2115 dni. Co za pech polskich skoczków! Najgorszy konkurs od lat

Łukasz Jachimiak
Ta zima nas nie rozpieszcza. W sobotę Kamil Stoch był trzeci w Klingenthal i uwierzyliśmy, że to przełom. A już w niedzielę zobaczyliśmy najgorszy dla polskich skoków konkurs od 2115 dni, czyli aż od prawie sześciu lat! Punkty zdobył tylko 14. Piotr Żyła.

- Pech rąbie nas w tym roku strasznie - stwierdził Adam Małysz w rozmowie z Piotrem Majchrzakiem na kilka godzin przed niedzielnym konkursem. Były mistrz żałował, że przez zapalenie zatok niedzielę w hotelowym łóżku, a nie na skoczni spędzał Kamil Stoch.

Niby z pocieszeniem szybko przyszedł doktor Aleksander Winiarski. Lekarz kadry przekazał Sport.pl, że Stoch na szczęście nie ma gorączki i nie przyjmuje antybiotyku.

Kamil Stoch i dr Aleksander WiniarskiNajnowsze informacje ws. stanu zdrowia Kamila Stocha

Gumka Wąska po zatokach Stocha

Ale te dobre informacje były tylko przerwą przed przyjściem kolejnych złych wiadomości.

W niedzielnych zawodach na Vogtland Arenie (wygrał Ryoyu Kobayashi, a na podium stanęli jeszcze Daniel Andre Tande i Marius Lindvik) najpierw bardzo słabo skoczył Aleksander Zniszczoł. Zaledwie 110,5 metra od razu przekreśliło jego szanse na awans do drugiej serii (ostatecznie dało dopiero 42. miejsce). A gdy po dobrym skoku na 121 metrów pewny punktów wydawał się być Paweł Wąsek, to okazało się, że został zdyskwalifikowany. Za nieregulaminowy kombinezon.

Zobacz wideo "Stoch wzrusza ramionami i mówi, że czegoś brakuje. To nas trochę martwi"

Co ciekawe, to nie był jedyny pech Wąska. Naszemu skoczkowi pękła też gumka od gogli.

Koniec końców z trzech startujących w niedzielę Polaków w rundzie finałowej mieliśmy tylko Piotra Żyłę. Niestety tegoroczny mistrz świata z Oberstdorfu jeszcze nie jest w najwyższej formie. Żyłę było stać tylko na 14. miejsce. W efekcie niedzielne zawody były dla nas zawodem. Dużym, bo przyszedł tuż po obiecującej sobocie.

Smutne wspomnienie

Właśnie zobaczyliśmy najgorszy dla polskich skoków konkurs od bardzo dawna. Dokładnie od 27 lutego 2016 roku. Wtedy w Ałmatach w drugiej serii mieliśmy tylko Dawida Kubackiego.

Wtedy też mieliśmy dyskwalifikację - Macieja Kota. On, tak jak teraz Wąsek, skoczył na tyle dobrze, że miałby punkty. Wtedy też nie startował Kamil Stoch. Wówczas Stocha w Kazachstanie nie było. W słabym dla siebie sezonie poświęcił tamte starty na rzecz treningów przed zawodami w Wiśle.

Radość Kamila Stocha po konkursie w KlingenthalWymowne słowa Kamila Stocha po podium. "Każdy z nas uwierzy"

"Nie wszystko pokazujemy". Trzeba wreszcie pokazać formę

I tu skończmy z szukaniem/wskazywaniem podobieństw między tym, co mamy tu i teraz a tym, co widzieliśmy pięć lat, dziewięć miesięcy i 15 dni temu. Teraz Stoch jest w formie. Mamy dowód, w sobotę był na podium, a gdyby miał trochę szczęścia do pogody, mógłby nawet wygrać.

Stoch już jest mocny, teraz niech zdrowieje i niech wreszcie będzie normalnie. Bo jeśli nie od Engelbergu, czyli naszego miejsca na skokowej mapie, to kiedy i gdzie?

Z informacji przekazanych Sport.pl przez Macieja Maciusiaka wynika, że bardzo dobrą robotę w Ramsau wykonali wycofani z Pucharu Świata Dawid Kubacki, Andrzej Stękała, Jakub Wolny i Klemens Murańka.

Oraz że szukamy nie tylko formy, ale też jak najlepszego sprzętu. To chyba nie przypadek, że w Klingenthal kombinezon Wąska wzbudził zainteresowanie kontrolera, Miki Jukkary.

Klasyfikacja Pucharu Narodów po udanych dla Polaków zawodach w KlingenthalNajwyższa premia w sezonie. Tyle Stoch zarobił za podium w Klingenthal

- To temat rzeka - mówi nam o kombinezonach Maciusiak. - Ale to też temat, który chcemy zostawić dla siebie. W telewizji nie wszystko widać, nie wszystko też pokazujemy, coś dla siebie trzymamy. Ale nie chcę o tym rozmawiać, żeby nie ułatwiać niczego konkurencji. W każdym razie na pewno widać choćby po wielu kolorach, że kombinujemy - dodaje.

W Klingenthal kombinowaliśmy tylko w cztero-, a w niedzielę nawet w trzyosobowym składzie. Do Szwajcarii powinniśmy wysłać już siedmiu ludzi. I trzeba mieć nadzieję, że tam skończą się pech i kryzys, w jakim polskie skoki znalazły się na starcie tej olimpijskiej zimy.

Więcej o: