Wzmocnienie dla polskich skoczków w Klingenthal. Szybka reakcja ekipy Doleżala

Piotr Majchrzak
Polscy skoczkowie przerwali passę konkursów bez miejsc na podium. Po konkursie w Wiśle pojawiły się głosy ekspertów, które mówiły, że rywale Polaków mają przewagę również w sprzęcie. Do Klingenthal Polacy przyjechali jednak wzmocnieni nowymi kombinezonami i można usłyszeć, że są krok bliżej optymalnych rozwiązań.

Polscy skoczkowie w Klingenthal prezentują się zdecydowanie lepiej niż na początku sezonu. Na niemieckiej skoczni Kamil Stoch pierwszy raz w tym sezonie stanął na podium Pucharu Świata, gdzie zajął trzecie miejsce. Coraz solidniej zaczął się też prezentować Piotr Żyła i Paweł Wąsek, który pierwszy raz w sezonie punktował. 

Zobacz wideo Jan Szturc wychował kilka pokoleń skoczków. "Każdy sukces wychowanka daje ogromną radość" Wybierz serwis

Kluczowe było poprawienie wielu błędów technicznych i ustabilizowanie formy w wykonaniu np. Kamila Stocha czy Piotra Żyły, ale co ciekawe małą zagrywką ze strony sztabu Michala Doleżala jest też wyciągnięcie nowych kombinezonów. Do tej pory w zawodach Polacy korzystali głównie z szarych czy granatowych, a w Klingenthal najlepsze skoki nasi zawodnicy oddawali w czarnych strojach. Choć z wyjątkiem Stocha w sobotnim konkursie, który postawił na inny materiał. Ba, Stoch przetestował też popularne czekoladki, czyli brązowe stroje, które kiedyś nieodłącznie kojarzyły się z naszymi sukcesami za Stefana Horngachera. Widać, że polski sztab nie próżnuje i po niepewności związanej ze sprzętem zdecydowano się na małe korekty. 

Schmitt mówił o polskich kombinezonach. Polska działa spokojnie

Po serii słabszych wyników mówiło się, że poprzednie materiały nie działały odpowiednio. Nawet obserwujący Puchar Świata z boku Martin Schmitt twierdził, że Polacy mogą w tym elemencie nieco odstawać. - Źle zaczęliście, ale możecie to naprawić. Wygląda też na to, że nie macie jeszcze najlepszych kombinezonów, ale spodziewam się, że na Turniej Czterech Skoczni znajdziecie najlepsze materiały - mówił Martin Schmitt w rozmowie z Łukaszem Jachimiakiem.

Na początku sezonu naszą kadrę mogła nieco zaskoczyć dość nietypowa pogoda. Bo o ile mrozy w Niżnym Tagile czy Kuusamo są czymś normalnym, to na początku tego sezonu były one niezwykle siarczyste i wręcz rekordowe w ostatnich 20 latach w Pucharze Świata. Ba, nawet w Wiśle było zimniej niż zazwyczaj. Z naszej kadry dobiegały za to głosy, że przygotowane na start sezonu kombinezony nie do końca działały w tak niskich temperaturach i stroje były po prostu sztywne. To z kolei utrudniało zawodnikom przybranie odpowiedniej pozycji najazdowej. A materiał nie pracował w locie tak, jak powinien. Warto też zauważyć, że w Klingethal nie było tak zimno jak choćby w Ruce, czy w Rosji, bo w sobotnim konkursie temperatura nieznacznie spadła poniżej zera. 

Trzeba być gotowym na TCS i igrzyska

Gdy pytaliśmy o to Adama Małysza w Wiśle, ten odpowiadał: - Pytanie, czy to tylko u nas, czy u innych też tak było. Kiedyś materiały Meningera były bardzo twarde i nawet nie był potrzebny mróz. Miały za to znakomite właściwości nośne. Jeśli zawodnik jest w super dyspozycji, to kombinezon może mieć znaczenie, ale nie aż tak duże - mówił po Wiśle Adam Małysz.

Biało-czerwoni jednak nie próżnują i w Klingenthal pojawiły się czarne stroje, w których Polacy oddali dużo dobrych skoków w piątkowy wieczór. Czarne stroje na konkurs wybrali też Piotr Żyła, Paweł Wąsek i Aleksander Zniszczoł, ale z kolei Kamil Stoch postawił na granatowy strój (który już pojawiał się wcześniej). Patrząc na odbiór skoków bardzo możliwe, że nasza drużyna jest też krok bliżej najlepszych rozwiązań, choć zawsze na sprzęt patrzy się przez pryzmat wyników.

Nasza kadra nadal sprawdza i testuje, bo wszyscy mają świadomość, że ze sprzętem trzeba być gotowym przede wszystkim na Turniej Czterech Skoczni. To jest właśnie ten pierwszy moment sezonu, gdy ekipy wyciągają to co mają najlepszego 

- Mamy trenerów, którzy nad tym ciągle pracują. Przeszywają, doszywają. Latem sprawdziliśmy mnóstwo sprzętu. Mamy różne materiały, kolory i struktury. Sprawdzaliśmy to też w tunelach aerodynamicznych i nie chce mi się wierzyć, że to może być problem. Chociaż nigdy nie można tego wykluczyć - dodawał Adam Małysz przed tygodniem.

DolezalKamil Stoch podwójnie pokrzywdzony. Wymowna reakcja Doleżala

Lepsze skoki, lepszy odbiór sprzętu

Prawda skoków jest taka, że nawet najlepszy sprzęt może zostać "spalony" przez skoczka w momencie, gdy ten oddaje złe skoki. Wtedy może się zdarzyć, że zawodnik szybko zrazi się do nowego stroju czy nart i choć faktycznie sprzęt będzie lepszy, to skoczek będzie się w nim czuć źle. Często jest też również tak, że to słabe skoki determinują odbiór sprzętu, a biało-czerwoni na początku sezonu tych złych prób mieli zdecydowanie więcej niż dobrych. To zawsze jest ze sobą połączone. I o ile w przypadku takich skoczków jak Żyła czy Wąsek kombinezon nie ma aż tak dużego znaczenia, to już w przypadku Stocha, który w Klingenthal walczy o podium, o sukcesie decydują najmniejsze detale. I tutaj komfortowy i dobry sprzęt mógł Polakowi pomóc w oddawaniu dalekich lotów przy trudniejszych od rywali warunkach. 

"Sport.pl Live" - Nowy program Sport.pl startuje już w poniedziałek!

W poniedziałek, 13 grudnia o godz. 20:00 zadebiutuje nowy program wideo premium – "Sport.pl Live". Będzie go można oglądać co tydzień na stronach głównych Gazeta.pl i Sport.pl, a także na platformie YouTube i Twitchu Sport.pl. W pierwszym odcinku głównym tematem będzie forma polskich skoczków narciarskich i rewolucyjna zmiana w sprzęcie, o której jeszcze się nie mówi. Naszym gościem będzie m.in Apoloniusz Tajner (prezes PZN). Więcej informacji dostępne tutaj:

 
Więcej o: