? Najbardziej martwią te słowa po skoku

Jakub Balcerski
Piotr Żyła w fatalnym stylu odpadł z kwalifikacji do sobotniego konkursu Pucharu Świata w Engelbergu, a Dawid Kubacki musiał drżeć, czy w nich wystartuje. W ich skokach wciąż widać momentami juniorskie błędy, brak czucia i momentami bezradność. Nie widać żadnych zmian, choć te miały przyjść właśnie na zazwyczaj magiczne, wręcz polskie miejsce w kalendarzu PŚ.

Tu nie zadziała jednak żadna magia, bo nie ma prawa zadziałać. Nawet tak skuteczna, jak ta obecna zazwyczaj w przypadku zawodów w Engelbergu. Ta, która zawsze pomagała polskim skoczkom, bo tu stawali na podium, osiągali czasem życiowe rezultaty.

Zobacz wideo Forma Kamila Stocha może eksplodować. Ten niuans jest kluczowy

Ale magii trzeba pomóc. A forma kadry Michala Doleżala, choć miała się poprawić po spokojnych treningach w Ramsau i weekendzie w Klingenthal, nie ruszyła z miejsca. W zasadzie jest jeszcze gorzej. Bo coraz bardziej widać, jakby nikt nad zawodnikami nie panował.

"Tragedia style" Piotra Żyły. Co to jest?! Oby szybko z tego zrezygnował

Coś bardzo złego dzieje się z Piotrem Żyłą. Mistrz świata z Oberstdorfu nie awansował do sobotniego konkursu w Engelbergu. Po fatalnej próbie na 107 metrów zakończył kwalifikacje dopiero na 60. miejscu. Jego dyspozycja nie wygląda dobrze już od dłuższego czasu. Obok niezłych skoków pokazuje te bardzo złe. Mówił, że ma na nie plan, ale jeśli jest nim to, co zaprezentował w Szwajcarii, to lepiej, żeby szybko z tego planu zrezygnował.

O jego pozycję dojazdową można się zapytać: co to jest?! Żyła stosuje już nie "kurczak style" a "tragedia style". Wiślanin przyzwyczaił do wyjątkowego sposobu ułożenia ramion przy dojeździe do wybicia z progu. Miał je zgięte w łokciach, co jak się wydawało, pomagało mu utrzymać całą pozycję i odpowiednio przejść do wybicia. Teraz jego pozycja jest już jednak w całości zgięta, a ciało przed progiem nie układa się równo. Jest przechylone, często układa się na jednej nodze.

Klasyfikacja Pucharu Narodów po udanych dla Polaków zawodach w KlingenthalŚwietny Stoch, dramat Żyły. Pięciu Polaków w konkursie w Engelbergu

Ręce Polak trzyma na wysokości pośladków i przez to wybija się w bardzo dziwny sposób. Trwa to długo, skoczek spóźnia odbicie, a do tego nie kładzie się odpowiednio na nartach. Tak było w przypadku skoku Żyły w piątek. Przez takie odbicie wyszedł z progu nierówno, zachwiał się w powietrzu i przez utratę równowagi spadł na tyle blisko, że nie zdołał przebrnąć kwalifikacji. 

Kubacki jak mantrę powtarza słowa, które brzmią jak wyrok. Błysnęli tylko Stoch i Stękała

Co z resztą zawodników? Do konkursu nie wszedł także Klemens Murańka. U niego w skoku na 110,5 metra, który dał tylko 55. miejsce, dało się zauważyć jedynie, że pozycję w locie kierował bardzo mocno w górę. To podobny problem, jak u Dawida Kubackiego. On był 48. i przez chwilę też musiał drżeć o zapewnienie sobie miejsca w "50". 

Najbardziej martwią słowa zawodnika z Nowego Targu w rozmowie dla Eurosportu po kwalifikacjach. - Na moje czucie ten skok też wyglądał dużo lepiej, poczekam, aż trenerzy zejdą na dół i się wypowiedzą. (...) Zejdą trenerzy i powiedzą, czego nie poczułem — wskazał Kubacki. To brzmi jak wyrok: Polakowi wciąż dokucza brak odpowiedniego czucia. To gorsze niż problem z konkretnym elementem na skoczni, bo czucie trudno przywrócić. Zwłaszcza gdy u Kubackiego to nie polega na braku wyczucia, co jest źle. On jak mantrę powtarza, że ten skok wygląda na dobry. Tylko później "nie zgadzają się metry".

Łukasz Kruczek (po lewej) na MŚ w Oberstdorfie, Kamila Karpiel i Kinga Rajda (po prawej) na MŚ w SeefeldZa Polską nie ma już nic. Jak się nie załamać takim wynikiem? Pytamy Łukasza Kruczka

Błysk był za to w odległościach Kamila Stocha, który przez cały piątek, w trzech oficjalnych seriach zajmował wysokie pozycje, a w kwalifikacjach był piąty. Nieco lepiej wyglądała też dyspozycja Andrzeja Stękały, która wróciła do stanu sprzed Wisły, gdy potrafił nawet zapunktować w zawodach PŚ. Niezły poziom z Klingenthal utrzymał też Paweł Wąsek. Wciąż słabe skoki oddaje za to Jakub Wolny, a to jego trenerzy wskazywali jako tego, który miał się najbardziej poprawić treningami w Ramsau. Engelberg zupełnie tego nie pokazał. 

Polscy skoczkowie robią, co chce. Nie widać zmian

Wracają myśli, które pojawiały się, gdy podsumowywaliśmy weekend PŚ w Wiśle: tu nie widać żadnych zmian. Jakby polscy skoczkowie robili, co chcieli. Nie zważali na błędy i powtarzali je wręcz wbrew trenerom. Jakby ich nie mieli.

Piotr Żyła i Alexander StoecklTrener Norwegów jest absolutnie pewny ws. Kamila Stocha. I zaskakuje o Żyle

Chcemy wierzyć, że wreszcie, gdy trenerzy wytłumaczą Dawidowi Kubackiemu, że jednak popełnił błąd, to kolejnego dnia wyczuje, chociaż, na czym on polegał. Albo przestanie twierdzić, że skok był dobry, gdy za każdym razem nawet laik dostrzega, że tak nie było. Liczymy, że Piotr Żyła zrezygnuje z dziwnych wybryków przed i za progiem.

Sobotni konkurs z pięcioma Polakami na starcie rozpocznie się o godzinie 16:00. Zostanie poprzedzony serią próbną, którą zaplanowano na 15:00. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

Więcej o: